wtorek, 11 grudnia 2018

Gwiezdny pył od Kringle Candle - Stardust

Dzień dobry! :)

Ci co mnie trochę znają, wiedzą że perfumeryjne, "abstrakcyjne" kompozycje zapachowe nie są od jakiegoś czasu w obszarze moich zainteresowań. Pisząc jednak bloga z recenzjami trzeba mieć umysł i nos otwarty na szerokie spektrum, stąd zdecydowałam się sprawdzić jak potoczy się moja relacja z nowym zapachem Kringle Candle. Dziś o świecy zabójczo pięknej wizualnie, której tematyką jest przepiękny, gwiezdny pył, a sama etykieta zachwyca mnie swoim blaskiem, odkąd zobaczyłam ją po raz pierwszy. Zapraszam więc do kolejnej przedświątecznej recenzji, a w niej....

piątek, 7 grudnia 2018

Mikołajkowe inspiracje - Twas The Night Country Candle


Jak Wam minęły wczorajszy, mikołajkowy dzień? Mi wyjątkowo miło! Rano po przebudzeniu mikołajkowe niespodzianki z mężem, po południu zakupy z mamą, pieczenie pierniczków przy kominku i świątecznych przebojach, za oknem pruszył śnieg a w salonie migotały światełka na choince. Od zawsze ten dzień miał dla mnie spore znaczenie. :) W dzieciństwie Mikołaj zostawiał mi upominki wrzucając je przez okno. Wieczór wcześniej byłam zawsze niesamowicie podekscytowana - próbowałam nie zasnąć by w końcu zobaczyć Mikołaja na saniach chociaż przez chwilę.  Etykieta Twas The Night Country Candle z dzieciaczkiem zapatrzonym przez okno niesamowicie przypomina mi urok tamtej błogiej nieświadomości. Czy zapach jest równie magiczny? 
czwartek, 29 listopada 2018

Winter Wonder Yankee Candle - czyli poznajemy Q4, akt trzeci :)

Witam Drodzy Czytelnicy! Na wstępie chciałabym bardzo serdecznie podziękować za przemiłe wpisy i wiadomości, jakie otrzymałam w ciągu ostatnich tygodni. Dostaję wielkie wsparcie i zastrzyk motywacji, kiedy piszecie że cieszycie się z mojego powrotu do regularnych recenzji i że lubicie do mnie zaglądać. Czytając to rozpływam się jak masełko! :) 

Nie pozostaje mi więc nic innego jak zaprosić Was do kolejnego wpisu. :) Zaczynamy odliczanie do Świąt, a ja mam ogromną ilość rzeczy do pokazania, zakasam więc rękawy i lecę z tematem! 

czwartek, 22 listopada 2018

Frosty Gingerbread Yankee Candle, czyli moje pierwsze spotkanie z piernikową świecą

Pieczenie pierniczków - piękna sprawa, prawda? Śnieg za oknem, ciepły piekarnik, przyjaciółki po jednej stronie stołu, ja po drugiej. Plotkujemy i przyklejamy masę cukierkowych pierdółek na spieczone, korzennie pachnące ciasteczka. A potem są dylematy, czy pierniczka zjeść,a jak zjeść to kiedy najlepiej, lub może zawiesić na choince? 


poniedziałek, 19 listopada 2018

Najpiękniejsze świąteczne Kringle wychodzące z oferty - First Snow, Gilded Apple


Tak to się niestety kręci w tej branży - uwielbiamy witać się z nowościami świecowymi, ale witanie nowości zwykle łączy się z koniecznością pożegnania pewnej grupy zapachów z dotychczasowej oferty. Zupełnie rozumiem tą strategię - producent nie może w końcu w nieskończoność poszerzać portfolio swoich produktów. W tym roku nie było inaczej, więc z katalogu m.in. marki Kringle Candle zniknęło kilka pozycji, które od kilku sezonów były dostępne w regularnej sprzedaży.
czwartek, 15 listopada 2018

