czwartek, 30 listopada 2017

Trzy świąteczne, czerwone słoje Country Candle - porównanie i recenzja



Zbliżamy się powoli do najbardziej magicznego czasu, jakim są Święta Bożego Narodzenia. Przygotowania do świąt mają w sobie cudowną magię i klimat, dlatego uwielbiam wybierać zapachy które utrwalą także wspomnienia zapachowe.

Trzy nowe, świąteczne zapachy Country Candle które widzicie na powyższym zdjęciu są według mnie najbardziej świąteczne z całej kolekcji. Opowiadają "podobną historię" - o przytulnych, rodzinnych świętach pełnych przepysznych aromatów. Do tego mikołajowy kolor wosku i równie zachęcający opis. Czy się od siebie różnią? Zdecydowanie! A czym? O tym opowiem trochę w tym poście. 




MERRY CHRISTMAS, Opis ze strony producenta:

Dające poczucie bezpieczeństwa, wiecznie zielone lasy pełne sosny, jodły, świerków i cedrów budują krajobraz, który jest bogaty, stabilny i dodający energii.

Na wstępie powiem że nie do końca trafiają do mnie opisy producenta serii świątecznej Country Candle. Mam czasami wrażenie, że tworzyła je osoba nie mająca pod nosem zapachu, który jest opisywany. Możliwe że opisy były tworzone na podstawie nazwy i podstawowych nut zapachowych. W przypadku tej świecy miałam nawet wrażenie, że opis jest efektem pomyłki. Skupia się bowiem na zielonych lasach iglastych,  a te moim zdaniem nie są głównym "tematem" tego zapachu.

Merry Christmas to bez dwóch zdań najbardziej przyprawowa kompozycja zapachowa ze wszystkich trzech, jednocześnie też najbardziej "klasycznie świąteczna". Zarówno na sucho, jak i w paleniu mamy tutaj bombę świątecznych przypraw. Pierwsze wyczuwam goździki, potem dochodzi aromat gałki muszkatołowej i cynamonu. W nos uderza mieszanka, która odrobinę przypomina mi tą, którą czułam w zapachu Fireside. Jest wytrawna, nie ma zbyt wiele słodyczy, ma w sobie sporo mocy i wyrazistości. Tło bez wątpienia jest drzewne. Głównie wyczuwam drewno cedrowe. Gałązki igliwia stanowią w tym zapachu bardzo niewielką część, ale przygrywają w tle - w małym stężeniu, ale to one determinują niezwykle świąteczny charakter tego zapachu.



JINGLE ALL THE WAY, Opis ze strony producenta:

Wypełniony słodkimi owocami i jasnymi cytrusowymi akordami zapach jest radośnie zrównoważony ciepłem przypraw korzennych i aromatem drewna.

Niezwykle słodki aromat! Owocowy, cukrowy, w paleniu mało korzenny. Moim pierwszym skojarzeniem były kandyzowane owoce i podtrzymuję to wrażenie po wielu godzinach palenia. Zapach przypomina mi kandyzowane wiśnie na torcie urodzinowym - potwornie słodkie, landrynkowe, ale jednocześnie przepyszne! Czerwony, lekko wiśniowy kolor potęguje moje skojarzenia :).  Mimo kandyzowane słodyczy, Jingle All The Way nie jest mdły i przytłaczający, co prawdopodobnie wynika ze zrównoważenia tej kompozycji nutami cytrusowymi - nie są one wyraźne, ale czymś ten zapach jest "odświeżony" i orzeźwiony.

Na sucho prawie nie wyczuwam przypraw, ale podejrzewam że coś wypełnia tło tego zapachu. Niełatwe do odgadnięcia, w paleniu zdecydowanie zanikające na rzecz  błogiej słodyczy. Przepyszny! :)


SILVER BELLS, Opis producenta:

We wszystkich miastach ten jasny, magiczny zapach rozbrzmiewa  niezmiennie  niczym srebrzysty dzwon. 

Trzeciej propozycji obawiałam się najbardziej. Za pierwszym razem, wąchając go wśród dobrze zarysowanych kompozycji innych zapachów z zimowej serii Country Candle, za każdym razem powracając do tego mogłam o nim powiedzieć tylko że jest DZIWNY.  

Silver Bells to jedna z kompozycji, które trzeba zapalić by się w nich zakochać. Podczas palenia wydobywa się magiczny urok tego zapachu. Perfekcyjnie świąteczny, ciepły, domowy! Przede wszystkim to cudowny miks owoców cytrusowych. Jest tutaj chyba skórka pomarańczowa, soczyste mandarynki, cytryna. Na drugi plan wchodzą aromaty drewna. Jest tu też bogaty ogon mieszanki świątecznych aromatów igliwia i przypraw, który jak pięknie wyważony w sposób, który nie przyćmiewa pierwszego, soczystego i owocowego wrażenia.

Z czym mi się kojarzy? Osobiście czuję w nim wigilię. Późny wieczór, kiedy nic już nie możesz w siebie wcisnąć - no, może jedną lub dwie mandarynki! :) Czuję korzenny aromat kompotu z suszu, skórkę z cytryny podgrzaną w naparze herbaty, obieraną mandarynkę, ciepły aromat choinki, lekko drzewny aromat orzechów trzaskających w dziadku do orzechów. Jest spokojnie, radośnie, cały świąteczny zgiełk przygotowań został daleko w tyle. Taki jest zapach Silver Bells - dziwak, który ostatecznie zauroczył mnie najmocniej z całej opisanej trójki.

Podsumowując - moje odczucia

Z całej trójki najmniej skradł mi serce Merry Christmas - to raczej standardowa świąteczna mieszanka, którą czułam już wiele razy w świecach. Niczym mnie niestety nie zaskoczyła. Można to na pewno odwrócić trochę w inną stronę - jeśli nie jesteś osobą, która ma za sobą testy dziesiątek różnych zapachów świątecznych, możesz ten zapach podebrać za "najbardziej świąteczny" - a to już spora zaleta. :)

Natomiast Silver Bells oraz Jingle All The Way oczarowały mnie kompletnie! Pomimo że z reguły nie jestem miłośniczką świec owocowych, dla tych jestem w stanie zrobić spory wyjątek i palić je cały grudzień. Mają w sobie wiele ciepła, przytulności, a jednocześnie owocowej świeżości, słodyczy i wyraźny, świąteczny pierwiastek, nawet jeśli jest trudny do identyfikacji.

Dla mnie najpiękniejszy zapach świąteczny to taki, który przywołuje najpiękniejsze skojarzenia ze świętami. Taki, który z wielu zapachów zapaliłabym podczas najważniejszego grudniowego wieczoru - w czasie Wigilii Bożego Narodzenia. Z tej trójki bez wątpienia wybrałabym Silver Bells. :)

Bez wątpienia, każdy z trzech zapachów mógłby stanowić fantastyczny prezent mikołajkowy lub pod choinkę dla najbliższych. Świece to wdzięczne prezenty - praktyczne, ładne, klimatyczne. Nie macie pomysłu na zapach? Myślę że te trzy propozycje są bardzo bezpieczne, a dwuknotowa świeca to najlepsza opcja dla niedoświadczonych palaczy świec. U mnie pod choinką będzie ich wiele :D!

0 komentarze

Prześlij komentarz