poniedziałek, 29 sierpnia 2016

Moi ulubieńcy - ranking 5 najlepszych zapachów Kringle Candle



Kringle Candle to mój ulubiony producent wosków. Za co kocham tą markę? O tym na pewno stworzę osobny wpis. Dziś chciałabym przedstawić pięć zapachów, które są moimi absolutnymi ulubieńcami. Gdyby producent zdecydował się na wycofanie jakiegokolwiek z nich, bez chwili zwątpienia wyposażyłabym się w zapas na kilka najbliższych lat :D.
Wpis był generalnie łatwy i niełatwy do przygotowania. Łatwy - bo mam pewność, że to co wymieniłam poniżej to moje absolutne miłości zapachowe. Niełatwy - bo jest jeszcze kilka innych pozycji, które naprawdę zasługiwały na wyróżnienie. Jednak top 5 to top 5 - miejsce jest tylko dla pięciu najlepszych. Przy wyborze zadałam sobie pytanie - gdyby było tylko 5 zapachów, które miałabym palić do końca życia, to które by to były? To mi trochę ułatwiło wybór :).
Wkrótce postaram się zamieścić szczegółową recenzję każdego z nich... No to lecimy:




Miejsce 5: Autumn Rain (Jesienny deszcz)




 Wosk który leżał nieużywany przez cały rok, wskoczył na pozycję ulubieńców. Oczarował mnie od pierwszego niuchnięcia - uderzył mnie niesamowity zapach mokrego, ozonowego powietrza i mokrych liści. Gdyby obraz miał zapach, to ten na etykiecie pachniałby dokładnie tak, jak ten wosk. Dodatkową zaletą tego wosku jest zabójcza moc, która - w moim przypadku - okazała się największą wadą w momencie, kiedy go kupiłam. W tamtym czasie mieszkałam w wynajmowanym, niewielkim mieszkaniu. Po 5 minutach od odpalenia potwornie rozbolała mnie od niego głowa. Zraziłam się na długo, przeleżał całą zimę, wiosnę i lato. Odpaliłam go niedawno w dużym pomieszczeniu swojego (już własnego) domu i oniemiałam. Czy może być coś bardziej jesiennego i realistycznego, niż Autumn Rain?



Miejsce 4: Rosemary (Rozmaryn)


Mogłabym go równie dobrze nazwać ulubieńcem kuchennym. Pachnie dokładnie tak, jak rozmaryn. Zużyłam obecnie z 3 opakowania (przy ilości wosków w mojej kolekcji to dużo!). Jest to idealna propozycja do zapalenia, kiedy akurat jesteśmy przed / podczas / po gotowaniu. Czasem próba zatuszowania (lub wzbogacenia) naturalnych kuchennych zapachów może być nieudolna, jeśli skorzystamy z zapachów perfumeryjnych czy kwiatowych. Rozmaryn nie będzie się tutaj gryzł, dlatego można go spokojnie palić nawet w kuchni.



Miejsce 3: Bluberry Muffin (Muffinek jagodowy)


Ulubieniec z gatunku słodkości jedzeniowych, których w woskach mamy ogromny wybór w każdej marce. Dlaczego Bluberry Muffin jest moim ulubionym? Ponieważ łączy w sobie smakowite nuty jagód i maślanego ciasta - wszystko co kocham. Do tego jest niesamowicie realistyczny. Trudno po nim nie zgłodnieć!

Miejsce 2: Lighthouse Point (Latarnia morska)


Ten zapach można zaliczyć do kategorii zapachów "świeżych" bądź nawet "męskich", ale obiecuję Wam że to coś zupełnie innego, niż pozostałe męskie zapachy. Kolejny wosk, którego etykieta wydaje się być 100% odzwierciedleniem wizualnym zapachu. Wąchając go, czuję się jak na wieczornym, jesiennym spacerze na drewnianym molo. Czuć i morze i słone powietrze, oraz stare, drewniane dechy. Wychowałam się nad morzem, mam w pamięci setki wieczornych spacerów z rodzicami nad otwartym morzem, przy świetle latarni morskiej w Rozewiu. To poniekąd zapach moich rodzinnych stron. Idealny na jesienne wieczory, zwłaszcza po długim spacerze. Po prostu go uwielbiam!



Miejsce 1: Cozy Cabin (Przytulna chatka)


... No i w końcu MÓJ Cozy Cabin! Najlepszy z najlepszych. Zapach, który mam zawsze pod ręką w kilku egzemplarzach. Dymny, drzewny, a jednocześnie niesamowicie przytulny i otulający. Zapachowe arcydzieło. Zapach, który zawsze chomikuję i oszczędzam na następną zimę, w obawie że producent mógłby go nagle wycofać. Ryzyko jest małe, bowiem jest to jeden z najbardziej kultowych zapachów Kringle Candle. Jeśli nie znasz, to MUSISZ go spróbować.





Możliwe że za jakiś czas będę musiała wykonać mały update tego rankingu - gusta się zmieniają, coś za czym szaleję dziś, może jutro zacząć mnie drapać w nos. Dodatkowo, co jakiś czas wychodzą przecież coraz to nowsze zapachy - mam nadzieję, że w najbliższym czasie poznam swoich kolejnych ulubieńców.
Masz swoją ulubioną piątkę z Kringle Candle? Koniecznie napisz mi które :). 

Śledź mnie na Facebooku:

5 komentarze

  1. Uwielbiam z Kringle Fresh Air oraz Liliac są cudne ! :)
    www.pzakatek.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A powiem Ci że ja z kolei za świeżakami nie przepadam - zawsze kupię, a potem i tak lądują u mamy :)

      Usuń
  2. Osobiście okres jesienno zimowy rozpoczynam woskiem Autumn Rain już od 2 lat. Uwielbiam ten zapach i pewnie również zrobiłabym zapas gdyby chcieli go wycofać. Rozmawynu i Lighthouse Point oraz Cozy Cabin jeszcze nie miałam, a Bluberry Muffin zamierzam kupić by dać mu jego "5 minut". Moją ulubioną 5 z kringla jest Mango, Storm Front, Apple Pie, Pumpkin Latte i Autumn Rain.

    OdpowiedzUsuń
  3. Przyznam szczerze, że Cozy Cabin to takze mój ulubiony zapach, który zapalam sobie z nostalgią nawet latem :) Kocham ten zapach za jego głębię, wprowadza we mnie pełnię szczęścia i spokoju. Czuję się wtedy jakbym naprawdę była w przytulnej chatce a za oknem szalał śnieg :) Ostatnio robiłam woskowe zakupy na http://candlestore.pl/ i znalazłam zapach cozy christmas, jest utrzymany w podobnych klimatach, ale dzięki delikatnie słodkiej nucie przywodzi dodatkowo klimat świąt. serdecznie polecam Ci przetestować :)

    OdpowiedzUsuń