Powiew zimowego chłodu :) Yankee Candle - Icy Blue Spruce


Dzień dobry! Mam nadzieję, że już powoli się przełączacie (jak ja :D) w zimowy nastrój. Wyciągnięcie świątecznych dekoracji i pochowanie dyniowych wystawek kusi mnie niesamowicie, natomiast mam jeszcze wewnętrzne poczucie, że należałoby się powstrzymać chociażby z 2 tygodnie. W paleniu natomiast daję sobie dużo więcej swobody. Przejściowy czas między jesienią a zimą wykorzystuję na palenie wszystkiego czego ma dusza zapragnie, więc przeplatam trochę zimy (nie za dużo, żeby się do grudnia nie znudziła) i trochę wiosny (głównie kompozycje kwiatowe, za którymi już odrobinę zatęskniłam).

W ostatnich dniach intensywnie eksploatowałam nowy zapach Q4 2018 od Yankee Candle - Icy Blue Spruce. Chcecie się dowiedzieć jak wypadł? No to zapraszam!


Icy Blue Spruce 

"Świeży powiew zimowego lasu - jagód jałowca, błękitnego świerku, liści mięty".

Nuty głowy: świeży jałowiec, liście zielonej mięty
Serce: zimowy świerk, czarna porzeczka, pokryty śniegiem cedr
Tło: jodła balsamiczna, pudrowe piżmo


Wydaje mi się, że polscy "konsumenci świeczkowi" odrobinę boją się zapachów choinkowych, które często kojarzą się z odświeżaczami do toalet. Kiedy zobaczyłam ten zapach w ofercie po raz pierwszy, miałam przeczycie że odbiór ze strony świecoholików będzie raczej ostrożny. Na grupach dyskusyjnych zachwyt publiki wzbudziły Glittering Star oraz klasycznie piękny Winter Wonder, natomiast do Icy Blue Spruce oraz Frosted Gingerbread raczej od początku podchodzono z pewną rezerwą. Ja natomiast swoim zamiłowaniu do mięty i zapachu choinki zdjęłam Icy Blue Spruce z półki sklepowej jako pierwszy, toteż jako pierwszy idzie do głębszej analizy :).


Zapach

Już na sucho czuć doskonale, że zapach nie będzie prostą reprezentacją aromatycznego świerku. Kompozycja, choć w swoim dobrym wyważeniu, jest porządnie rozbudowana. 

Zapach ma trzy pięknie przeplatające się wymiary. 

Pierwszy jest słodki i cukierkowy - wyraźnie wyczuwam w nim cukierkową miętę. Złamana lekkim, owocowym sokiem niemal swym zapachem smakuje jak popularne niegdyś cukierki Ice fresh

Drugi wymiar to chłodne, górskie powietrze. Bardzo podobne do tego, które znajdziecie w świeżym zapachu z serii Q2 2018 Just Go - Misty Mountains (tutaj była jego recenzja). Odważyłabym się nawet stwierdzić, że Icy Blue Spruce jest po prostu jego zimową interpretacją - jesteśmy w tym samym miejscu, ale jakby o innej porze roku.... 

No i trzeci, ostatni wymiar, to wymiar drzewny - mamy tutaj zarówno świerk, jak i jodłę, żywiczny cedr, a to wszystko delikatnie otulone i złagodzone piżmową kremowością. To jednak subtelnie chowa się jednak za słodką miętowością, stanowiąc tło całej akcji.


A jak wypada porównanie choinki roku 2018 do tej z 2017 - The Perfect Tree? Czy są różne? Zdecydowanie. Który lepszy? A to już zależy czego szukacie. Jeśli macie ochotę na klasyczne, świąteczne drzewko - jak żywe, prosto z lasu - to The Perfect Tree będzie dla Was perfect. Jeśli macie ochotę na coś znacznie mniej oczywistego, nie boicie się mięty, lubicie słodycz, cukierki Ice fresh :) i nowatorskie miksy - wtedy Icy Blue Spruce może okazać się TYM CZYMŚ. A może po prostu chwycić za obie, tak jak ja? ;) 

Moc

Moc i ogólny "performance" oceniam bardzo dobrze - świeca nie jest zabójcą, będzie delikatna w kierunku średniej w pierwszych dwóch godzinach palenia. U mnie grzeje się już dobre kilka godzin i przy takiej eksploatacji pachnie wybornie i w sam raz - ładnie rozchodzi się po sypialni i "zagląda" do sąsiednich pomieszczeń. 


