czwartek, 30 listopada 2017

Trzy świąteczne, czerwone słoje Country Candle - porównanie i recenzja



Zbliżamy się powoli do najbardziej magicznego czasu, jakim są Święta Bożego Narodzenia. Przygotowania do świąt mają w sobie cudowną magię i klimat, dlatego uwielbiam wybierać zapachy które utrwalą także wspomnienia zapachowe.

Trzy nowe, świąteczne zapachy Country Candle które widzicie na powyższym zdjęciu są według mnie najbardziej świąteczne z całej kolekcji. Opowiadają "podobną historię" - o przytulnych, rodzinnych świętach pełnych przepysznych aromatów. Do tego mikołajowy kolor wosku i równie zachęcający opis. Czy się od siebie różnią? Zdecydowanie! A czym? O tym opowiem trochę w tym poście. 


niedziela, 26 listopada 2017

Let it snow! 6 ulubionych ŚNIEŻNYCH zapachów Yankee Candle :)


W ciągu ostatniego tygodnia paliłam przede wszystkim świece kojarzące się ze śniegiem. Wspólnie z facebookowymi przyjaciółmi z grupy Anonimowi Świecoholicy (FB, link) rzuciliśmy sobie taki temat na ostatni tydzień. "Śnieżne" zapachy paliło mi się przemiło, dlatego dziś zdecydowałam się pokazać Wam swoich ulubieńców tej kategorii. Żeby nie spędzić na pisaniu pół wieczora, ograniczę się do jednej marki - Yankee Candle. :)
sobota, 25 listopada 2017

SPRZEDAŻ i ZAKUP świecy w internecie - co TRZEBA wiedzieć?


Może się zdarzyć, że zakupiliśmy zapach, ale on nie sprostał naszym oczekiwaniom. Albo nawet i sprostał, ale po pewnym czasie palenia świecy z takich czy innych powodów chcemy jej powiedzieć 'do widzenia'. Mam dobrą wiadomość - sprzedaż świecy w sieci jest możliwa i nie jest powiedziane, że musisz ją sprzedać za grosze! Naturalnie, najłatwiej spieniężyć niedostępne na rynku zapachy, np. wycofane Yankee Candle. Z mojego doświadczenia wynika, że trochę łatwiej jest sprzedać duży słój, niż mały lub średni. Czynników determinujących cenę, za jaką sprzedamy daną świecę jest zbyt wiele by o nich pisać.

czwartek, 23 listopada 2017

Błyskotliwy zapach - SNOWFLAKES GLISTENING Country Candle

W tym tygodniu zaliczyliśmy już opady śniegu, więc wymyśliłam sobie że tematycznie, następne dwa wpisy będą związane stricte ze śniegiem. Dziś pod lupę bierzemy świeżaka (nie chodzi o to że jest warzywem, a o to że pachnie świeżością :D) od Country Candle - Snowflakes Glistening.



wtorek, 21 listopada 2017

Yankee Candle BALSAM & CLOVE - recenzja



Kiedy zobaczyłam Balsam & Clove Yankee Candle, to w sumie odetchnęłam z ulgą. Zapowiadało się, że będzie to połączenie najbardziej banalnych nut zapachowych, jakie Yankee Candle może wymyślić. Kolor wosku nawet w sumie mnie kusił, ale etykieta straszyła - kawałek świątecznego stroika, ani to ładne, ani do zjedzenia, ani do wąchania. Generalnie - nie do końca w obszarze moich zainteresowań. Ale jak już przyszedł to wypadało się zapoznać. Bez większego przekonania zanurzyłam nos w pokrywce. Zapach zdziwił, trochę zaskoczył. Dałam szansę. I oto co z tego wyszło. :)

niedziela, 19 listopada 2017

Pachnący Wieczór z Yankee Candle - moja relacja + zapowiedź nowości

Dnia 17 listopada 2017 odbyło się najważniejsze wydarzenie dla Woskomanii od czasów jej powstania. Mowa o wyjątkowym evencie - Pachnący Wieczór z Yankee Candle. Była to impreza zorganizowana przez wyłącznego dystrybutora marki Yankee Candle - Grupę Zachodnią. Spotkanie było skierowane do miłośników świec zapachowych. Główna część spotkania odbyła się w Galerii Posnania w Poznaniu. Jeśli jesteście ciekawi jak wyglądał wieczór moimi oczami - zapraszam do relacji. :)


środa, 15 listopada 2017

Pierwsze spotkanie z woskami PRODIGE :)

Lubię palić sprawdzone marki i zapachy, ale równie ogromną przyjemność sprawia mi testowanie nowych produktów i marek :D. Z taką przyjemnością miałam okazję obcować poznając nową, francuską markę Prodige.


sobota, 11 listopada 2017

Najpiękniejsze świąteczne lampiony - DOMKI :)

Dziś w Gdańsku spadł pierwszy śnieg..! Więc chyba jestem usprawiedliwiona, że temat świątecznych zapachów i ozdób zaczyna się pojawiać na Woskomanii? :D

Dziś chciałabym na chwilę odejść od tematu zapachów, a pokazać Wam coś zupełnie innego. Lampiony w kształcie domków marzyły mi się od dawna, ale nie mogłam znaleźć tych wymarzonych. Aż w końcu znalazłam!


