piątek, 23 lutego 2018

KRÓLIKI kontra KUCYKI - podobieństwa i różnice między White Chocolate Bunnies i Cream Colored Ponnies


Dwa różne zapachy, ale tak wiele je łączy... Po pierwsze - oba to limitowane zapachy wypuszczone w małym odstępie czasowym w formie dużego słoja. Dwa - oba reprezentują słodkości w formie zwierząt. No i trzy - zapachy bazują na nutach piekarniczej wanilii - słodkiej, ciepłej i przyjemnie kremowej.

 To wszystko przekonało mnie, że warto je wrzucić do wspólnej recenzji. White Chocolate Bunnies oraz Cream Colored Ponnies od Yankee Candle - co je łączy, co je dzieli? I który bardziej trafił w moje osobiste gusta? O tym w dzisiejszym wpisie :).



Cream Colored Ponnies

Ciasteczka jak z bajki - kruche płatki pysznego ciasta powleczone kremowym, maślano- waniliowym lukrem.

Cream Colored Ponnies pojawił się w sklepach na przełomie 2017/2018 roku jaka limitowany zapach wchodzący w skład powracającej kolekcji My Favourite Things

Zapach bazuje na trzech wyrazistych nutach wanilii, lukru oraz maślanych, kruchych ciasteczek. Na sucho niestety wyczuwam odrobinę chemicznego aromatu (pojawił się po pierwszym zgaszeniu świecy). Chemiczność na szczęście nie jest wyczuwalna w paleniu. Także podczas palenia maślana nuta ustępuje odrobinę miejsca waniliowej kremowości, co dla mnie jest ogromnym plusem - obawiałam się że zapach może być maślano-przytłaczający. Ostatecznie zapach dominuje waniliowa, kremowa słodycz (niemalże przechodząca w aromat budyniu) z nienachalnym ciastkiem gdzieś tam cicho z tyłu.


Niecałe 2 miesiące po pojawieniu się kucyków, do sprzedaży weszły kolejne zwierzaki - White Chocolate Bunnies.  Ten zapach to również reedycja limitowanego zapachu Happy Easter z 2014 roku. Podobnie jak kucyki, należy do kategorii Food & Spice. Kolorystyka wosku jest uderzająco podobna do Cream Colored Ponnies, przy czym kucyki wpadają odrobinę bardziej w odcień żółci. White Chocolate Bunnies to limitka Wielkanocna i trzeba przyznać, że etykieta jest w tym wypadku również diabelsko urocza :).


White Chocolate Bunnies

Kremowa, słodka biała czekolada z nutką wanilii.

Sprawa jest prosta -  świeca pachnie białą czekoladą. Obawiałam się że zapach może być chemiczny i mało autentyczny - nic z tych rzeczy! :) Na sucho świeca pachnie tak autentycznie, że trzeba się chamować by jej nie ugryźć. Biała czekolada wypisz wymaluj - waniliowa, kremowa, z tą specyficzną nutką mleka w proszku i ogromną ilością cukru. Jest niesamowicie słodka i może budzić przez to pewne obawy. Byłam sceptyczna - wydawało mi się, że ostatecznie może zemdlić.

W paleniu moje obawy zniknęły, ustępując uczuciu, że piekarnicze i słodkie zapachy faktycznie zaczynają mi się podobać. :) W paleniu króliczki przeistaczają się z białej czekolady w niesamowicie kremowy i aksamitny aromat słodkiego budyniu waniliowego. Nienachalny, beztroski, wypełniający powietrze waniliowym woalem słodyczy.


Podobieństwa i różnice

W obu zapachach odniosłam się do opisu zapachów jako słodkich, aksamitnych, z wyraźnie wyczuwalnymi budyniowymi akordami. Teraz czas na wylistowanie podobieństw i różnic:

Oba zapachy silnie bazują na słodkim cukrze w połączeniu z kremową wanilią, które w paleniu dają wrażenie zapachu budyniu waniliowego.
 
 White Chocolate Bunnies jest przy tym jeszcze bardziej kremowy i "aksamitny" niż Cream Colored Ponnies. Można się pokusić o stwierdzenie, że jest "bardziej budyniowy".

Cream Colored Ponnies ma na sucho odrobinę chemiczną nutę po paleniu. Zapach White Chocolate Bunnies jest dosyć autentyczny.

 W paleniu jak i na sucho Cream Colored Ponnies ma wyczuwalną nutę kruchych, maślanych ciasteczek. Maślaność tego zapachu jest raczej stonowana i nienachalna. White Chocolate Bunnies jest pozbawiony tej nuty.
 
 White Chocolate Bunnies jest według mnie słodszy na sucho. W paleniu "poziom słodyczy" dla obu pozostaje porównywalny. 
 
Moc w obu przypadkach średnia, momentami kucyki oceniłabym na delikatne - ok. 3.5-5/10. White Chocolate Bunnies wydał mi się bardziej intensywny (5/10). Oba zapachy są najlepiej wyczuwalne w niezbyt dużych pomieszczeniach, przy czym króliczki lepiej "migrowały" na zewnątrz pokoju.


Jeśli jesteście ciekawi mojej osobistej opinii, to bez dwóch zdań na chwilę obecną White Chocolate Bunnies podoba mi się bardziej - przede wszystkim ze względu na więcej "aksamitności" i kremowości. Cream Colored Ponnies mają dla mnie przede wszystkim wartość kolekcjonerską. Oba zapachy mogą się natomiast dobrze sprawdzić dla osób lubiących słodkości (nie tylko do jedzenia), oraz dla tych którzy kochają wanilię w kremowym, słodkim wydaniu. 

Jeśli testowaliście którąkolwiek z nich, nie zapomnijcie podzielić się Waszą opinią w komentarzach.

Tym czasem życzę Wam wspaniałego weekendu! :)

2 komentarze

  1. Koniki dla mnie zdecydowanie za słodkie ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dla mnie generalnie wszystkie ciastka i słodkości są zbyt słodkie na sucho, ale jeśli zapach jest delikatny to w paleniu zdecydowanie zmieniam zdanie :)

      Usuń