Podsumowując: Icy Blue Spruce Yankee Candle oceniam wybornie. Kompozycja apetyczna, nieoczywista, niepowielająca niczego co już było. Mamy tu pewne inspiracje z poprzednich kolekcji, ale i ogromny powiew świeżości. Nie bójcie się choinek, a jeśli dotychczas raczej ich unikaliście, to dajcie jej szansę chociażby w mniejszym rozmiarze. Świeca jest częścią regularnej oferty, dostępna w wielu formatach i formach. :) 

Pozdrawiam serdecznie i do usłyszenia w kolejnych, nadchodzących recenzjach zimowo-świątecznych :)!
sobota, 3 listopada 2018

Moja zapachowa strefa komfortu + małe zakupy Milkhouse Candle


Witam Was po kolejnej dłuższej przerwie. Skąd ta cisza? Przyznam zupełnie otwarcie że mam obecnie kolejny kryzys zapachowo-ciążowy. Mimo że z sukcesem wróciłam do palenia, to niestety wachlarz zapachów na jakie mam ochotę skurczył się przynajmniej o połowę. Z zazdrością patrzę, jak koleżanki i koledzy z grup świecoholików łapią w ręce i w nosy wszystkie pojawiające się na rynku nowości, palą na potęgę zapachy jesienne, kompozycje halloweenowe i zachwycają się coraz to bardziej złożonymi, pudrowymi kompozycjami. Mój nos natomiast zafiksował się na jeden temat i nie chce odpuścić. Próby choć symbolicznego zapalenia moich jesiennych ulubieńców jak np. GC French Autumn, Kringle Leaves czy halloweenowych klasyków Yankee Candle zwykle kończą się mało entuzjastycznym "meh" :( i szybkim przejściem w strefę komfortu, w którą ostatnio uciekam codziennie...
niedziela, 14 października 2018

W klimacie Halloween - Harvest Moon Country Candle


Harvest Moon to zapach Country Candle. Nie aż tak nowy - ani na rynku, ani w mojej kolekcji. Nabyłam go gdzieś w okolicach lata, a teraz spojrzałam na niego i zobaczyłam jego ogromny jesienny potencjał. Zarówno jego mroczny, nocny wygląd jak i nietuzinkowy aromat wydały mi się idealne na październikowe wieczory. Jest trochę halloweenowo, trochę otulająco. Ma to coś. O nim słów kilka w dzisiejszym wpisie.

środa, 3 października 2018

Tydzień z Elevation Collection with Platform Lid cz.2 - PEAR & TEA LEAF


Nad morzem jesień zadomowiła się na dobre. Wichury, mroźne powietrze o poranku i pierwsza myśl po wejściu do domu to to, że im szybciej trzeba odpalić kominek, przebrać się w wygodny sweter i otulić jakimś jesiennym rytuałem :). Dziś kontynuujemy rytuał z Elevation Collection with Platform Lid, a zapach który chcę Wam przedstawić to Pear & Tea Leaf.

poniedziałek, 1 października 2018

Yankee Candle - Harvest Walk; Tydzień z Elevation Collection with Platform Lid


W ostatnich tygodniach najwięcej uwagi poświęciłam na testowanie nowej kolekcji Yankee Candle. Elevation Collection With Platform Lid - bo o niej mowa - weszła jako linia równoległa do świec z linii Classic. Reprezentuje zupełnie inny styl i podejście do kompozycji, a sielskie etykiety i kuszące kompozycje aż wołają, by je spróbować. Zapraszam Was na cykl testów świec z tejże kolekcji, gdzie poznamy się z różnymi zapachami w trzech formatach, a zaczniemy na przekór od środka, czyli średniaka w niezwykle jesiennym zapachu - Harvest Walk. :) Zapraszam do recenzji!
piątek, 28 września 2018

Yankee Candle Autumn Pearl - czyli rozpoczynamy jesienne palenie :)


