czwartek, 19 kwietnia 2018

Wiosenne przebudzenie... Yankee Candle Early Spring Bloom


Przyszedł kwiecień, a wraz z kwietniem z trudnością nadążam za swoim życiem. Gdzieś w drodze z jednej pracy do drugiej zupełnie zapomniałam że przyszła ta prawdziwa, słoneczna wiosna. Ta którą uwielbiam ponad wszystko - kwitnące magnolie, kwiaty wiśni, pachnące czereśnie, lasy obsypane zawilcami i przylaszczkami. Ten cudowny czas trwa może z 3 tygodnie i bardzo żałuję, że obecnie po prostu ucieka mi między palcami. 
piątek, 13 kwietnia 2018

Just go... :) Misty Mountains


Jasne, że uwielbiam podróżować! :) Dla mnie najlepsze podróże to podróże w miejsca, gdzie temperatura latem rzadko przekracza 25 stopni Celsjusza. Zimna woda, zielone lasy, morski wiatr, klimatyczne łąki i góry - zwłaszcza te spowite chłodną mgłą :). Tropiki i gorące piaski są dla mnie zawsze ostatnie na liście miejsc do odwiedzenia. Jeśli więc i Wy jesteście "zimnolubni", to prawdopodobnie Misty Mountains może stać się Waszym ulubionym zapachem najnowszej kolekcji Yankee Candle Just Go. :) Zapraszam do recenzji!
poniedziałek, 9 kwietnia 2018

Just Go... Warm Deset Wind Yankee Candle


Zapach otwartej przestrzeni i dalekich lądów,
muśnięty egzotyczną paczulą i podwędzoną wanilią....


Czekałam na niego tak długo! Pierwszy raz spotkałam go w listopadzie podczas Pachnącego Wieczoru Yankee Candle. Drugie spotkanie przypadło nam w marcu na targach Homedecor. Za każdym razem czułam go odrobinę inaczej. Zapach kameleon, raz bardziej świeży, innym razem ciepły. Skrywa wiele tajemnic, rozwija się w paleniu i dopiero wtedy ukazuje swoje oblicze...


Warm Desert Wind.



Just Go...

"Ciepły Pustynny Wiatr" (ang. Warm Desert Wind) to jeden z czterech nowych zapachów Yankee Candle na sezon letni (Q2 2018). Cała kolekcja nosi nazwę Just Go - po prostu idź. Nawiązuje do podróży po świecie, zachęca do zapakowania walizki i zbadania najbardziej dzikich zakamarków świata. Poznawania ich zapachów, czerpania siły z natury i obcowania z egzotyką. Odrobinę na przekór kolekcji wiosennej (Enjoy Simple Things), która wręcz zachęcała do cieszenia się chwilą, zwolnienia tempa, czerpania radości ze spokojnej chwili i małych rzeczy, które obok nas, tyle że często niedostrzeżone. W Just Go liczy się przygoda, wielkie przestrzenie, podróż w nieznane. Ciekawa jestem, z którą z tych dwóch kolekcji bardziej się utożsamiacie :).


Nazwa i etykieta Warm Desert Wind sugeruje zapach orientalny, ciepły i jednocześnie świeży - combo trudne do osiągnięcia, ale jak widać - możliwe :). 

Nuty głowy: ozon, bawełna
Nuty serca: wędzona wanilia, kadzidło
Tło: paczula
Warm Desert Wind to jeden z książkowych przykładów zapachów, który "czuję" w takiej samej kolejności, jak wypisane są nuty zapachowe. Pierwsze wrażenie na sucho - świeże pranie! Jeśli mieliście okazję poznać kiedykolwiek wycofany już zapach Line Dried Cotton (recenzja), to nuta czystej bawełny i powietrza jest tu dla mnie bliźniacza - do tego stopnia, że zapachy wydały mi się w pewnej części podobne. Nie da się jednak ukryć, że w pustyni w sercu gra ciepła, orientalna głębia. Po zapaleniu zapachu to ona wychodzi do przodu, a mi brakuje słów by opisać swój zachwyt :).

Jest ciepło, kremowo, otulająco i odrobinę dymnie. Połączenie przypomina mi momentami waniliowe, białe pianki Marshmallow, podwędzane nad ogniskiem, delikatnie przesiąknięte dymem. Słodkie, waniliowe, a jednocześnie cudownie podpieczone. Bardzo daleko w tle coś męskawego i drzewnego - prawdopodobnie paczula w akompaniamencie innych, orientalnych nut. 
To wszystko razem czyni ten zapach kameleonem. Za każdym razem odczuwam go inaczej. Na sucho świeży i ozonowy, przy wejściu do pomieszczenia - ciepłe, spieczone pianki marshmallow, przy dłuższej ekspozycji - kadzidło z wanilią i orientalna, męska głębia. Przyznam że Yankee Candle zawsze byli mistrzami budowania głębi zapachu. Ten zapach to idealny przykład. 


