wtorek, 23 stycznia 2018

Mountain Sunrise Country Candle - zimowy spacer po ośnieżonym lesie


Mountain Sunrise Country Candle to świeca która czekała w kolejce na recenzję wiele tygodni - cały czas nie mogłam znaleźć jej godnej oprawy fotograficznej. Akurat w tą niedzielę w naszej części miasta zima była jak z bajki - białego puchu po kolana, śnieg sypiący się z nieba wielkimi płatami i gałęzie sosen uginające się pod jego ciężarem. W takie dni po prostu chce się oddychać cudownym mroźnym powietrzem! Czy udało się uchwycić zapach zimowego poranka w Mountain Sunrise? :)

Magiczny, rozweselający zapach sosny, 
rosy na kwiatach i lśniącego śniegu.

Nuty głowy: bursztyn, jodła balsamiczna
Nuty serca: świeżość, zieleń, mech
Tło: Sosna, przyprawy, drewno



Jeszcze zanim poznałam ten zapach podejrzewałam, że może to być kompozycja klimatem zbliżona do Kringlowego Snow Capped Fraser. Kiedy powąchałam go po raz pierwszy nie miałam złudzeń - to kopia tego samego zapachu pod szyldem Country Candle. Było dosyć ryzykownie, bo przyznam że ostatni raz ze Snow Capped Fraser miałam do czynienia 2 lata temu w formie wosku. Wtedy kosteczka palona w kominku rozniosła się błyskawicznie po małym, wynajmowanym wtedy przeze mnie mieszkaniu. Moc tak potężna, że (jak to mawiają) - ścinała białka w oczach. :D Głowa mnie rozbolała więc skończyło się na szybkim przewietrzeniu mieszkania i wielomiesięcznym przekonaniu, że choinkowe Kringle to nie do końca moja bajka. 

Zapalenie Mountain Surise na dużej przestrzeni miało zweryfikować, czy ten zapach jest w ogóle dla mnie - okazało się, że jest dużo lepiej! Przede wszystkim dużo lżejszy odbiór zapachu na większej przestrzeni i w innej formie pomógł mi tak naprawdę wyczuć wszystkie dobre rzeczy jakie w sobie kryje. Przede wszystkim chłodny aromat lasu iglastego - sosna, jodła. Ogromna porcja świeżych, zielonych gałązek. Po drugie delikatna, odrobinę mydlana głębia. Kremowy, mydlany aromat sprawia że zapach nie jest czystym choinkowym zapachem typu Balsam Fir, a posiada pewną "czystą" nutę kojarzącą się ze śniegiem. 



Moc zapachu jest dobra, ale nie zabójcza jak w przypadku dużej części zapachów Country Candle. W dużym, otwartym salonie daje tylko delikatne, zimowe tło. W dużej sypialni jest znacznie wyczuwalny, ale też nie przytłacza. Dla mnie mogłoby być nawet odrobinę intensywniej ;). 

Jedyną wadą świecy jest tendencja wierzchniej warstwy wosku do żółknięcia podczas palenia. Mam podejrzenia, że ma to związek z rozpadaniem się zanurzonej części knota pod wpływem wysokiej temperatury. Zwykle żółknięcie wosku mi nie przeszkadza, ale przyznam że w przypadku świecy o wosku białym jak śnieg i cudnej etykiecie trochę psuje nastrój.

Nieznaczną wadę rekompensuje natomiast zapach. Dla mnie jest piękny! Zimowy, klimatyczny, drzewny. Doskonale trafił w mój gust. 

Mountain Sunrise nauczył mnie, że źle dopasowana do pomieszczenia moc - nie tylko zbyt słaba, ale także i zbyt mocna - może znacznie zaburzyć percepcję. W tym przypadku mniej dało więcej :).

Ocena końcowa: 7.5/10

0 komentarze

Prześlij komentarz