czwartek, 1 lutego 2018

Tuscan Vineyard Yankee Candle



Ten kto mnie czasem podczytuje pewnie już zauważył, że nie jestem zbyt mocno zafiksowana na owocowe zapachy. Zwłaszcza te z ciepłych krajów. Wystarczy jednak dodać na etykiecie jakąś ładną widokówkę i macie gwarancję, że wzroku szybko nie odwrócę. :D Zwłaszcza jeśli temat nie jest zbyt tropikalny, ale bardziej sielski - takie klimaty zawsze kojarzą mi się z najlepszymi wakacjami. Dlatego Tuscan Vineyard (toskańska winnica) miała duże szanse by przypaść mi do gustu :).

Zapach pojawił się w sklepach na przełomie grudnia i stycznia jako limitowanka w dużym słoju. Rzadko tak letnie zapachy pojawiają się w środku zimy, ale po wymęczeniu zimowych kompozycji fajnie się przerzucić na zupełnie inną aurę. 

Jedno z najpiękniejszych wspomnień z podróży do Toskanii : winne krzewy uginające się pod ciężarem soczystych, ciemnych owoców, wśród których słychać subtelne szepty cedru i wanilii.


Zacznę tym razem na odwrót i powiem Wam na początek, że moc mojego egzemplarza jest naprawdę fajna! Zapach przyjemnie wypełnił całą kuchnię nie świdrując zanadto w nosie. Mam szczęście do egzemplarzy z kategorii Fruit, które zwykle są fajnie wyczuwalne :). 

Kompozycję można w skrócie opisać jako zapach dojrzałych, wyjątkowo słodkich, czarnych winogron na tle delikatnych, drzewnych akordów cedru.  Ta odmiana winogron jest zdecydowanie słodsza, nie aż tak kwaskowata i pozbawiona cierpkości - to go odróżnia od zapachu Grapevine & Oak, który opisywałam Wam w tym wątku. Zapach ma w sobie ciepłą nutę (prawdopodobnie wanilia), która dodaje zapachowi ciepła toskańskiego słońca.

Zwykle moje kotki przechodzą obojętnie sporym łukiem obok moich świec (na szczęście!), tym razem kompozycja zapachowa wyraźnie zainteresowała Tonię, która nie chciała zejść mi z kadru. :)

Tuscan Vineyard może się wydać prosty przy pierwszym wrażeniu. Słodkie owoce ciemnych winogron - to podstawa. Paląc zapach można natomiast wyłapać odrobinę więcej głębi. Jest w nim trochę aromatów ziemi - szczypta ziół, drzewne akordy. Całość przyprawiona cukierkową słodyczą - trochę jak super słodki sok winogronowy. Nie jest typowo winny, więc to bardziej spacer po winnicy, niżeli kieliszek włoskiego wina. :)

Podsumowując: To moja druga winogronowa świeca z drzewnym tłem która podbiła moje serce. Polubiliśmy się! :) Jeśli także lubicie takie kompozycje - zapiszcie ją na swojej liście zapachów do poznania.



0 komentarze

Prześlij komentarz