Nie będę się rozpisywać, więc po prostu pokażę Wam zdjęcia. Są piękne! Białe, porcelanowe. Wyglądają wspaniale nawet w ciągu dnia. Wieczorem nadają wnętrzu cudownego klimatu, świecąc się miękkim, ciepłym światłem. Wyglądają ślicznie z każdej strony. 


Pasują do nich klasyczne i większe tealighty, tealighty zapachowe Yankee Candle, a także daylighty Country Candle, Kringle Candle oraz Goose Creek. W ciągu dnia rozkoszowałam się zapachem tealightów Spiced White Cocoa Yankee Candle, a na wieczór odpaliłam daylighty Harvest Moon z Country Candle





Chciałam serdecznie podziękować sklepowi internetowemu Love Stylowe (https://lovestylowe.pl/) za cudowne podejście do klienta! Ze sklepem zetknęłam się po raz pierwszy, ale zostało przemiłe wrażenie. Mimo że jednego z domków nie było na stanie, sklep zrobił wszystko by dostarczyć do mnie oba wymarzone egzemplarze. Na stronie jest jeszcze cała masa pięknych lampionów i świeczników, więc na pewno wrócę po kolejne zakupy!

Przydatne Linki

Domek szerszy: klik!
Domek wyższy: klik!

I jeszcze wygląd wieczorem :)


Kochacie ozdoby świąteczne? 

Ja uwielbiam zwłaszcza te, które mogę połączyć z ulubionymi zapachami! 
środa, 8 listopada 2017

Czekolada nie zadaje pytań. Czekolada rozumie... :) HOT CHOCOLATE - Country Candle

Nieważne co - stres w pracy, choróbsko, wysoki rachunek za naprawę auta czy depresyjna pogoda. Kubek gorącej czekolady poprawia nastrój jak mało co :D. Jeśli jesteście czekoladowymi łasuchami, to mam dla Was zapach idealny - Hot Chocolate Country Candle.




Wiecie co jest dziwne? Myślę że czekolada jest smakołykiem po który sięga wiele ludzi na świecie prawie codziennie - w prostej czy bardziej wyrafinowanej formie. A czekoladowych zapachów świec wcale nie ma wiele!  Znajdziemy wiele dyń czy maślanych ciastek. Czekolada to świecowy towar deficytowy. Na szczęście nie potrzebuję większego wyboru - Hot Chocolate posiada wszystkie cechy idealnej, mlecznej czekolady.

Świeca jest dwuknotowa, więc naturalnie mamy zapewniony piękny basen roztopionego wosku i aromat wyczuwalny już w ciągu niecałych 15 minut od rozpalenia. Uwaga! Hot Chocolate Country Candle należy do bardzo mocnych! Dla mnie to naturalnie cecha pożądana, ale w małym pokoju możecie się poczuć, jakbyście wpadli do kadzi z gorącą czekoladą :D. 



Jak pachnie? Obłędnie! To zapach intensywnej, bardzo mlecznej czekolady. Taki zapach czuję podczas przygotowywania czekoladowej polewy do ciast, kiedy w łaźni wodnej rozpuszczam mleczną czekoladę z dodatkiem kilku porządnych łyżek słodkiej śmietanki. Podczas palenia czuję ciepły aromat wanilii i mleko. Nie jest to wyrób czekoladopodobny. Ma w sobie wiele autentyczności, więc nie musicie się obawiać plastikowej nuty - przynajmniej nie w formie dużej świecy. Nie wyczuwam tu także przypraw.




Hot Chocolate towarzyszy mi jak mam chrapkę na bardzo słodki zapach (albo jak mam ochotę na czekoladę, a wiem że nie powinnam...:D). 

Lubię w nim także to, że fajnie się komponuje z innymi zapachami. Jak to uzyskać? Wystarczy w drugim końcu pokoju odpalić zapach stricte owocowy, np. wiśniowy, cytrynowy, śliwkowy albo nawet jakąś fajną miętę. Nowe kombinacje jakie powstaną mogą być zaskakujące! Polecam taki eksperyment! :D

A tak na marginesie, to świecowe aranżacje gorącej czekolady na etykietach Hot Chocolate czy Cashmere & Cocoa Kringla zainspirowały mnie do dodawania na wierzch mojego kakao pianek marshmallow.  Pod wpływem gorącego napoju pianki cudownie się rozpływają... Pycha!




Lubicie zapach czekolady? Czy wolicie jednak ją jeść a nie czuć? Dajcie znać :)
poniedziałek, 6 listopada 2017

SPOILER! Zapowiedź kolekcji Kringle Candle i Coutry Candle 2018!!!

W końcu są!!!

Informacja o nadchodzących w roku 2018 nowych zapachach Kringle Candle i Coutry Candle nie jest już tajemnicą! 

niedziela, 5 listopada 2017

Świąteczny powrót skarbów Yankee Candle! Holiday Sage i Cranberry Peppermint.

