sobota, 4 marca 2017

Lampa zapachowa Ashleigh & Burwood od Aromanti - recenzja

Do lamp zapachowych zawsze podchodziłam jak pies do jeża. Bałam się obsługi, utrzymania, nie wiedziałam czego oczekiwać... Świece i woski to moja strefa bezpieczeństwa :). Jestem ogromnie wdzięczna Aromanti że pozwolili mi przetestować tą lampę we własnym domu. Pozwoliło mi to otworzyć się na tego typu cuda i w pełni zrozumieć fenomen tego typu gadżetu zapachowego. 


Piękne, eleganckie i pożądane.. Artystyczna kolekcja Lamp Zapachowych brytyjskiej firmy Ashleigh & Burwood upiększy każde wnętrze i stworzy przyjemną atmosferę. Lampa Zapachowa nie tylko nasyci powietrze pięknym zapachem, ale także oczyści otoczenie niszcząc szkodliwe bakterie i pozbędzie się niemiłych zapachów.

Jak to działa?

Lampa posiada tzw. palnik katalityczny. Gdy palnik jest podgrzewany rozpoczyna się proces katalitycznego spalania, który powoduje przepływ powietrza przez kontur palnika. Zapach zostaje uwolniony na drodze parowania (płynne wkłady zapachowe stanowią w większości alkohol etylowy wzbogacony olejkami eterycznymi). 

Zawsze myślałam (i miałam z tego powodu pewne obawy) że lampa to nic innego jak płonący knot. Bałam się tak odsłoniętego ognia ze względu na zwierzaki w domu. Nic bardziej mylnego! Lampę napełniamy specjalnym płynem zapachowym i zanurzamy knot zakończony kamieniem. Dajemy sznurkowi około 30 minut, żeby nasiąknął. Kamień podpalamy na 2-4 minuty - najlepiej wtedy być blisko lampy, bo płomień może być spory. Po tym czasie gasimy płomień i nakładamy metalową, ozdobną "koronę" (ładnie wygląda i zabezpieczy gorący kamień przed przypadkowym dotknięciem). Od tego momentu cieszymy się przepięknym aromatem uwalnianym przez lampę. Chcemy zgasić lampę aby przerwać proces katalityczny? Wystarczy "koronę" wymienić na metalową osłonkę. I tyle! :)


Zapach zaczyna się unosić zaraz po zgaszeniu kamienia. Po minucie wypełnia już duże pomieszczenie. Jest nietuzinkowy,  intensywny. Lampa pięknie wygląda  - tak elegancki gadżet warto mieć dla samego wyglądu. Kto raz spróbuje tego gadżetu, prawdopodobnie nie wróci do elektrycznych wkładów zapachowych i standardowych dyfuzorów z supermarketu.

Żeby podsumować moje wrażenia, przejdźmy od razu do zalet tej lampy:

Zalety lampy:

+ Lampa pięknie wygląda, występuje w  dużych i małych rozmiarach i wielu  (kilkudziesięciu?!) przepięknych, ekskluzywnych wzorach - złoto, srebro, perłowe, mozaikowe... Nie byłabym w stanie wybrać tej najpiękniejszej!

+ Zapachy są piękne, eleganckie, perfumeryjne. Ja testowałam Romance - kobiecy, intensywny i ekskluzywny perfum. Można wybierać wśród wielu różnych kompozycji zapachowych. Co ważne, zapachy są złożone, intrygujące i mają luksusowy charakter.

+ Nie wymaga prądu, jest bezgłośna, bezdymna i bezproblemowa. :) 

+ Moc zapachu może być zarówno zaletą jak i wadą lampy - to prawdziwy killer. W moim dużym, otwartym salonie zapach się unosił już po 2 minutach. Był wyrazisty, intensywny i roznosił się szybko na pozostałe pomieszczenia. 

+ Cena za taki gadżet (179 złotych za zestaw) to moim zdaniem cena rozsądna, jeśli weźmiemy pod uwagę jakość wykonania i możliwość długotrwałego użytkowania.
+ Idealny pomysł na prezent.

+ Da sobie radę na wielkich powierzchniach - dobra wiadomość dla tych, u których świece i woski nie dają sobie rady.

+ Producent deklaruje także właściwości przeciwgrzybiczne, przeciwbakteryjne, przeciwroztoczowe...

...Tutaj po prostu muszę się zatrzymać i powiedzieć, że należy traktować tą "właściwość" z przymrużeniem oka. Pracuję jako naukowiec w firmie biotechnologicznej i praca aseptyczna jest moim chlebem powszednim. Jestem w stu procentach w stanie zrozumieć mechanizm, jaki potencjalnie mógłby działać bakteriostatycznie / przeciwbakteryjne w tym wypadku. Wierzę także, że firma faktycznie wykonała badania laboratoryjne w tym kierunku. Nie mamy jednak informacji, jakiego obszaru wokół lampy dotyczy takie działanie (w promieniu metra?). Nie traktujmy więc lampy jako metody usuwania roztoczy i bakterii z pokoju - jeśli moc byłaby faktycznie taka, że ginęłyby w całym pomieszczeniu wszelkie mikroorganizmy, to zapewniam że nie byłoby to obojętne dla naszych śluzówek i tkanek. Myślę że lampa może skutecznie usuwać mikroorganizmy w swoim bliskim otoczeniu, jednak najskuteczniejszą metodą usuwania ich w domu będzie po prostu dbałość o czystość.

Lista zalet lampy jest ogromna, jednak nie byłoby uczciwe, gdybym nie pominęła kilku małych wad:

Wady lampy:

- Lampa według mnie nie nadaje się dobrze do częstego, wielokrotnego wymieniania olejku. Inaczej by było, gdybyśmy do każdego zapachu mieli osobny knot... To raczej jest więc lampa dla osób, które nie mają "ciśnienia" na codzienne zmiany zapachu, są w stanie być wierne jednemu, trzem zapachom w ciągu pewnego okresu czasu. Częsta wymiana może okazać się odrobinę kłopotliwa ze względu na proces nasączania knota.

- Moc zapachu - to oczywiście może być zaleta, ale moc lampy jest potworna. Musiałam ją gasić po 5-10 minutach palenia, inaczej byłoby mi po prostu niedobrze. Może więc się nie sprawdzić u osób wrażliwych, będzie zbyt mocna na mniejszych metrażach. Gaszenie lampy po pięciu minutach nie jest zbyt wygodne, wolałabym by zapach był delikatniejszy, ale mógł się unosić w powietrzu dłużej.

https://casacandles.co.uk/
 
Dla kogo?

Przede wszystkim lampa Ashleigh & Burwood to fantastyczny pomysł na prezent - niesamowicie elegancki, praktyczny i ekskluzywny. Od razu przyszła mi na myśl moja mama :). Może stanowić doskonałe urozmaicenie dla świecomaniaków, chociaż powiem Wam że nie zastąpiłaby mi moich ukochanych słojów. Zapach uwalniany przez lampę jest wyjątkowo intensywny, sprawdzi się więc na ogromnych powierzchniach - także biurowych. Mam wrażenie, że nawet w kościele by pachniała :). 

Myślę że kupię tą lampę w przyszłości, jeśli nie dla siebie, to dla kogoś z moich bliskich. 

Dostępność:

Lampę możecie zamówić na stronie Aromanti
Są także dostępne w sklepie Markowe Świece Gdańsk

Serdecznie dziękuję Aromanti oraz Markowym Świecom za możliwość przetestowania lampy Ashleigh & Burwood! Jesteście wspaniali!

0 komentarze

Prześlij komentarz