poniedziałek, 25 września 2017

Czym pachnie drwal? Kringle - Lumberjack



Drzewo cedrowe, paczula i ciepłe piżmo ..... to śmiałe i wytworne połączenie, które przyniesie ciepło i relaks. Zapragniesz otulić się tym przyjemnym, słodkim zapachem.



Rok temu podczas zapowiedzi tego zapachu po prostu wychodziłam z siebie by go spróbować! Kiedy już wyszedł, okazał się wyjątkowo trafnie pasować do nazwy i surowej, "flanelowej" etykiety. 

Niestety, męskie nuty jeszcze rok temu nie należały do moich ulubionych - Lumberjack więc nie do końca wpisywał się w mój gust w tamtym czasie. Teraz stałam się trochę bardziej otwarta i zaczynam szperać także wśród kategorii, które dotychczas pomijałam, między innymi zapachy z męskimi podbiciami czy "jedzeniowe". Dziś co prawda zapach pachnie dokładnie tak jak pamiętałam go rok temu, ale zaczął zdecydowanie bardziej mi się podobać! :)

Nie wiem jak pachnie drwal (zakładam, że znając zapach Lumberjacka od Kringla, można się na zapachu prawdziwego drwala mocno zawieść ;))... Ale jeśli by sobie przystojnego, brodatego drwala we flanelowej koszuli (ale takiego zadbanego, wypachnionego, z samego rana po małym obchodzie na mroźnym powietrzu) to mogę powiedzieć, że Lumberjack po prostu mi pasuje do tego obrazka. To przepiękny miks zapachu lasu i męskiej, ciepłej flaneli.

Rozkład na czynniki pierwsze nie jest łatwe (Lumberjack jest dosyć złożony), ale spróbuję :D. Zapach jest męski, tytoniowy, drzewny, jednocześnie jest na swój sposób ciepły i otulający. Wyczuwam wyraźnie nuty cedru i paczulę (którą ostatnio naprawdę lubię!), a także odrobinę słodkiego, piżmowego ciepła. Zapach jest wielowarstwowy, a dominuje w nim drewno - nuta, która nigdy mi się nie nudzi. :) Lumberjack to zapach jesienny i jest doskonałym przykładem zapachu, który nie potrzebuje przypraw ani jesiennych owoców, żeby pięknie się wpisywać w jesienny klimat. 


Moc oceniam jako bardzo dobrą i jestem mu wdzięczna, że nie zabija mocą - nadmiar w przypadku tej kompozycji mogłaby działać na jego niekorzyść. Świeca palona w dużej przestrzeni robi piękne tło. Jeśli macie ochotę na jego mocną wersję, to polecam wosk - według mnie jest dużo mocniejszy. 

Ostatecznie - warto dawać zapachom drugą szansę! W zeszłym roku Lumberjack był dla mnie odrobinę zbyt przytłaczający, a dziś? Palę go codzienne. Uwielbiam go za charakter, ciepło... I drewno! A jak by inaczej :)


Jeśli kochacie zapach lasu, a także nie boicie się "męskiego, silnego charakteru" w świecach zapachowych, a także jeśli szukacie zapachu ciepłego, jesiennego, ale niekoniecznie chodzi Wam o przyprawowe, dyniowe czy owocowe kompozycje - spróbujcie Lumberjack. Ten zapach zapewni niezwykły, rustykalny klimat i umili Wam zimne, (nie tylko) jesienne wieczory. :)

2 komentarze