czwartek, 14 grudnia 2017

Prezentowe LAST MINUTE! Propozycje na pachnące prezenty pod choinkę na każdy budżet :)

Idą święta, został Ci tydzień na zakup prezentów dla najbliższych (i nie tylko) a Ty masz pustkę w głowie? Żaden problem! :) W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam zaproponować kilka przykładowych zestawów prezentowych które zawsze się sprawdzają. :)


środa, 13 grudnia 2017

Yankee Candle Cool Christmas Mint. Świąteczne orzeźwienie :)

Alkoholowe miksy w świątecznych zapachach Yankee Candle pojawiają się dosyć często. W zeszłym roku był to Festive Coctail, w tym Sugar Cookie Martini i Cool Christmas Mint. Świąteczna mięta przez limiowany okres czasu jest dostępna w sklepach, więc ten zapach chciałabym dla Was dzisiaj zrecenzować. Gotowi na małego drineczka? :D


Zacznę od tego że u mnie w rodzinie nie było sposobności do drinkowania w okresie świąt. Nie znam tradycji w USA, czyżby mieli trochę bardziej lekkie podejście do tematu? Wiem że w wielu polskich domach po wigilii zdarza się, że na stole pojawi się krystalicznie czysta, lekko oszroniona buteleczka mocnego trunku, ale kto by się bawił w wytworne drineczki jak ten w Cool Christmas Mint? :D

Ale do rzeczy! Według producenta:


Świąteczne orzeźwienie…
Zapach mięty połączony z brązowym cukrem i kwaśną limonką.


Zarówno na sucho jak i w paleniu nie czuję w zapachu świąt. Myślę że to bardziej wariacja stworzona po to, by zrównoważyć ofertę świąteczną czymś świeżym, orzeźwiającym. Aby złapać oddech między cięższymi, aromatycznymi mieszankami podbitym cynamonem i świerkowymi gałązkami. 

Kompozycja zapachowa przypomina mi zapach Mohito. Przede wszystkim egzotyczne owoce! Na przód zapachu wychodzi ogromna ilość limonkowego soku i delikatna, lekko musująca, słodka nuta cukru. Mięta jest tutaj lekka i orzeźwiająca, wypełniająca tło. Nie jest mroźna i zimna jak w zapachach typu Build a Snowman czy Season Of Peace. Szkoda, trochę na to liczyłam... W kompozycji łatwo jest wyczuć także czerwone owoce granatu. Jeśli zastanawiacie się czy etykieta dobrze reprezentuje zapach to odpowiadam - zdecydowanie tak!

Duży plus za interesujący kolor wosku - jadowity, zielony, oryginalny :)


Moc zapachu budziła moje obawy od początku, bo zapach sam w sobie nie należy do wyrazistych. Ostatecznie po trzech paleniach mogę ocenić go jako lekki, tworzący tło, ale nie mogę mu zarzucić zupełnej braku mocy. W skali 0-10 oceniam go na mocne 4.5.

Podsumowując 

Zapach był dla mnie sporą odmianą. Nie zdarza mi się zbyt często nabywać zapachy orzeźwiające i owocowe jak ten tutaj. Liczyłam na trochę więcej mięty a mniej owoców. Nie jest to do końca mój klimat ale jest naprawdę przyjemny i wprawił mnie w błogi stan rześkości. Nie omieszkam odpalić go sobie latem - myślę że pomimo świątecznej nazwy, będzie pasować idealnie. :)


sobota, 9 grudnia 2017

W poszukiwaniu choinki idealnej, część 2 - BALSAM & CEDAR Country Candle

Szukamy dalej idealnej choinki? Pewnie! :) A może tak poszperać wśród gałązek cedru? Pod lupę bierzemy Balsam & Cedar Coutry Candle.



Opis producenta:

Cudowny balsam zawierający ziemisty zapach cedru gwarantujący odprężenie, jakie możemy znaleźć tylko w leśnych ostępach - to doskonały wybór niezależnie od pory roku.

Zapach pasujący na święta ale nie tylko. Można spokojnie zapalić wiosną, latem i nie skrzywić się na widok niepasującej, świątecznej etykiety. Lubię taką uniwersalność :). 

Chcąc przybliżyć zapach świecy cały czas nasuwa mi się chęć porównania go do recenzowanej przeze mnie w pierwszej części Falsam Fir. Balsam & Cedar jest zapachem bardziej "suchym" i mniej zielonym, a odrobinę bardziej "korowym". Czuję większe podobieństwo do drewna niż świeżych, zielonych gałązek. Małe ryzyko, że poczujecie w niej toaletowy odświeżacz. Ma w sobie odrobinę męskiego charakteru. Cedr dominuje nad nutami jodłowymi. Mimo sporej cedrowej przewagi, kompozycja jest dosyć złożona. Jest tu nie tylko aromat drzew iglastych, ale i lekka pikantność goździka, szczypta kremowej słodyczy oraz jakby cytrynowa / limonkowa  kwaskowatość. Dużo się tu dzieje!


