piątek, 22 września 2017

Odrobina zimy... :) Yankee Candle - The Perfect Christmas


Dopiero co wróciłam z jednego z najpiękniejszych miejsc jakie miałam okazję odwiedzić - malowniczej, zielonej Szkocji. Polecam wyprawę w te rejony wszystkim kochającym zimne, piękne krainy pełne wrzosowisk, wyśmienitej whisky, klimatycznych pubów i przepięknych wiejskich rezydencji zbudowanych ze srebrzystego kamienia.  W Szkocji miałam możliwość dosłownie wpaść do sklepu Yankee Candle (no jakby inaczej! :)). W Wielkiej Brytanii kolekcje Yankee Candle przychodzą wcześniej niż do nas, więc moje zdobycze mam okazję recenzować przedpremierowo w Polsce. Niestety tylko woski ze względu na limitu bagażowe, ale na pewno będą z tego duże świece. :)


Na zdjęciu szkocki salon Yankee Candle - tutaj już we wrześniu zimowe zapachy zagościły na dobre!


Zapraszam Was do moich pierwszych wrażeń na temat zapachów z kolekcji The Perfect Christmas - kolekcji zimowej na rok 2017. W skład kolekcji wchodzą cztery zapachy: Cracking Wood Fire, The Perfect Tree, Christmas Magic oraz Spiced White Cocoa - ostatniego nie wzięłam i teraz trochę żałuję.. Więc możliwe że będę recenzować go później.







Cracking Wood Fire

Build winter memories around an enchanting cedarwood fire, kindled ith hints of birch and eucalyptus.

Mam przeczucie, że ten zapach będzie hitem całej kolekcji. Spodziewałam się zapachu bardzo dymnego, drzewnego, rystykalnego i ciężkiego. Cracking Wood Fire zaskoczył mnie kompozycją ciepłą i odrobinę perfumeryjną. Jest drzewny, a jednocześnie ama w sobie ogromną dawkę kremowości, pudrowości i ciepła. Nie mam rozpiski nut zapachowych, ale wyczuwam w nim delikatne nuty drewna, piżma i odrobinę słodyczy wanilii. Czuję tu wyraźnie także sandałowiec (spora część zapachu pokrywa mi się z Golden Sandalwood z nowej, ekskluzywnej złotej kolekcji) oraz małą szczyptę cynamonu. Łączy w sobie ciepło ogniska, a jednocześnie delikatnie eukaliptusowa głębia nadaje mu efektu oszronienia. Zapach jest absolutnie fenomenalny - łączy moje dwie miłości - drewno oraz aromaty ciepłe i otulające. :)


The Perfect Tree

This is your perfect tree, balsam and fir scented with festive snowy branches.



Przyznam się Wam otwarcie - zawsze uważałam że Yankee Candle nie potrafi robić zapachów choinkowych. Sorry guys! Po prostu każda próba, każda szansa - za każdym razem kończyłam obiecując że już nigdy więcej Yankowej choinki toaletowej. Jeśli przez ostatnie lata szukali The Perfect Tree, to powiem Wam moi mili - znaleźli. Ciężko uwierzyć! Zwracam honory - The Perfect Tree jest przepiękny! Prawdziwa, świąteczna choinka! Taka przystrojona, są na niej bombki własnej roboty z suszonych cytrusów, łańcuch światełek i wszystkie inne cudowności. Świeża, trochę żywiczna i ziemista.. Nie ma nuty WC, są po prostu święta. Najbliżej jej do limitowanej Winter Wonderland, choć to chyba nie do końca to samo. Będzie świeca w dużym słoju! 

Christmas Magic

Balsam and pine take a sophisticated turn with hints of birch and eucalyptus.



