poniedziałek, 30 października 2017

Country Candle, Fireside - zapach domowego ogniska



Dziś kolejny, nazwijmy to "przejściowy" przyjemniaczek na okres jesienno-zimowy i nie tylko. Fireside Country Candle to zgodnie z obietnicą producenta zapach  dymny, ciepły i słodki jak kubek gorącego grzańca..

niedziela, 29 października 2017

Dyniowy zawrót głowy! Yankee Candle Apple Pumpkin i Moonbeams On Pumpkins

W sercu dyniowego sezonu, dystrybutor Yankee Candle zaskoczył fanów po raz kolejny - niespodziewanie w sklepach pojawiły się cztery dyniowe klasyki Yankee Candle, dotychczas niedostępne na polskim rynku. Dostawa do moich niezawodnych Markowych Świec miała miejsce w sobotę więc pojechałam od razu! Akurat to się zbiegło z wyrwaniem mnie na godzinkę z kuchennej krzątaniny. Zbiegiem okoliczności akurat byłam w trakcie przyrządzania kilku halloweenowych przysmaków - palców wiedźmy, dyniowych tartaletek i ciasta dyniowego - stąd więc dzisiejsze  zdjęcia w typowo kuchennej aranżacji :D...



środa, 25 października 2017

Frosted Cranberries, Country Candle

Żurawina to jagoda królująca jesienią. Owocuje na przełomie września i października i właśnie wtedy jej owoce możemy bez problemu dostać na lokalnym rynku. Frosted Cranberries to świeca należąca do kolekcji zimowej, chociaż przyznam że mi się ją najlepiej pali właśnie teraz - w sercu jesieni. :) 


sobota, 21 października 2017

Małe też fajne! Pomysły na VOTIVY i TEALIGHTY Yankee Candle :)



Przez wiele miesięcy pokazywałam Wam przede wszystkim słoje, a trochę zaniedbałam moją kolekcję "maluchów". Małe rozmiary świec towarzyszą mi od zawsze, bo w mojej pasji do zapachów liczy się dla mnie także wygląd - a tu mamy wiele możliwości aranżacyjnych. :) 

środa, 18 października 2017

Wszystko o COZY CABIN / Kringle vs Country Candle


Gdybym miała wybrać jeden, jedyny zapach z dziesiątek zimowych świec jakie kiedykolwiek paliłam, to wybór byłby łatwy - Cozy Cabin! (: Choć wiele zapachów uwielbiam, z żadnym nie zostałam na tak długo, jak z przytulną chatką.
sobota, 14 października 2017

Halloweenowe Yankee Candle - moja pełna kolekcja i duuużo zdjęć!


Mimo 28 lat na karku uwielbiam halloween! Od dzieciństwa chciałam zostać czarownicą, mieszkać w lesie i latać na miotle. :D Wspólnie z przyjaciółką co roku celebrowałyśmy ten dzień w ciemnym pokoju przy blasku pojedynczej świecy. Dzisiaj, po dwudziestu latach, świec do celebrowania halloween mam trochę więcej... :) 

niedziela, 8 października 2017

Country Candle - ZIMA 2017. Zacna kolekcja Milordzie! :)


Dziś znowu trochę zimy :). Świecowe kolekcje zwykle przychodzą z wyprzedzeniem, ale dzięki temu mamy możliwość umilić nasze oczekiwania na nadchodzącą porę roku. Jesień i zima to bez dwóch zdań najlepszy okres na palenie świec! Na szczęście mamy w czym wybierać - właśnie do sklepów weszły najnowsze, zimowe kolekcje Coutry Candle

piątek, 6 października 2017

Nowe Limitowane Yankee Candle - Sparkling Flame / Cinnamon & Cedar



Fani Yankee Candle przeżyli ostatnio dwie fale wspaniałych wiadomości. Pierwsza: trzy zapachy z uwielbianej serii My Favourite Things - Whiskers On Kittens, Brown Paper Packages (recenzja) oraz Warm Woolen Mittens (recenzja) - wkrótce będą dostępne w polskich sklepach! Druga wiadomość: do Polski trafiły także cztery limitowane zapachy, których w ogóle się nie spodziewałam w Polsce. W sklepach krótko potem na półkach znalazły się duże słoje Warm Autumn Evening oraz Bourbon Wood Barrels (recenzje obu pisałam tutaj) oraz dwa zimowe cuda - Sparkling Flame i Cinnamon & Cedar. Widać że w polskiej dystrybucji Yankee Candle nastają jakieś zmiany... W końcu nie musimy zazdrościć fanom z UK wspaniałych, limitowanych serii. Oby tak już zostało :)!

Sparkling Flame oraz Cinnamon & Cedar nie miałam jeszcze okazji testować, więc czym prędzej pofrunęłam do Markowych Świec i zgarnęłam te dwa egzemplarze dla siebie. Dziś - po pierwszych paleniach - przybywam podzielić się moimi wrażeniami :). 

Zanim przejdę do opisu każdego z osobna mam małe spostrzeżenie - jeśli zanurzycie swoje nosy w nakrętkach każdego z nich, możliwe że zauważycie że tło tych świec jest generalnie bardzo spójne i podobne (słodkawa, męska nuta). Pomimo że zapachy to dwie zupełnie inne bajki, pewne nuty stanowią w  nich wspólną bazę, spajając je trochę jak rodzeństwo. Tą tendencję zauważyłam także w zimowej kolekcji. Mam więc wrażenie, że w Yankowych świecach pojawia się powoli tendencja do kompozycyjnego łączenia ze sobą zapachów z tej samej kolekcji kilkoma lub jedną nutą zapachową.

