czwartek, 18 stycznia 2018

Raindrops On Roses - powracający unikat My Favourite Things

Unikaty powróciły! Kolejne świece z kolekcji My Favourite Things zaczęły napływać do Polski. Pod koniec grudnia 2017 zajechały Cream Colored Ponnies, a dziś (18.01) ogłoszony został powrót Raindrops On Roses. Pojawienie się kolejnego zapachu - Moon On Their Wings - to prawdopodobnie kwestia najbliższego czasu. :) 

Słowem wstępu

Zanim zacznę recenzję, przyznam się Wam że swojego czasu CHOROWAŁAM na punkcie Moon On Their Wings. Wpatrywałam się w aukcje na eBay'u, gdzie świeca osiągnęła cenę rzędu tysiąca złotych.

Kiedy pojawiła się pierwsza wzmianka o tym, że cały zestaw My Favourite Things pojawi się w sprzedaży wysyłkowej QVC w Wielkiej Brytanii, ciśnienie podniosło mi się znacząco. ;) W dzień kiedy można było złożyć zamówienie, nastawiłam budzik na godzinę 00:00 czasu brytyjskiego i złożyłam je po około trzydziestym odświeżeniu strony - o godzinie 00:01. Poszłam spać, ale już nie zasnęłam. 


Kilka tygodni potem okazało się, że polski dystrybutor Yankee Candle zadbał o to, by świece trafiły także na polski rynek. Z racji tego że nie anulowałam subskrypcji otrzymywania świec z QVC na drodze tzw. auto delivery, przychodzą do mnie dosłownie chwilę szybciej niż pojawiają się na polskich półkach. Jest z tym niestety trochę zachodu, jako że wysyłka do Polski nie jest realizowana - muszę wykorzystać uprzejmość znajomej w pośrednictwie dostaw. 

Jeśli nadal stoicie przed decyzją zakupu tych trzech niezwykle pożądanych zapachów, to ta recenzja powstała właśnie dla Was. Dziś chciałabym Wam pokazać zapach Raindrops On Roses, w sobotę powiem Wam co nieco o Moon On Their Wings, oraz najbliższym czasie postaram się wrzucić recenzję Cream Colored Ponnies

Raindrops On Roses

Przepiękny, naturalny, bogaty zapach aksamitnych płatków róży pokrytych rosą - czyste piękno.

(Ciekawostka: Może niektórzy z Was jeszcze nie wiedzą że przed ogłoszeniem reedycji jej cena sięgnęła około 500 zł na polskich i zagranicznych grupach sprzedażowych)

Zapach Raindrops On Roses jest bardzo spójny zarówno z etykietą, jak z opisem producenta. To czysty, bogaty i niezwykle autentyczny zapach prawdziwej, czerwonej róży o aksamitnych płatkach w głębokim, krwistym kolorze. Już na sucho jest niesamowicie intensywny i może wydać się nawet odrobinę gryzący.


Zmiana wyglądu w reedycji 

Zanim przejdę do tego co czuję w paleniu, muszę się odwołać do pewnej kontrowersji która zaczęła pojawiać się w sieci, z której tu i ówdzie można usłyszeć że nowe i stare Raindops On Roses różnią się od siebie. Już na pierwszy rzut oka nowa wersja wyprodukowana w roku 2017 różni się od pierwotnej wersji kolorem wosku. Stara edycja Raindrops On Roses ma ciemny, burgundowy kolor. Nowa edycja jest intensywnie czerwona, co znacznie upodabnia ją do zapachu dostępnego w regularnej sprzedaży - True Rose. Etykieta Raindrops On Roses pozostała niezmieniona.

Osobiście nie miałam nigdy szczęścia posiadać starej wersji tej świecy. Odwołam się więc do opinii osoby która posiada obie. Ann, administrator grupy globalnej fanów Yankee Candle zamieściła poniższe porównanie kolorów. Potwierdziła także, że mimo innego koloru zapach jest dokładnie taki sam jak w starej wersji.

