piątek, 25 sierpnia 2017

Kringle - Leaves - w pełnej gotowości na sezon jesienny!

Końcówka lata to idealny moment żeby zaopatrzyć się w piękne, jesienne zapachy - te zaczęłam chomikować już od początku lata. Uwielbiam jesień! Długie, chłodne wieczory przy kominku, spacery po parku, złote drzewa i liście szeleszczące pod podeszwami butów... No i świece zapachowe! Do złotej jesieni zostało nam jeszcze trochę czasu, ale zapachy przywołują moją ukochaną porę roku, tak jakby już tu była. W ciągu najbliższych tygodni poznacie całe mnóstwo moich ulubieńców jesiennych. Zacznijmy od tego, który poznałam w zeszłym roku w wosku, a w tym wrócił do mnie tym razem jako słój. Zapraszam na recenzję Leaves Kringle Candle.


"Wielobarwne liście o różnych kształtach i rozmiarach, słodki zapach drewna, z nutą cytrusową i korzenną to cudowny kolaż kandyzowanych skórek".

Generalnie uważam że Kringle Candle to marka, która ma po prostu przepiękne zapachy jesienne. Leaves obiecuje nam zapach... Jesiennych, kolorowych liści. Biorę pierwszy "niuch" i czuję dokładnie to, co widzę! Soczysty, mokry aromat jesiennych liści. Zapach przenosi mnie w słoneczny, listopadowy poranek w parku, gdzie opadnięte liście są jeszcze odrobinę mokre po wczorajszym deszczu. Jest ciepły, mokry i niesamowicie autentyczny. Jak oni to robią??

Leaves to na pewno nie jest zapach dla każdego. To nie jest bezpieczny perfumowiec, ani słodka, kobieca i bezpieczna kompozycja. To zapach natury, a to po prostu trzeba lubić. Szukam w głowie "ładnego" określenia na aromat lekko zgniłych liści... Czerwonych, złotych i mokrych. Takie są najbardziej aromatyczne. I to właśnie czuć w tym zapachu. Bez zwątpienia wybija się w nim intensywny aromat jesiennych jabłek. Czuję przede wszystkim skórkę i pikantniejszą szczyptę przypraw. Z tyłu wyraźnie grają nuty cytrusów i cynamonu. Całość pachnie odrobinę jak pokrzepiający, ciepły, wytrawny cydr. Nie ma tu miejsca na słodycz, a mimo to zapach jest owocowy z lekkim, korzennym wykończeniem. Kocham drewno, ale tutaj go raczej nie czuję. 


Leaves sprawdza mi się dobrze także w kuchni i jadalni. Na zdjęciu moja kociczka ostrożnie dokonuje własnej oceny tego zapachu. :D

Leaves to zdecydowanie jedna z najbardziej dosłownych i realistycznych interpretacji zapachu zaawansowanej jesieni. Odważna i intensywna. Faworytów mam wiele, a ten zapach to zdecydowanie jeden z nich. 

Moc: 10/10
Zapach: 10/10 
Ocena końcowa: Jesienny ideał :)


Śledź mnie na Facebooku:

0 komentarze

Prześlij komentarz