Witam Was serdecznie! :) Jesień mamy już w pełnej krasie! W takie dni jak dzisiejszy nic nie poprawia tak humoru jak zakopanie się w warstwy ciepłego koca, dobra herbata, serial i coś lekkiego w tle, co wprawi mnie w dobry nastrój. 
niedziela, 26 sierpnia 2018

Na zakręcie świecomaniactwa, czyli jak ciąża wpłynęła na moją pasję


Jeśli przeczytaliście tytuł dzisiejszego wpisu, zapewne domyślacie się że w moim życiu zachodzą obecnie ogromne zmiany. Jestem osobą starającą się nie uzewnętrzniać się za bardzo ze swoim codziennym życiem w ramach bloga jak i na prywatnych mediach społecznościowych. Tak się jednak składa, że w ciągu ostatniego miesiąca zrobiłam sobie całkowite wakacje od pisania na blogu i publikacji na instagramie. Jednocześnie blog przekroczył 1000 obserwatorów i codziennie dołączają nowi, co sprawia mi wiele radości i daje poczucie, że osiągnęłam coś fajnego tą pracą :). Dostaję od Was wiadomości, że czekacie na wpisy, co mnie zupełnie rozczula i jestem Wam za to ogromnie wdzięczna. Czuję zatem że winna jestem Wam, drodzy czytelnicy, małe wyjaśnienie...

poniedziałek, 9 lipca 2018

Sezon na jagody... Kringle Candle Lavender Blueberry


Lawenda. Jagody. Jednym słowem - najpiękniejsze uroku sezonu letniego. Owoce i kwiaty zwykle pięknie się dogadują zarówno na stole, jak i w kompozycjach zapachowych. Kiedy pojawiły się pierwsze infomacje na temat nowych zapachów Kringle Candle na rok 2018, Lavender Blueberry przykuł mój wzrok od razu. Zarówno lawendy jak i jagód nigdy nie odmawiam, a to połączenie było obietnicą czegoś naprawdę interesującego i klimatycznego.
poniedziałek, 2 lipca 2018

Z nocą im do twarzy... Moje top 5 nocnych zapachów Yankee Candle :)


Zawsze uwielbiałam noc - ma niesamowity klimat. Najbardziej doceniam ją zwłaszcza latem, kiedy jest najkrótsza i najmniej uchwytna. :) Cicha, tajemnicza, magiczna, mroczna... Inspiruje poetów, muzyków i malarzy. To przepiękny motyw dla kompozycji zapachowych, przy czym możliwości interpretacji jest nieskończenie wiele.
poniedziałek, 25 czerwca 2018

Zapach bez płomienia - kilka produktów Millefiori Milano, które warto poznać


Świece zapachowe to moja największa miłość, co zapewne widać z daleka :). Nie chodzi tylko o zapach - dodają niesamowitej atmosfery, ciepła, pięknego światła. Lato nie jest jednak najlepszym sezonem świecowym. Duszne, ciepłe powietrze nie zachęca do dodatkowego "ocieplania" atmosfery. Nos domaga się świeżości, chłodu i czystego powietrza. Wtedy zwykle szeroko otwieram taras i zapalam lekki zapach, który nienachalnie roznosi się po domu przy delikatnych podmuchach ciepłego powietrza. 
niedziela, 17 czerwca 2018

Yankee Candle - Viva Havana!


Hawana to serce Kuby. Tętniąca życiem, wibrująca energią i kolorami. Gorące rytmy rozbrzmiewają na ulicach do białego rana. Ludzie są tu otwarci i sympatyczni, w powietrzu unosi się zapach pysznego jedzenia i tytoniu. Taką Hawanę niestety znam tylko z opowieści, bo nigdy się nie zapuściłam w podróż po świecie tak daleko. Zawsze jednak można sobie zapalić świecę i pofantazjować, czyż nie? :)
sobota, 9 czerwca 2018

Lemon Pop Bridgewater Candle


I znowu to robię - kolejny owocowy zapach w recenzji. Widać, że mamy pełnię lata tej wiosny! Ostatnio zapytałam Was na Instagramie czy palicie świece w upalne letnie dni. Ku mojemu zdziwieniu ponad 75% opowiedziała się za TAK. :) Ja także nie umiem sobie odpuścić, ale ostatnio wybieram zapachy ze słodszej i bardziej owocowej kategorii. 
poniedziałek, 4 czerwca 2018

