czwartek, 23 listopada 2017

Błyskotliwy zapach - SNOWFLAKES GLISTENING Country Candle

W tym tygodniu zaliczyliśmy już opady śniegu, więc wymyśliłam sobie że tematycznie, następne dwa wpisy będą związane stricte ze śniegiem. Dziś pod lupę bierzemy świeżaka (nie chodzi o to że jest warzywem, a o to że pachnie świeżością :D) od Country Candle - Snowflakes Glistening.




Niestety nie da się wprost odwzorować zapachu białego, świeżego, śnieżnego puchu. Producenci świec zapachowych mogą więc ten zapach różnie interpretować. Zwykle, zgodnie z intuicją, zapachy zimowe są świeże, kremowe, często piżmowe, delikatne i "czyste". Jakie są więc "lśniące płatki śniegu" Country Candle? 

Według producenta: 

Połączenie soczystych cytrusów z aromatycznym miodem i zapachem kwiatów Wszystko razem tworzy harmonijny i migoczący, zimowy krajobraz.

Snowflakes Glistening to według mojej opinii mógłby być zarówno zapach wiosenny, jak i letni, zależnie w jaką szatę graficzną by się go ubrało i z jaką nazwą zestawiło. Nie do końca kojarzy mi się z zimowym krajobrazem jak na przykład Kringle Cozy Cabin czy Yankee Candle Season Of Peace. 



Pierwsze co wyczuwam to ogromna dawka świeżości. Świeżości mydlanej, odrobinę łazienkowej, jakbyśmy zanurzyli nos w wodzie pełnej piany stworzonej przez pieniący się, kwiatowo-mydlany płyn do kąpieli. Zdecydowanie wyczuwam nutę kwiatową (może stąd brak zimowych skojarzeń), ale nie wyczuwam w żaden sposób miodu który pojawił się w opisie producenta. Drugą nutą wyłaniającą się za mydlano-kwiatowym akordem jest aromat zielonych iglaków, co można pewnie uznać za faktycznie zimowy akcent. Twórcy zapachu według mnie podjęli pewne ryzyko zestawiając ze sobą mydlano-kwiatową świeżość z iglastymi, świerkowymi nutami. Takie połączenia przeciętnemu Kowalskiemu mogą skojarzyć się ze świeżą, wypucowaną toaletą. Nadal świeżą, ale jednak toaletą.

Dla mnie to zapach świeżo wysprzątanego domu. Po takich generalnych porządkach, gdzie myjemy podłogi na mokro, pucujemy okna i ścieramy każdy kurz. Wtedy taki zapach jest dla mnie pięknym dopełnieniem czystości. Moja mama jest wielbicielką czystego domu i ten zapach, obok Cozy Cabin, najbardziej przypadł jej do gustu z całej kolekcji zimowej Country Candle.


Mi Snowflakes Glistening przede wszystkim pasuje na dużej przestrzeni (bo moc zapachu jest potężna), w ciągu dnia, po sobotnich porządkach. Czasem bywa że mnie zmęczy, czasem jest akurat.

Nie uważam tego zapachu za łatwy. Dlatego polecam przed zakupem powąchać go lub wypróbować daylight - ze względu na jego intensywność, może się okazać że już nawet daylight poradzi sobie z Waszą przestrzenią. 

Ostatecznie - nie ulubiony, nie znienawidzony, bardzo świeży zapach czystości, zbudowany na bazie mydlanych, kwiatowych i iglakowych nut. Jeśli lubicie takie nieoczywiste kompozycje - to może być coś dla Was :)


0 komentarze

Prześlij komentarz