"Limitka" to jedna z lepszych rzeczy, jaką mogli wymyślić świeczkowi producenci Yankee Candle. Sprawia, że w strachu przed tym że zaraz zapach będzie trudno dostępny, prawdopodobnie go kupię. :D Na szczęście limitki Yankee Candle mają tendencję do wracania po jakimś czasie choćby na chwilę. Cranberry Peppermint i Holiday Sage to właśnie przykłady powracających skarbów. O nich dzisiaj sobie trochę pogadamy - tak na wypadek, gdybyście właśnie stali przed decyzją, czy warto je złapać zanim znowu znikną na dobre :) 


Oba zapachy to kompozycje świąteczne, a zarazem totalnie od siebie odmienne. To niesowite, z jak wieloma różnymi aromatami mogą się kojarzyć święta!

Cranberry Peppermint 

Zapach słodziutki jak świąteczny lizak, a jednocześnie świeży i owocowy. Mój mały bratanek po otworzeniu słoja od razu wyłapał miętę, po czym dodał że czuje w zapachu także truskawki ;).  I miał rację! Skubaniec!

Świeżość i miętowy chłód to pierwsza nuta doskonale wyczuwalna na sucho, która zdecydowanie chowa się w tył podczas palenia. W paleniu wyczuwam natomiast słodycz dopełnioną owocowym aromatem. Żurawiny pewnie bym w nim nie rozpoznała, ale znajdziecie w nim delikatnie cierpką i kwaśnawą nutę owocową.  Trudno by się tu dużej rozpisywać, bo zapach jest dosyć prostolinijny (nie mylić z pospolity!). Można go podsumować w jednym zdaniu: Miętowy słodziak przełamany nutą czerwonych owoców, doprawiony szczyptą słodkiej, kremowej wanilii. 


Cranberry Peppermint

Górne nuty: Żurawina, truskawka
Serce: Mięta pieprzowa, mięta zielona, wintergreen (brak tłum.; grupa roślin zielonych zimą np. Gaultheria, może wywołać "medyczne" skojarzenia zapachowe)
Tło: Piżmo, krem waniliowo-miętowy 


Rzućmy więc okiem na kolejnego jegomościa...


Holiday Sage... Bałam się tego zapachu! Kilka tygodni przeżyłam traumatyczne spotkanie z niedostępnym w Polsce yankowym woskiem o wdzięcznej, zachęcającej nazwie White Sage, którego zapach pozwólcie że przemilczę. Jedyne co mnie mogło przekonać to etykieta i intrygujący, szarozielony kolor.

Wyczuwam w nim szałwię zestawioną z żywicznym zapachem iglaków (osobiście czuję cisy!) przełamany kwaskowatą nutą. Iglaki to chyba jedyna nuta, która nadaje temu zapachowi "świąteczny" charakter. Potem doczytałam że mamy tam aromat rozmarynu, co poniekąd tłumaczyłoby moje żywiczne skojarzenie z cisem. Wybija się tu wyraźnie nuta eukaliptusa - nie jest to ten świeży, chłodzący eukaliptus, a raczej aromat pędów. 

Haliday Sage to zapach wielowarstwowy. Osobiście trochę przypomina mi wycofany i trudno dostępny zapach Eucalyptus Yankee Candle. Holiday Sage jest od niego bardziej wyważony, złożony i mniej "agresywny". Producent wspomina coś o cynamonie, ale osobiście nie wyczuwam go w tym zapachu. 


Szałwię łatwo można zepsuć kiepską kompozycją, ale tutaj się udało! Kompozycja Holiday Sage jest piękna i bardzo nietuzinkowa. Mało kojarzy mi się ze świętami - ewentualnie z kościelnym kadzidłem. Ale to mi nie przeszkadza :). 

Górne nuty: liść geranium, eukaliptus,  wintergreen (patrz wyżej w cranberry peppermint)
Serce: śródziemnomorska szałwia, balsam
Tło: biała sosna, wetiwer


Moc zapachów

Holiday Sage - mocny! Cudownie mocny! <3 Żadnych problemów z wyczuwalnością w obszarze pokoju i nawet poza nim, pięknie się rozpala i tworzy elegancki basen o cudownym, głębokim, winnym kolorze. 

Cranberry Peppermint jest zdecydowanie słabszy - tworzy w średniej wielkości pokoju tło, wyczuwalne przede wszystkim podczas wchodzenia do pomieszczenia. Po dłuższej ekspozycji staje się słabo wyczuwalny dla nosa. 


Podsumowując... Ostatecznie z dwóch limitek zdecydowanie zakochałam się w Holiday Sage

Cranberry Peppermint też jest fajny, ale zabrakło mi w nim mocy żebym w pełni mogła powiedzieć że spełnia w stu procentach moje oczekiwania. Holiday Sage ma natomiast wszystko - unikatowość, moc, piękny wygląd... Trafia na listę ulubieńców i mogę go bez zawahania polecić. Musicie jednak pamiętać że to zapach nietuzinkowy i trochę dziwny - nie każdemu taka mieszanka przypadnie do gustu... ;) 

Tyle na dziś, wkrótce kolejna dawka Yankowych limitek! 
Stay tunned! :)