Watercolors Kringle Candle kontra Daydreams Country Candle - porównanie & recenzja


W dzisiejszym wpisie chciałabym Wam zaproponować małą analizę. Bardziej wtajemniczeni świecomaniacy wiedzą pewnie, że porównując dwa produkty dwóch pozornie różnych marek - Kringle Candle i Country Candle - porównuję tak naprawdę produkty z jednej rodziny Kittredge'a, tylko w różnej szacie graficznej i formacie. Country Candle to wytwór dużo młodszy i często kopiuje dokładnie ten sam zapach z Kringle Candle bez owijania w bawełnę - mieliśmy już między innymi powtórkę Cozy Cabin, który na blogu już przyrównywałam do starszej, kringlowej wersji (klik!). 
sobota, 2 czerwca 2018

Sweet Summer Tea Bridgewater Candle


Kolejny, przepiękny długi weekend! Czas spędzam na działce i nic mi do szczęścia nie potrzeba - błękitne niebo, prace tylko i wyłącznie w ogrodzie i bukiet rumianków w wazonie. Na targu można już dostać przepyszne truskawki i czereśnie. Wchodzimy w sezon, kiedy powietrze pachnie tak pięknie, że często rezygnujemy zupełnie ze świec zapachowych. Pewnie się domyślacie, że ja bez palenia nie wytrzymałabym dłużej niż dobę, więc wrzucam dziś coś lekkiego i radosnego, co nie obciąża, a jedynie podkreśla klimat takich pięknych dni - Sweet Summer Tea Bridgewater Candle.


Sweet Summer Tea

Opis ze strony producenta:

Orzeźwiająca herbata z dodatkiem truskawek,
cytryny muśnięta zapachem kwiatu lilii.


Zgodnie z koncepcją zapach ma być owocowy, lekki niczym letni napój herbaciany z kawałkami truskawek - koniecznie zmrożony, z kawałkami lodu, przystojony listkiem mięty i skropiny sokiem z cytryny - i faktycznie taki jest. Na sucho owocowy, odrobinę słodki, rześki, radosny i jak na Bridgewater nie aż tak perfumeryjny. Zapowiada się dobrze, więc odpalam!

Formę którą testowałam jest votive - mała świeczucha na max. 15 godzin palenia, taka w sam raz na przetestowanie zapachu. Świece Bridgewater Candle zwykle mają bardzo fajną moc w votivach, ale nie w tym przypadku - zapach okazał się dla mnie zbyt delikatny. Żeby ocenić zapach musiałam przerzucić się na kominek i w nim roztopić resztę wosku.


Zapach w paleniu zdecydowanie poszedł w stronę kompotu truskawkowego babci, niż mrożonej herbaty. Nie wyczuwam nut Earl Greya, ale nuta truskawkowa jest bardzo wyraźna - wodna, przypominająca truskawki, które zmiękły i delikatnie wypłowiały w pysznym, letnim napoju. Cytryna dodaje kompozycji dużo świeżości i soczystości, mam też wrażenie że wyczuwam także nutkę bergamotki. Zapach jest optymalnie słodki, nienachalny, lekki i bardzo w letnim klimacie. Lilii ani innych wpływów kwiatowych raczej (przynajmniej w tym formacie) nie wyczuwam.

Jedyną wadą jest mała moc votiva. Szukam ostatnio fajnego zapachu z truskawką w roli głównej, a kompozycja na tyle mnie zaciekawiła, że rozważam większy słoik. Miałam wrażenie że słój który miałam okazję wąchać na targach Home Decor był bardziej wyrazisty, kiedy w tym samym czasie votiv reprezentuje ten zapach bardzo nieśmiało.


