środa, 21 marca 2018

Stłuczka to jeszcze nie tragedia! Czyli tutorial oprawiania krok po kroku :)


Stłuczka? Rzecz nieprzyjemna, ale zdarzyć się może każdemu. Małżonek zawsze się podśmiewał że mam "miękkie ręce". Uważałam że to nieprawda, do momentu kiedy świeca z punktu A (moich "miękkich dłoni") niezauważenie przeniosła się do punktu B zlokalizowanego na kuchennych kafelkach podłogowych. :(

Niemiło, ale to jeszcze nie koniec świata - stłuczkę można oprawić, a przy odrobinie wprawy będzie na pierwszy rzut oka wyglądać jak nówka :)! Bohaterem dzisiejszego wpisu jest Goose Creek Sweet Banana Bread w przepięknej edycji z pieskiem na etykiecie.


To będzie Ci potrzebne:

1. Pusty słój do przeniesienia świecy. Najlepiej tej samej marki i rozmiarów lub chociaż podobny. Nie miałam pod ręką pustego słoja po Goose Creeku, ale słoik Country Candle wygląda identycznie.
2. Garnek z gorącą wodą
3. Miska  - żaroodporna lub metalowa do postawienia na garnku z gotującą się wodą
4. Nóż do obkrojenia wosku
5. Gruba reklamówka
6. Szorstka gąbka do mycia naczyń, detergent (np. płyn do naczyń)
7. Rękawiczki ochronne!! 

Krok 1: Przygotowanie pustego słoja

Słój do którego będziemy przenosić świecę należy dokładnie oczyścić i usunąć etykietę. Przyda się Wam gorąca woda, szorstka szczotka do naczyń i detergent. Usuń etykietę. Resztki kleju dobrze schodzą w bardzo ciepłej wodzie z dodatkiem detergentu. U mnie dobrze się sprawdziło mleczko Cif. W środku usuwamy resztki starego wosku, słój odtłuszczamy i pozostawiamy do wyschnięcia.


Krok 2: Przeniesienie etykiety 

Na tym etapie im mniej rozbity jest słój (zwłaszcza w okolicach etykiety) tym lepiej - drobne kawałeczki szkła łatwo przyklejają się do etykiety, co znacznie utrudnia jej przyklejenie na nowy słoik. Nie spiesz się! Odklejaj etykietę powoli uważając by się nie zabrudziła od strony kleju.

Kiedy uda Ci się zdjąć etykietę ze stłuczonego słoja, delikatnie dopasuj ją do nowego i powoli przyklej. Ja zawsze staram się zaczynać od środka, delikatnie zmierzając ku lewej i prawej krawędzi. Jeśli nie wyjdzie idealnie i pod etykietą zostaną pęcherze powietrza, można je nakłuć igłą i docisnąć.

PS. Tego kroku nie mogę Wam pokazać bo etykieta mojej stłuczki jest wykonana z papieru, który darł się podczas odrywania. :( Bardzo żałuję, bo w sumie to przez etykietę zdecydowałam się na zakup tej świecy. Nie powinniście mieć jednak problemów z przenoszeniem etykiet np. z Yankee Cande czy Country Candle. Nie próbowałam nigdy oprawiać świec Village Candle i Kringle

Krok 3: Oddzielenie stłuczonego słoja od wosku 

UWAGA! Bardzo rekomenduję przy tym kroku mieć na sobie rękawice ochronne!!! 

Wsadzamy świecę do grubej reklamówki i obstukujemy ją tak aby szkło odeszło całkowicie od wosku. Można użyć do tego np. młotka lub wałka do ciasta. Na koniec wosk dokładnie oczyszczamy z resztek szkła.


Krok 4: Obkrojenie trzonu świecy

Obkrój wosk dookoła w taki sposób, aby zmieścił się w nowym, czystym słoiku. Im mniej odkroisz, tym lepiej. Umieść trzon w słoiku. Zwróć uwagę, by knot był umiejscowiony centralnie.




Krok 5: Zalewanie świecy

Pozostały wosk po obkrajaniu trzonu rozdrobnij. Podgrzej wodę w garnku i połóż na niej miskę, tworząc gorącą kąpiel parową. Stopniowo nasypuj do miski niewielkie porcje rozdrobnionego wosku i doprowadzaj do roztopienia. Zaraz po upłynnieniu się wosku dolewaj go do nowego słoja z trzonem świecy.


Dobra rada: Postaraj się nie wrzucać całości wosku do rozpuszczenia za jednym razem i staraj się by wosk był dosyć regularnie rozdrobniony. Zminimalizuje to czas podgrzewania wosku, przez co w efekcie ograniczysz parowanie olejków podczas roztapiania.

UWAGA! Nie gotuj wosku w garnku zaraz nad palnikiem - nie dość że możesz stracić dużo olejków, świeca może zmienić zapach przez zbyt wysoką temperaturę. Skutki gotowania mogą być jeszcze gorsze - wosk może ulec zapaleniu (zdarzenie z życia znajomej)!!!


Krok 6: Wyrównaj powierzchnię świecy

Czyli rozpal ją do ścianek :) Bez tego kroku można się obejść, dotyczy już głównie aspektów wizualnych. Pomaga wyrównać powierzchnię wosku, roztopić drobne pyłki. Potem jedynie oczyszczam świecę z resztek wosku i cieszę się z kolejnej udanej akcji stłuczkowej :)!


Jeśli przeszkadzają Wam nieregularności na powierzchni wosku, można ewentualnie świecę "ujednolicić" przez zanurzenie otwartego słoja (!) w gorącej wodzie od dna aż odrobinę ponad linię wosku. To trik który stosowałam na razie z powodzeniem. Nie daję Wam jednak gwarancji że słój nie pęknie jeśli woda będzie zbyt gorąca! Ostateczny efekt po takim zanurzeniu słoja w gorącej wodzie widać na poniższym zdjęciu.


Żałuję bardzo że nie udało mi się tym razem przenieść etykiety, ale ostatecznie uratowałam świecę, więc jestem zadowolona! :)

Dajcie znać czy kiedyś oprawialiście stłuczkę i jakie triki możecie polecić. :)

5 komentarze

  1. Wow! Efekt jest zdecydowanie wart wysiłku :-) Ja zaliczyłam tylko jedną stłuczkę z Village Candle. Pozostały wosk rozbiłam nożem, wrzuciłam do pustego słoika, i kawałeczki palę w kominku. Obyło się bez płaczu, ponieważ wiele świec i tak przetapiam na kostki.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też spoko patent! W tym wypadku dosyć niefortunnie wyszło, bo świeca kupiła mnie etykietą :( Słyszałam natomiast że niektórzy celowo przetapiają świece na kostki gdy zbyt słabo pachnie w klasycznym paleniu :)

      Usuń
  2. W przypadku Kringle sprawdziło mi się również "zmrożenie" swiecy i przełożenie w całości do nieuszkodzonego sloja (wosk praktycznie sam wyskoczył z pokiereszowanego sloika)-niestety sprawdzi się tylko w przypadku tych świec gdzie słój ma identyczny kształt na całej wysokosci.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Super metoda! Spróbuję, chociaż liczę po cichu że nie będę miała już zbyt wielu okazji do oprawiania :D

      Usuń
  3. Mnie na szczęście nigdy to nie spotkało, ale jakby... to na pewno skorzystam :)

    OdpowiedzUsuń