Edycja: Niestety po wprowadzeniu świecy na polski rynek coraz więcej fanów mających porównanie  między nową a starą wersją Raindrops On Roses wskazuje na widoczne różnice zapachu. 

Porównanie koloru wosku Raindrops On Roses - stara wersja vs reedycja z roku 2017. Zdjęcie wykonane przez Ann Woollerton, opublikowane na grupie FB - team yankee - yankee candle global fan appreciation group. 

Czy jest podobny do True Rose?

Kolejne zamieszanie wywołało łudzące podobieństwo zapachu Raindrops On Roses do True Rose. Niektórzy użytkownicy raportowali, że nie wyczuwają między tymi dwoma zapachami różnic. Inni zaś różnice wyczuwali. Sama niestety nie posiadam (jeszcze?:D) True Rose w dużym słoju, więc zaraz po dostawie wsiadłam w auto i zajechałam do Markowych Świec, żeby na własnym nosie przekonać się, czy wyczuwam różnice. 


Było ciężko. Siedziałam dobre piętnaście minut i wodziłam nosem z jednego słoja do drugiego. Przyznam otwarcie:

Na sucho nie wyczułam różnic między Raindrops On Roses i True Rose.

Trochę mnie to zmartwiło, bo przyznam - oczekiwałam różnic. Żeby nie wydać zbyt pochopnej opinii, kupiłam wosk True Rose i postanowiłam porównać oba zapachy w paleniu. Do tematu podeszłam bardzo serio, więc paliłam świecę i wosk przez dwa dni, w tym samym czasie, w różnych pomieszczeniach. Drugiego dnia zmieniłam pomieszczenia i kontynuowałam testy. Po takim eksperymencie nie mam wątpliwości że:

W paleniu zapachy znacząco różnią się od siebie.

Zarówno True Rose, jak i Raindrops On Roses posiadają tą samą nutę różaną. W przypadku kiedy True Rose jest zapachem mocno różanym, momentami w sposób duszny i dosłowny, tak w Raindrops On Roses można wyczuć wyraźną nutę wodną. Jest to podobna nuta wodna do tej, którą można wyłapać w kilku innych świecach, np. Happy Spring, Meadow Showers, Meadow Mist albo Water Garden. Ta wodna nuta dodaje zapachowi pewnej lekkości, powietrzności, odciąża zawiesisty, różany aromat i wzbogaca go o dodatkowy, niezwykle ciekawy wymiar. Nie bez powodu więc nazwano tą świecę kroplami deszczu na różach.

Zawsze byłam zwolenniczką nut wodnych i zieleninowych, więc Raindrops On Roses z tej dwójki przypadł mi bardziej do gustu. Pamiętajcie jednak że w przypadku True Rose testowałam wosk, nie świecę - percepcja w świecy może być odrobinę odmienna.

Wieczór testów.

Moc zapachu

Tu mam bardzo dobrą wiadomość! Świeca naprawdę ma moc. Nawet podczas porównań z woskiem True Rose czułam ją bardziej intensywnie. Jest to poziom mocy, przy którym nie muszę wejść do pokoju aby go poczuć - zapach z pokoju wychodzi sam i dopada mnie na innym piętrze domu. Przy okazji nie przytłacza. Mocne 7 w skali 1-10.

Żadnych problemów z paleniem nie odnotowałam - pali się czysto, wosk topi się ładnie do ścianek.


Podsumowując

Raindrops On Roses to przepiękny zapach prawdziwej, czerwonej róży z wyraźną (w paleniu) wodną nutą. Nie wyczuwam aromatów innych kwiatów. Nie jest kopią True Rose. Pali się ładnie, pachnie mocno, wygląda inaczej niż stara wersja oraz (niestety) - coraz częściej słychać, że zapach nie jest taki sam.

Świeca będzie dostępna w sklepach przez limitowany okres czasu, w limitowanej ilości sztuk i tylko w formie dużego słoja. Jeśli się na nią zdecydujecie, zostawcie proszę swoje przemyślenia i opinię w komentarzu! :)

Uściski :)

0 komentarze

Prześlij komentarz