Podsumowując - zapowiada się ciekawie i na pewno będę testować go w innych formach. Jeśli tak samo jak ja szukacie truskawkowych inspiracji - możecie go dodać na swoją listę. :) 

A jak u Was? Jak idzie Wam palenie świec w tak upalne dni? :)

środa, 30 maja 2018

ILLUMA LID - MOJA KOLEKCJA CZĘŚĆ 2


Niewiarygodne, a jednak - pierwszą część wpisu w którym pokazałam swoją pełną kolekcję nakładek na świece - illuma lid Yankee Candle - opublikowałam 28 stycznia 2018 (klik). Po 4 miesiącach od publikacji kolekcja mi urosła o kolejne 16 nakładek, czyli mówiąc w skrócie - podwoiła się. Liczę że trend na kolejne 4 miesiące się nie utrzyma i zejdę odrobinę z tempem nabywania... Ze względu na fakt że kilka osób poprosiło mnie o update, nie mam innej możliwości jak wyspowiadać się z moich nabytków minionych miesięcy.
niedziela, 27 maja 2018

Recenzja przy winku... ;) Rose All Day Kringle Candle



Witam ponownie! :) Jak Wam mija weekend? Pochwalę się, że u mnie bosko - cudowna, majowa pogoda, obkupiłam się w ogrodnictwie kwiatami (miła odmiana od obkupowania się świeczkami), na durszlaku schną mi piękne, polskie truskawki a za 30 minut z pieca wyskoczy ciasto z rabarbarem i kruszonką. Po takim dniu przyjemnie jest paść lekko na kanapę i spędzić resztę dnia przy kieliszeczku wina. Oto ono - Rose All Day Kringle Candle. :).
czwartek, 24 maja 2018

Byłam w fabryce Yankee Candle / I've been to Yankee Candle factory



Dzisiejszy post będzie trochę inny niż zwykle, ale będzie dotyczył wyjątkowego wydarzenia - mojej wizyty w fabryce Yankee Candle w Czechach. Czemu inny? Po pierwsze postanowiłam napisać go w dwóch wersjach językowych - wersję angielską dedykuję fanom Yankee Candle z globalnej grupy fanów. Po drugie relacja będzie bez zdjęć - w fabryce obowiązuje całkowity zakaz fotografowania. Dostałam wiele pytań o to jak tam jest, więc dostarczam Wam odpowiedzi na te najczęściej zadawane. :)
czwartek, 17 maja 2018

Soczyste klimaty - Crisp Apple and Sage, Kringle Candle



Jeśli podczytujecie mnie od jakiegoś czasu to pewnie zauważyliście, że typowo owocowych kompozycji nie uraczycie u mnie zbyt często. To zacznie się powoli zmieniać - mój nos powoli chodzi w tryb typowo owocowy! Domaga się zapachów słodkich, soczystych, lekkich i świeżych - takich co nie przytłoczą w gorący, słoneczny dzień. Nowości Kringle Candle i Country Candle pojawiły się pod koniec kwietnia, więc automatycznie na pierwszy rzut wybrałam kilka owocowych kompozycji. Oto pierwszy, który chciałabym Wam pokazać - Crisp Apple and Sage. :)
sobota, 12 maja 2018

Majowe Bridgewater Candle - cztery nowe spotkania zapachowe :)


Witajcie! Bardzo Was przepraszam że małą aktywność w ostatnim czasie. Maj, mimo że urlopowy, mija mi niesamowicie intensywnie. Brakuje mi ostatnio czasu na napisanie dla Was nowej recenzji, a lista rzeczy które chciałabym Wam pokazać jest ogromna!

Dlatego dziś mam dwa Was aż cztery zapachy marki Bridgewater Candle. Wszystkie w votivach - formie idealna na pierwsze testy zapachów. Kompozycje które chcę Wam zaprezentować doskonale wpisują się w aurę drugiej połowy wiosny, kiedy zaczynamy odliczanie do lata i przerzucamy się na zapachy lekkie, rześkie i bardziej owocowe... Dziś mam dla Was trzy takie propozycje plus jedną zdecydowanie "całosezonową". Gotowi? No to lecimy! :) 


Soar

Musujące grapefruity, cukierkowa pomarańcza, słodzona cyrtyna i cierpkie limonki nasycają powietrze i pobudzają zmysły. Orzeźwienie zgłębia słodki zapach malin i tropikalnego hibiskusa. Czysty i naturalny bursztym oraz mocne piżmo kulminują olfaktoryczne doznania, zachęcając do wspomnień i pobudzając do dalszego działania.

