czwartek, 18 stycznia 2018

Nowa miłość! Yankee Candle Fireside Treats

Obok Fireside Treats przechodziłam zupełnie obojętnie przez wiele miesięcy. Tknęła mnie saszetka z próbką którą dostałam do jakiejś świecy podczas wymiany albo zakupu. Torebka zaczęła mi pachnieć słodkimi piankami i narobiła mi na nie ochoty. Jak łatwo się domyślić, nie trzeba było mnie przekonywać dwa razy :D.


Fireside Treats to zapach słodkich pianek marshmallows przypieczonych nad ogniem ogniska - przysmak bardzo amerykański, który u nas także powoli staje się modny. Kategoria Food & Spice, a sam zapach myślę że jest fajny na cały rok, chociaż zimą pasuje najlepiej :). 

Delikatne słodkie opiekane pianki marshmallow, połączone z nutką wanilii i brązowym cukrem.

Pianki marshmallows, podobie jak wata cukrowa, to piękny i wdzięczny temat na świecę zapachową - słodką, przytulną i lekką. Po pierwsze - cholernie autentyczny! Tak jakbyśmy dopiero co rozerwali opakowanie pełne białych, miękkich pianek. Są to bardziej te niespieczone, mięciutkie, ewentualnie delikatnie zarumienione pianki, niżeli takie pokryte już chrupiącą, skarmelizowaną skórką. Nie wyczuwam w zapachu nut dymnych, ogniskowych. W paleniu można wyczuć delikatny dotyk wanilii i krztynę drzewnego ciepła. Są to jednak nuty nadające pewnego ciepła i charakteru, niż bezpośrednio wyczuwalne aromaty. Moc w świecy na razie waha się w środku przedziału mocy - jest dobrze wyczuwalny, ale przy dłuższym przebywaniu w pomieszczeniu daje wrażenie dość subtelnego. 4.5-5/10.


Niestety, ilekroć znajdę coś co kocham, to albo zaraz wychodzi ze sprzedaży, albo już jest to trudny do zdobycia egzemplarz. Firesite Treats nabędziecie jeszcze w sklepach, ale krążą złe wieści że to ostatni sezon tego zapachu (informacja pojawiła się na czeskiej stronie Yankee Candle). 

Co mogę jeszcze dodać - świeca jest piękna! Polecam wypróbować póki jest jeszcze możliwość, nawet jeśli nie jesteście wielkimi wielbicielami kategorii Food & Spice. Mnie mocno korci żeby zdobyć przynajmniej jeden zapasowy egzemplarz. :) 




1 komentarze

  1. Dziwię się, że tak późno, bo ten zapach to klasyk. I fakt, obłędny jest. Duży słój już na liście życzeń, "zanim odejdzie". :D

    OdpowiedzUsuń