Opis zapachu sugeruje na wstępie zapach choinkowy - a niekoniecznie tak jest. Myślę że Christmas Magic może budzić mieszane uczucia. W moim wypadku pierwszy niuch nie był aż tak pozytywny - wyczułam w tym zapachu mix owocowo-iglakowy i wydał mi się odrobinę dziwny. Zyskał sporo po odpaleniu. W Christmas Magic zdecydowanie dominującą nutą są mandarynki w bardzo autentycznej, słodko-kwaśnej wersji. Tło zapachu stanowią aromaty drzewka świątecznego. Nie wyczuwam w nich aromatów przypraw, ale on ich zdecydowanie nie potrzebuje. Bez wątpliwości to bardzo klimatyczny zapach, owocowy, przyjemny i nieprzekombinowany. :) 



Cała kolekcja już wkrótce będzie dostępna w Polsce! Jak widzicie, wszystkie zapachy zrobiły na mnie doskonałe wrażenie.. Pozostaje teraz tylko trzymać kciuki za moc! 

9 komentarze

  1. Bardzo jestem ciekawa tej kolekcji! Etykiety są tak piękne, że najchętniej wszystkie zapachy przygarnęłabym w dużych świecach <3 Z opisów z kolei i opinii, które gdzieś tam się już pojawiają w necie obawiam się, że żaden zapach może mi się nie spodobać :/ Zobaczymy więc, jak to się skończy :) Po Twoim opisie bardzo zaciekawił mnie Crackling Wood Fire :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Numer jeden i numer dwa kusi, ale jeśli naprawdę czuć tam cynamon to może być u mnie ciężko. Jestem fanką raczej białych świec świątecznych jak season of peace, snow in love, winter glow ew. candy cane lane z ciemniejszych kolorów :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Czy miałaś okazję zapalić któryś z tych zapachów w kominku? Jeśli tak, to który zapowiada się Yankee, który nie będzie "zniczem"?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej, wszystkie były testowane w paleniu i wszystkie miały podobną moc w wosku, niestety nie wiadomo jeszcze jak świeca ale woski dały sobie radę- tak standardowo nie za mocne nie za lekkie

      Usuń
  4. Dziękuję za odpowiedź, wiem że woski nie zawsze dają przełożenie mocy na świecę, ale zawsze są jakimś wskaźnikiem. Byłam ciekawa jak to wygląda w tym przypadku, bo zapewne Q4 rozejdzie się, jak świeże bułeczki.

    OdpowiedzUsuń
  5. Właśnie kupiłem "The Perfect Tree". Pierwszy (na sucho) wdech i pytanie w głowie "Jak oni wydestylowali zapach końskiej sierści?" Serio. Jak ktoś ma kontakt z końmi to przystawcie nos do tego wosku i pomyślcie przez chwilę. Oczywiście czystego konia, nie takiego, który wali amoniakiem po wyjściu ze stajni. Oczywiście świerk też tam jest. Zobaczymy jak zapachnie po odpaleniu. Pozdrawiam. MT

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. O rany, a ja tego wcale nie czuję :D ale też przyznaję że nie mam kontaktu z końmi więc mogę nie wiedzieć czego tam szukać :)
      Mój duży słój jeszcze jest nieodpalony i czeka! niedługo czas przetestować

      Usuń
    2. Haaa ... właśnie to jest piękne, że każdy ma trochę inny węch. I co najważniejsze inaczej wiąże zapach ze skojarzeniami. Niektórzy nie lubią zapachu konia, ale to głównie dlatego, że koń kojarzy im się z zapachem końskiej kupy lub zapachem "obejścia" zwierząt hodowlanych. Zapachem wsi ale tej brudniej części. Ale właśnie w obejściu, szczególnie jesienią, gdy powietrze na zewnątrz jest chłodniejsze i ostrzejsze, tak właśnie pachną konie. Trochę "sobą", trochę świerkiem. Wosk ma trochę inną proporcję, bardziej świerkową. Ta nuta jest ulotna, ale wyczuwalna. Wystarczy w chłodny jesienny dzień przejść się koło stadniny ... założę się, że dzwonki zagrają głośniej. Na razie mam tester (ten 49g) i dzisiaj go sprawdzę. Jak mnie oczaruję, kupuje duży słój.

      Usuń
  6. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń