niedziela, 19 listopada 2017

Pachnący Wieczór z Yankee Candle - moja relacja + zapowiedź nowości

Dnia 17 listopada 2017 odbyło się najważniejsze wydarzenie dla Woskomanii od czasów jej powstania. Mowa o wyjątkowym evencie - Pachnący Wieczór z Yankee Candle. Była to impreza zorganizowana przez wyłącznego dystrybutora marki Yankee Candle - Grupę Zachodnią. Spotkanie było skierowane do miłośników świec zapachowych. Główna część spotkania odbyła się w Galerii Posnania w Poznaniu. Jeśli jesteście ciekawi jak wyglądał wieczór moimi oczami - zapraszam do relacji. :)



Prolog...

Niestety okazało się że poziom ekscytacji tym dniem uśpił moją "reporterską" czujność. Miała być pełna fotorelacja, a ostatecznie wyszło kilka zdjęć robionych "na szybko" telefonem, w biegu, w ruchu, między wąchaniem nowości a rozmowami z uczestnikami. Po powrocie przejrzałam fotki i zapytałam sama siebie: Monika, jak mogłaś być taką bułą? Gdzie są zdjęcia :(? 

Zdjęcia więc będą takie sobie, ale postaram się nadrobić soczystym opisem wszystkich wydarzeń!

Dzień w Poznaniu zaczęłam o godzinie 11:00 w siedzibie dystrybutora, Grupy Zachodniej. Na wejściu przywitały mnie otwarte drzwi magazynu (trwał akurat wyładunek), gdzie widać było tysiące słoi Yankee Candle! Piękny widok! :) W siedzibie miałam kilkugodzinne spotkanie z dystrybutorem, dzięki któremu lepiej poznałam nie tylko produkty które recenzuję, ale także filozofię i historię marki. To bez wątpienia była najważniejsza część spotkania dla mnie, bo wyniosłam z niej ogromną wiedzę. 

Sam Pachnący Wieczór rozpoczął się o godzinie 15:00 w Posnanii. Wysłuchaliśmy niezwykle ciekawego wykładu pani Doroty Zdziebkowskiej na temat marki i produktów Yankee Candle. 


Za zasłonami czekały na premierę niespodzianki - kolekcje na rok 2018

Zaraz po prezentacji pani Doroty miałam swoje 5 minut (no dobra, 20 minut :D) w świetle reflektorów. Opowiedziałam trochę o Woskomanii, o swojej pasji do Yankee Candle i zaprezentowałam swoją kolekcję świec. Rzecz jasna, nie mam żadnych zdjęć, bo byłam zajęta opowieścią!

Po mnie prezentował kolekcjoner marki Yankee Candle - Kamil Piotrowski. Przywiózł swoje największe perełki ze sobą. Pokazał rzadkie okazy świec, których zdobycie obecnie graniczy z cudem. Kamil to prawdziwy kolekcjoner - nie pali swoich perełek! Dzięki Kamilowi w końcu powąchałam całą kolekcję My Favourite Things, zwłaszcza mojego wymarzonego graala - Moon On Their Wings


Kamil Piotrowski podczas prezentacjo wybranych egzemplarzy swojej kolekcji. 


Kolekcja Kamila - książka z votivami z kolekcji My Favourite Things! Ulubieńcy? Chyba Moon On Their Wings i Raindrops On Roses! :)

Podczas całego wieczoru odbyły się liczne konkursy, w których można było wygrać produkty Yankee Candle. Mi udało się zgarnąć duży słój! :) 

Całość była pięknie przygotowana i dopięta na ostatni guzik. Mieliśmy możliwość skosztowania przysmaków rodem z etykiet ulubionych świec Yankee Candle. Oczywiście nie mam ani jednego zdjęcia - byłam zbyt zajęta jedzeniem... Tutaj jedno ze zdjęć z relacji Pawła (http://naswiecznikublog.blogspot.com/).