Warm Desert Wind vs Egyptian Musk

Trudno mi pominąć ten wątek, bowiem Warm Desert Wind wygląda na pierwszy rzut oka jak brat wycofanego z oferty w zeszłym roku (przepięknego dla mnie) Egyptian Musk. Jakolwiek by nie suferowała nam etykieta oraz kolor wosku, kompozycje znacznie się różnią od siebie. Egyptian Musk jest bardzo piżmowy, kremowy, odrobinę perfumeryjny, kaszmirowy i czysty. Warm Desert Wind jest z kolei dużo bardziej ciepły, kadzidlany, wyraźniej waniliowy i dymny - zdecydowanie lepiej oddający charakter gorącej pustyni. Podsumowując, według mnie Egyptian Musk jest nawet bardziej "spokrewniony" z typowo zimowym Season Of Peace, niżeli z Warm Desert Wind. :)


Aspekty "funkcjonalne"

Po kilkukrotnym paleniu moc zapachu w formie słoja oceniam jako "standardową średnią Yankową" - niezbyt mocny, ale także nie słaby - na dziesięciostopniowej skali umiejscowiłabym go gdzieś w połowie. Zupełnie wystaczająca moc do mojej dużej sypialni. Moc wosku jest lepsza i taką formę wybieram do większej przestrzeni, np. otwartego salonu.

Świeca pali się czyściutko, ładnie rozpala się do ścianek i absolutnie przepięknie wygląda z illumą z tej samej kolekcji - Warm Rustic. Na zdjęciach katalogowych kształt tej illumy zupełnie mnie nie przekonywał (kojarzył mi się z durszlakiem :)), ale w praktyce - bajka! Przepięknie wygląda na świecach z kolekcji Just Go, ma cudny kolor, jest rewelacyjnie wykonana i co najważniejsze - działa jak marzenie! Doskonale rozgrzewa świecę która szybko tworzy piękny basen. I to wszystko za rewelacyjną cenę 18 złotych. Brawo Yankee Candle! Jestem zakochana. Proszę więcej takich akcesoriów :).


Podsumowując

Nadal nie mogę zdecydować, czy moim ulubionym zapachem z kolekcji Just Go jest Warm Desert Wind, czy może Misty Mountains (wkrótce pojawi się jego recenzja). Niezależnie od tego, zapachowi nie brakuje nic - jest ciekawy, zmienny niczym kameleon, łączy w sobie ciepło, świeżość, słodycz i orient. Myślę że trafi w gust wielu z Was, więc koniecznie się z nim poznajcie :).


sobota, 7 kwietnia 2018

Chestnut Hill Candle Company - nowa marka świecowa na polskim rynku!


To już oficjalne. Markowe Świece, jeden z najlepszych sklepów ze świecami w Polsce (no, dla mnie osobiście najlepszy :)!) będą wyłącznym dystrybutorem Chestnut Hill Candle Company na Polskę i całą Europę. Dzisiejszy wpis poświęcam moim pierwszym wrażeniom z przedpremierowego spotkania z marką. Czym jest marka Chestnut Hill Candle, co udało mi się przetestować, co ich charakteryzuje, oraz jakie produkty wejdą do sprzedaży - o tym w dzisiejszym wpisie :D.

Na zdjęciu powyżej: Meadow (łąka) - niesamowicie intensywny zapach polnych kwiatów i ziół unoszący się nad polaną rozgrzaną przez letnie słońce. Jedna z najmocniejszych świec jaką kiedykolwiek paliłam. Wyrywa z kapci. :)


Na zdjęciu powyżej: 5 o'clock Somewhere - egzotyczny zapach bazujący na soczystym mango, skórce pomarańcza i słodziutkim ananasie. W odbiorze bardzo w typie brzoskwiniowej mrożonej herbatki Lipton. :)

Kilka słów o Chestnut Hill Candle Company

Marka Chestnut Hill narodziła się z pasji. Wszystko zaczęło się w roku 2001. Małżeństwo (Dave i Missy) eksperymentowali z wytwarzaniem świec zapachowych we własnej kuchni. Bazowali na produktach zakupionych w lokalnych sklepie rzemiosła, i jak wspominają, ich produkty były.... Niezbyt dobre :). Nie poddawali się i postanowili znaleźć lepszych dostawców surowców, aż w końcu metodą prób i błędów wynaleźli świetną mieszankę wosku sojowego, który w połączeniu z dobrej jakości bawełnianym knotem dał produkt na tyle dobry, że chętnie zaczęli produkować świece dla przyjaciół i rodziny. Wkrótce pojawiły się oferty kupna ich rękodzieł, co zapoczątkowało małą rodzinną markę. Dziś świece i inne produkty zapachowe Chestnut Hill są sprzedawane przede wszystkim na terenie USA, a Polska to dla nich pierwszy punkt na planie Europy. :)


Na zdjęciu powyżej: Woski Chestnut Hill. Cabernet to cierpko - słodki aromat wina Cabernet, odrobinę beczkowy i baardzo owocowy. Jeszcze nie odpaliłam więc na razie powiem że na sucho jest obiecujący! :) Honey Pear - niesamowicie autentyczny aromat gruszki z odrobiną przypraw i słodziutkim miodem.

Co charakteryzuje produkty Chestnut Hill Candle? 

Hasło przewodnie firmy to Where Quality Meets Fragrance. Celem marki jest dostarczenie produktu jak najwyższej jakości w doskonałej cenie. 
 
Świece i woski Chestnut Hill Candle wykonane są z wysokiej jakości blendu wosku sojowego. Dwa knoty sprawiają, że świeca pali się równo i bardzo szybko dochodzi do ścianek. Płomień jest czysty, równy, a zapach niesamowicie intensywny. Knoty w świecach które testowałam zawsze były osadzone równiutko, są grube i nie sprawiają żadnych problemów podczas palenia.
 
Marka produkuje świece w dwóch rozmiarach - duże (18 oz, ok 120 godzin palenia) i małe (10 oz, ok. 60 h palenia). Woski do kominka pakowane są w prostokątne pudełeczka, w których znajduje się 6 sporych kosteczek. Dodatkowo w ofercie znajdują się zapachy do samochodu.

Dodatkową charakterystyczną cechą produktów Chestnut Hill jest ich retro wygląd. Trafia w mój gust :)!
 

Na zdjęciu powyżej: Spiced Tea (herbata z przyprawami) - aromat czarnej herbaty mocno doprawiony pikantnymi goździkami. Idealny na jesienny wieczór!

Moje odczucia

Miałam ogromne szczęście że mogłam przetestować produkty tej marki przed wejściem na polski rynek. Przede wszystkim zachwyciła mnie moc świec oraz bezproblemowe palenie. Miałam okazję palić cztery różne zapachy w dużych słojach i wszystkie miały cudowną moc, jedynie Meadow był dla mnie po prostu zbyt mocny.  Z woskami jak na razie loteria - większa część była dla mnie pieruńsko mocna i trwała, a tylko niektóre miały przeciętną moc. "Drewniane" nosy będą zadowolone. :)

Na razie miałam dużo szczęścia z zapachami - większość przypadła mi do gustu. :). Bezapelacyjnym ulubieńcem okazał się Campfire - zapach do złudzenia przypomina mi ukochany, wycofany już Campfire Marshmallow Goose Creek - zapach pianek przyrumienionych i okraszonych dymnym aromatem. Przypadła mi do gustu także pikantna herbatka (Spiced Tea), dyniowy otulacz White Pumpkin oraz Fresh Cut Grass (uwielbiam wszystkie trawy, a ta jest w typie Fields of Clover Village Candle lub Green Grass Yankee Candle). Honey Pear to piękna propozycja owocowa dla wielbicieli gruszek, natomiast Sunwashed okazał się ciekawym, świeżym, letnim praniowcem. Każdy znajdzie coś dla siebie :).

Na zdjęciu poniżej - At The Mall - klimatyczny męski, świeży zapach o drzewnym aromacie. Zapach przystojnego drwala! :)


Osobiście bardzo spodobały mi się produkty Chestnut Hill Candle i na pewno będę kontynuować testy. W przyszłości możecie się spodziewać wielu recenzji zapachów. :)

Pełną listę zapachów na wszystkie sezony możecie na chwilę obecną zobaczyć tutaj

Na zdjęciu poniżej: White Pumpkin - przypomina mi aromat spienionego mleka lub mięciutkiej, mokrej bezy z dużą ilością cukru... Albo białych pianek Marshmallow. Całość okraszona delikatnym, dyniowym aromatem i ciepłą mieszanką przypraw. Jesienny smakołyk :).


Podsumowując, wierzę że marka zostanie doskonale przyjęta na polskim rynku. "Polskie nosy" lubią zapachy intensywne, nietuzinkowe i autentyczne, a te bez wątpienia do nich należą. 

Świece Chestnut Hill Candle pojawią się w Markowych Świecach prawdopodobnie pod koniec kwietnia. Nie mogę się doczekać Waszych wrażeń!
poniedziałek, 2 kwietnia 2018

Przywołujemy wiosnę z Bridgewater Candle! 4 zapachy, które warto wypróbować wiosną :)


Halo, halo! Gdzie ta wiosna? Mamy dziś 2 kwietnia, a za moim oknem luty! Widzę że trzeba tą aurę odrobinę zaczarować, więc czym prędzej w kuferku szukam, co by się nadawało :D.