piątek, 22 grudnia 2017

The New Is Coming... Rainbow Cookie Yankee Candle :)

Jeszcze chwila moment, dwa tygodnie i zacznę powoli odstawiać świąteczne zapachy na rzecz odrobinę bardziej uniwersalnych a nawet wiosennych. Na szczęście będzie z czego wybierać - dystrybutor Yankee Candle zdradza, że najbliższy sezon będzie obfitował w wiele pięknych limitowanych zapachów. 


Co najlepsze, już za sekundę na sklepowych półkach zagości najnowsza kolekcja Q1 na rok 2018 - Enjoy The Simple ThingsPastelowe świece z tej kolekcji poznałam już jakiś czas temu podczas Pachnącego wieczoru z Yankee Candle w Poznaniu (relacja i pierwsze wrażenia z wąchania opisałam tutaj). Jeden z zapachów dziś pokażę Wam go z bliska. Mowa o największym słodziaku tej kolekcji - Rainbow Cookie. :) 

Ciasteczka tak lekkie jak powietrze, gotowe by rozpuścić się w twoich ustach! Wypełnione cytrusami, brzoskwinią i słodkim lukrem waniliowym.

Głowa: Słodka pomarańcza, kremowa brzoskwinia
Serce: Marakuja, maślany krem
Tło: Lukier Waniliowy, kokos



Powiem Wam moi mili - im dłużej w tym siedzę, tym bardziej się otwieram na zapachy które na początku nie przyciągały mojego wzroku. Jedzeniówka zawsze u mnie była traktowana trochę po macoszemu. Ale jak tu się nie oprzeć takiej smakowitości? Rainbow Cookie to kolejna perełka, która pachnie już samą etykietą! Zapach zapowiada się słodko, pastelowo, cukierkowo i odrobinę owocowo. W tym wypadku jest dokładnie taki, jaki sobie wyobrażałam patrząc na zdjęcia w internecie :). 

Zapach jest słodki, kremowy, cukrowy, z wyraźną, brzoskwiniową nutą z przodu i zdecydowanie dobrze wyczuwalną marakują. Miewam wrażenie, że w tle wyczuwam lekko truskawkowe tło. Odrobinę mleczny, waniliowy

Więcej szczegółów? Zarówno w paleniu jak i na sucho zapach jest słodki jak diabli! Wyobrażałam sobie, że może być podobny do Cotton Candy, ale nie jest. Poziom słodyczy porównywalny jest dla mnie do Blueberry Scone, tylko trochę w innym wymiarze owocowym. Etykieta podpowiada nam słodkie, owocowe macaronsy. Z tymi słodyczami nie mam dużego doświadczenia (próbowałam tylko te z Lidla :D). Jeśli miałabym Wam ten zapach do czegoś przyrównać, to byłaby ulepszona, bardziej owocowa wersja shake'a owocowego z McDonald's lub twarde cukierki jogurtowo-owocowe Campino. 


Zapach ma wystarczającą moc by ładnie wypełnić całkiem sporą sypialnię a przy okazji nie zemdlić tak, że zęby bolą. Mimo wszystko jestem drewnianym nosem więc nie obraziłabym się za odrobinę więcej mocy :). 

Co więcej mogę Wam powiedzieć - zapach jest naprawdę spoko! jest to dla mnie zapach wiosenny i letni i myślę że będzie moją osłodą zwłaszcza w bardziej pochmurne i ponure dni - wtedy ochota na słodkie przychodzi najszybciej :).

Tym czasem zmykam do świątecznych porządków. Wszystkiego dobrego! :*


4 komentarze

  1. Oj tak pastelowa kolekcja mocno kusi szczególnie rainbow cookie i sweet nothings :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To jak na razie moje dwa ulubione, ale chyba na razie Sweet Nothings wygrywa :)!

      Usuń
  2. Pięknie opisałaś ten zapach, ja woskiem jestem nieco zawiedziona

    OdpowiedzUsuń