Jednym z najważniejszych punktów wieczoru była prezentacja dwóch kolekcji zapachów na rok 2018. Pierwsza kolekcja - Enjoy The Simple Things - ma szansę pojawić się już niedługo...




Dla Was szybkie, krótkie opisy - lecę z pamięci, niektóre miałam przy nosie kilka sekund. Dokładniejsze opisy przyjdą później.

SWEET NOTHINGS - Kompozycja kwiatowa, spokojna, z pudrowo piżmowym wykończeniem. Kwiatów nie jest w niej wiele, to raczej jedna, max trzy kwiatowe nuty. Elegancki, a jednocześnie dziewczęcy i lekki. 

RAINBOW COOKIE - chyba faworyt wielu gości. Połącznie słodyczy (trochę jak Cotton Candy) i odrobiny orzeźwienia owocowego. Czuć pomarańcze, ale dominuje ogromna ilość słodyczy. Słodziak!

A CALM & QUIET PLACE - spokojny, relaksujący zapach. Czuć nuty drzewne w męskim, lekko perfumeryjnym zestawieniu. Na sucho wyczułam lekko gryzącą nutę. Trzymam kciuki żeby nie było jej w paleniu.

SUN-DRENCHED APPRICOT ROSE - spodziewałam się prostego, różanego aromatu. To bez wątpienia najmniej "róży w róży" z dotąd poznanych przeze mnie Yankowych róż. Czy czymś zaskoczy? Okaże się w paleniu. 

Just Go to kolekcja letnia, która pojawi się w drugim kwartale przyszłego roku. 



MISTY MOUNTAINS - Zanim powąchałam to już wiedziałam, że będzie mój! Męskawy, świeży, fajny!

TROPICAL JUNGLE - spodziewałam się mdłej, egzotycznej mieszanki pędów i liści. Wyszło bardzo soczyście, orzeźwiająco i owocowo! Papaja, limonka i coś jeszcze... Gratka dla wielbicieli cytrusowych zapachów

COCONUT SPLASH - Nie jestem fanką kokosowych świec. Kokosa czułam, ale był zestawiony ze słodką, ale nie tak orzeźwiającą owocową nutą. 

WARM DESERT WIND - Niezwykły! Zdecydowanie wzbudza emocje... Jest orient, trochę ciepła jak w Egyptian Musk....


Gdybyście się zastanawiali, gdzie Paweł znalazł jednolite, białe tło na zdjęcia świec na bloga - oto sekret! :D

Większość czasu spędziłam w towarzystwie Ani z bloga Po Tej Stronie Lustra (relacja Ani - klik!) i Pawła z bloga Na Świeczniku (relacja Pawła - klik!). To niesamowite poznać ludzi tak pochłoniętych pasją do świec, jak ja sama!


Z Pawłem - testujemy nowości!


Agata i Paweł pozują na ściance z nowymi zapachami z kolekcji Enjoy The Simple Things.


Kamil najwięcej pozował ze słojem Tropical Jungle z nadchodzącej, letniej kolekcji Just go.... Czyżby faworyt? 

Każdy z uczestników spotkania dostał piękne upominki i rabaty. Po imprezie tłumnie wpadliśmy do Decoaromy na świecowe zakupy. Tam Pachnący Wieczór dobiegł końca...

Jeśli z niecierpliwością oczekujecie pierwszej, wiosennej kolekcji Enjoy The Simple Things, mam dla Was dobrą wiadomość - jest szansa, że pojawi się ona już w grudniu tego roku. Rzecz jasna, możecie liczyć na recenzję Woskomanii :).



Na zakończenie kilka kadrów z następnego dnia w Poznaniu - czy wiecie, że w Poznaniu rozpoczął się już Jarmark Bożonarodzeniowy?

Jak podoba się Wam relacja? Ja jestem zachwycona wydarzeniem i na pewno pojawię się na kolejnej edycji, jeśli taka będzie. :) 

Pozdrawiam! 




0 komentarze

Prześlij komentarz