... Dobra babo nie pleć głupot, mów że jak to pachnie! 





Sparkling Flame: 
Mroźna, świąteczna noc rozgrzana aromatycznym drewnem z kominka i intrygującym aromatem kadzidła.

Sparkling Flame to wyjątkowy gość! Sklasyfikowałabym go jako zapach perfumeryjny o kadzidlano-drzewnej głębi i słodkim, ale męskawym wykończeniu. To nieprawdopodobne, ale w pewnym sensie przypomina mi zapach zimnych ogni! Trochę budzi we mnie skojarzenia czasów, kiedy nad ranem przysypiałam z przyjaciółką na roratach w kościele. :D Słodkie, ale odrobinę męskie tło to coś co pojawia się w świecach od jakiegoś czasu, a co sprawiło że "męska" nuta stała się dla mnie bardziej przystępna. W ostatecznym rozrachunku zapach jest tajemniczy, nocny, otulający, kadzidlano-drzewny. Trochę jak noc Andrzejkowa, trochę jak mirra i kadzidlana aura unosząca się na cmentarzu w noc Wszystkich Świętych. Dziwny i piękny zarazem! Absolutnie KOCHAM!


Cinnamon & Cedar:
Ta kombinacja zapachowa łączy słodki aromat przypraw cynamonowych ze świeżymi, drzewnymi nutami cedru, satysfakcjonując nie tylko nasze zmysły, ale też ducha.

Cinnamon & Cedar to jeden z dowodów, że cynamon pięknie się komponuje nie tylko w słodkich, jedzeniowych zapachach. To kolejny cynamon w pięknym, perfumeryjnym wykończeniu (kolejny, bo perfumeryjny cynamon po raz pierwszy poznałam w zapachy Vibrant Saffron). W tej kombinacji jest tylko odrobinę słodki, świeży, dopełniony drzewno-kremowym, słodkawym tłem. Tak jak wspomniałam, wyczuwam w nim męską szyczyptę podobną do tej, która jest także w Sparkling Flame. Serce tej kompozycji jest drzewne, cedrowe, raczej bez igliwia. Jest to zdecydowanie kompozycja bardzo świąteczna i zimowa, więc będzie pasował przede wszystkim na grudniowe wieczory :). Zapach przypadł mi do gustu ale nie skradł mi tak serca jak Sparkling Flame

Oba zapachy łączy jedna wada - na razie mocą nie powalają. :( Trzymajmy kciuki, może się jeszcze rozkręcą...

Oba zapachy zakupiłam w moich ulubionych Markowych Świecach, gdzie będą dostępne tylko przez limitowany okres czasu. 

Zainteresował Was któryś z tych dwóch zapachów? Może już testowaliście? Dajcie znać!
niedziela, 1 października 2017

Coś pięknego na niedzielę... Autumn Bouquet Yankee Candle



Dziś przychodzę do Was z szybką rekomendacją niezwykłego, jesiennego zapachu. Poznania Autumn Bouquet nigdy nie miałam w planach, do momentu kiedy wzięłam go do ręki w Markowych Świecach. Po powąchaniu tego malucha po prostu zmiękły mi nogi! Tak cudne zapachy nie zdarzają się codziennie.

Zbiór śmiałych zapachów - późno kwitnące kwiaty, cynamon z odrobiną ziemistego aromatu paczuli...

Mieszanka tego zapachu idealnie współgra z etykietą i nazwą tej świecy.  Jest perfumeryjny, a jednocześnie przywołuje na myśl zapachy natury. To jak piękny, ususzony bukiet pełen jesiennych kwiatów (chryzantemy?). Przypomina mi zapach wysuszonej mieszanki kwiatów i owoców, którą czasem używa się w celach także dekoracyjnych (potpourri). Mimo kwiatowych nut nie przywodzi na myśl wiosny. Jest w nim dużo jesiennego słońca, szczypta przypraw i piękna, tajemnicza głębia. Jest niesamowicie złożony, ciepły i jesienny. W zapachu wyczuwalne są nuty piżma, cynamonu i paczuli - pozostają jednak z tyłu, nie przyćmiewając, a dopełniając tą niezwykłą, kwiatową mieszankę. 

Moc jest ok, chociaż wbrew regule przy zbliżaniu się do denka zaczął mi pachnieć coraz mniej...


Wadą tego zapachu jest jego ograniczona dostępność (zapach USA), ale przy odrobinie szczęścia da się go upolować między innymi w Markowych Świecach, na grupach zapachowych czy Allegro. Dla bardzo zdeterminowanych pozostaje eBay... Bardzo żałuję że nie występuje w europejskiej wersji z "klasyczną" etykietą - amerykańskie "dziurki od klucza" zupełnie do mnie nie przemawiają. 

Ale zapach jest cudo, to chyba najważniejsze, no nie?:)





Polecam Wam po stokroć! To bez zwątpienia jeden z moich jesiennych ulubieńców, więc zacieram ręce na duży słoik!