No i przychodzi czas na własne refleksje i zacznę od tego że zdecydowanie bardziej przekonuje mnie kompozycja Balsam Fir. Jest prosta, ale bardziej spójna, świąteczna, świeża. W przypadku Balsam & Cedar mam wrażenie że jest to dość ryzykowny eksperyment. Łączenie świeżości, pikanterii, kwaskowatości i słodyczy nie zawsze skończy się łatwym do pokochania miksem. Cedr dominuje, ale jest dla mnie odrobinę zbyt suchy i tępy w odbiorze. Mam momenty że zapach daje mi dozę drzewnej przyjemności, innym razem mnie męczy. 
Moc absolutnie nie zawodzi.


Ostatecznie, mimo że jestem drzewnym freakiem, mam z tym zapachem na razie relację neutralną i do końca nie zdecydowałam czy mi się podoba. Na pewno na razie nie zasiądzie na moim "choinkowym tronie", ale nie warto go skreślać go z listy zapachów do spróbowania - myślę że jego wielowymiarowość znajdzie szerokie grono zwolenników.:)

Ściskam mocno :)

czwartek, 7 grudnia 2017

Yankee Candle - Honey Lavender Gelato

Dziś znowu mała chwila odpoczynku od zimowych i świątecznych aromatów, czyli kolejny zapach limitowany Yankee Candle we włoskim stylu - Honey Lavender Gelato, czyli lody o smaku miodu iii....  lawendy?? 


Świecę udało mi się zdobyć w konkursie podczas Pachnącego Wieczoru z Yankee Candle w Poznaniu. Pochodzi z kolekcji limitowanej, z której Meditarranean Breeze zrecenzowałam dla Was tutaj

Opis producenta:

Orzeźwiająca uczta: wyrazisty smak lawendy zwieńczony zderzeniem chłodnego aromatu jagody i rozgrzewającego miodu.
 
Nuty Górne: jeżyny
Serce: lawenda
Tło: lody waniliowe, miód

Zapach ma dwie niezwykle przyciągające mnie nuty zapachowe - miód i lawendę. Miód i lawenda?? Razem?? Brzmi jak mój ideał.


Weryfikacja w paleniu...

Mimo lawendowego serca zapachu niestety nie czuję jej ani na sucho, ani w paleniu. Zapach przypomina mi bardzo mleczny, słodki koktail. Albo gumy rozpuszczalne Fruittella. Jeżyny nie są tutaj kwaśne i z krzaczka, ale przetworzone, osłodzone, cukierkowe. Miód przede wszystkim jest tutaj słodki, można go pomylić z cukrem. Nie ma niestety tu dla mnie ukochanej, specyficznej, miodowej nuty. 

Czym pachnie Honey Lavender Gelato? Dla mnie to niezwykle słodkie smoothie z mlekiem o smaku owoców leśnych. Albo owocowa guma rozpuszczalna. Jest dużo mleka, owoce, odrobina wanilii i dużo, dużo słodyczy. Szukam i szukam mojej ukochanej lawendy, ale niestety nie znajduję. A przynajmniej nie jest ona "głównym tematem" tego zapachu.


Moc zapachu (niestety) bardzo, bardzo subtelna. Paląc go w garderobie czy sypialni wyczuwam delikatne tło po wejściu do pomieszczenia. Po chwili przebywania w pokoju zapach jest niestety słabo wyczuwalny dla mojego nosa :(.  Pod tym względem kolega z kolekcji, Meditarranean Breeze, bije go na łopatki.

Jak się zapewne domyślacie, nie zakochałam się w tym zapachu. Jest tylko ok, przyjemny. Brakuje mi tutaj aromatycznego miodu i lawendy. Pierwszy raz od dawien dawna, dla tego Yanka ciężko mi pożenić nazwę świecy z jej zapachem.

Z informacji jaką podał dystrybutor, zapach jest praktycznie na wyczerpaniu i wkrótce zniknie z półek sklepowych. Jeśli zapach Was zaintrygował i chcecie go zdobyć - warto się spieszyć.
środa, 6 grudnia 2017

W poszukiwaniu choinki idealnej, część 1 - BALSAM FIR Country Candle

Przed świętami chcę dla Was zrecenzować kilka zapachów związanych z zapachami świątecznej choinki i innych drzew iglastych. Zapach świątecznego drzewka to temat który każdy producent próbuje ugryźć na swój sposób. Niektóre interpretacje podobają mi się bardziej, inne mniej, ale pewne jest jedno - szukam tego najpiękniejszego, iglastego ideału. :)