piątek, 26 stycznia 2018

Sun-Drenched Apricot Rose


Dziś w ramach odwilży trochę zejdę na temat wiosenny, więc zapodaję Wam kolejną świecę z wiosennej serii Q1 2018 - Enjoy The Simple Things. Na celownik bierzemy świecę bajecznie ładną -  zarówno w kwestii etykiety, nazwy i całej wizualnej oprawy. Skąpana w Słońcu Róża Morelowa.  Aż chce się wiosny! :)


Przyprawiający o zawrót głowy bujny zapach morelowej róży, zachwycającej pięknym kwiatem o nadzwyczajnie miękkich płatkach.


Głowa: skąpana w słońcu morela, kwiat nektarynki
Serce: morelowe róże, płatki gardenii
Baza: piżmo, miękki puder

Jakby tu zacząć? Może zacznę tym razem trochę na odwrót i napiszę czego NIE CZUJĘ. Nie czuję tego, co widnieje w opisie zapachu, ani w jego nazwie. Mianowicie, na sucho nie czuję w ogóle róży! Może dlatego, że nie znam zapachu morelowej róży, może też dlatego, że nuta owocowa jest tak dominująca, że przyćmiewa dla mnie tą kwiatową. Zapach należy do kategorii Floral ale ja - sugerując się tylko i wyłącznie nosem - wrzuciłabym go do kategorii Fruit. Owocowa głębia tego zapachu jest potężna. Czuć tutaj zarówno dojrzałe nektarynki i morele. Całej kompozycji towarzyszy ogromna dawka słodyczy - cukru lub syropu brzoskwiniowego.

Kwiatowa nuta wychodzi z niej po dłuższym czasie palenia, ale powiedziałabym że mimo wszystko chowa się znacząco za grubą warstwą morelowej słodyczy.

Sun Drenched Apricot Rose mógłby być to równie dobrze zapach morelowego deseru lub Peach Bellini - drinka przyrządzonego na bazie Prosecco i brzoskwiniowego musu. 


Moc mojego egzemplarza nie powala. Jest wyczuwalny przede wszystkim podczas wchodzenia i wychodzenia z pomieszczenia. Zapewne widzicie na zdjęciach granicę, do której wytworzyłam basen roztopionego wosku - takie rozpalenie zagwarantowało mi moc w okolicach 4.5/10. Osobiście wolę by była lepiej wyczuwalna podczas przebywania w pomieszczeniu, zwłaszcza że sam zapach jest dosyć delikatny i stonowany.  Moc w wosku do kominka dużo lepsza. 

Ogólnie jest ok, ale to nie do końca to co ja lubię najbardziej :).  Do szczęścia zabrakło mi silniejszego aromatu róży w mniejszej proporcji do owoców i ciepłego pierwiastka słońca, który jest w nazwie, ale nie czuć go w zapachu (ciepło słoneczne według mnie pięknie oddaje niedostępny w Polsce zapach Beautiful Day lub Napa Valley Sun). Moc zapachu także powinna być silniejsza. 

Ostatecznie - zapach radosny, owocowy, z mniejszym pierwiastkiem kwiatowym, niż można się spodziewać. Kobiecy, bezpieczny, ale według mnie tylko dla wrażliwszych nosów lub do mniejszych pomieszczeń. 

Zapraszam także na recenzje tego zapachu do:

Ani - Po Tej Stronie Lustra - klik!
Pawła - Na Świeczniku - klik!

0 komentarze

Prześlij komentarz