Soar niewątpliwie jest zapachem eksplodującym owocami już na sucho. Przypomina mi zapach egzotycznego drinka. Słodko - kwaśny, z ogromną przewagą owoców tropikalnych. Kompozycja letnia, orzeźwiająca i wyjątkowo ładna, pomimo że takie zapachy nigdy nie były w moim typie. Pomarańcz, grapefruit i cytryna dominują. Pozycja obowiązkowa dla wielbicieli zapachów owocowych. 


Pomegranate

Soczysta eksplozja słodkiego granatu.

Zwykle zapachy Bridgewater wyróżnia złożoność i perfumeryjność. Pomegranate to mój pierwszy tak prosty zapach owocowy, w dodatku znacząco wychodzi spoza mojej strefy komfortu. Nie doznacie przy im żadnego zaskoczenia - pachnie jak granat w słodkim, odrobinę landrynkowym wydaniu. Osobiście cenię Bridgewater za bardziej rozbudowane kompozycje, dlatego (mimo że zapach jest przyjemny) nie jestem nim zachwycona. 


Lemon Pop

Nic nie przebije zapachu świeżej, mrożonej cytrynowej lemoniady podawanej przy basenie w gorącym letnim słońcu.  Lemon Pop przynosi dużą dawkę letniej nostalgii i przywołuje wspomnienia letnich wypraw. Orzeźwiająca cytryna zmieszana ze skórką soczystego ananasa i mango, muśnięte świeżą, mrożoną lawendą i kremowymi wiórkami kokosowymi.

Zapach pysznego, kwaśnego kremu cytrynowego - tak w jednym zdaniu opisałabym zapach Lemon Pop. Na etykiecie widzimy soczyste lody, ale sam zapach jest jak na lody bardziej słodki i śmietankowy. Klimatem odrobinę kojarzy mi się z Yankee Candle Celebrate, Goose Creekowym Confetti Cake oraz Lemon Pound Cake z Village Candle. Uwielbiam cytrynę w takim wydaniu, więc jestem bardzo na tak. Obecnie kandydat na słój, który z ogromną przyjemnością paliłabym latem. :)


Sweet Grace

Iluminacja daru życia i piękna pasji promieniujących owoców zanurzonych w orzeźwiającej herbacie oraz klasycznej patchouli.

I na końcu mój osobisty faworyt. :) Biała etykieta ze skrzydłami anioła sugeruje zapach miękki i lekki, ale także trochę zimowy. Tymczasem Sweet Grace to przepiękna, całoroczna kompozycja. Trochę pudrowa, kojarząca mi się odrobinę z zapachem dziecka, z kwiatowym muśnięciem i przepiękną kremowością. Z całej drużyny tu pokazanej zaopatrzyłam się już w duży słój, który zawsze robi furorę wśród moich gości, dlatego szczególnie polecam go na prezent. Cudo!!! Trudno opisać go słowami - po prostu musicie go spróbować!

Podsumowując, myślę że dla wielbicieli owocowych zapachów Soar może się okazać numerem jeden. Ja natomiast zdecydowanie najbardziej pokochałam Sweet Grace, a z owoców mam chrapkę na większy format Lemon Pop

Więcej recenzji votivów znajdziecie także tutaj: http://www.woskomania.pl/2018/04/przywoujemy-wiosne-z-bridgewater-candle.html.

Jeśli macie jakieś godne polecenia zapachy Bridgewater Candle to dawajcie znać w komentarzach! Nadal eksploruję tą markę, a lista jeszcze niepoznanych jest bardzo długa! :)

Pozdrawiam ciepło!
poniedziałek, 7 maja 2018

Łąkowe (około majowe :) ) klimaty - Wildflower Blooms Yankee Candle


Fani marki Yankee Candle mają w ostatnim czasie niemałe bombardowanie limitkowe. Nie zdążę odpalić zapałki nad nowo zakupionym limitownym słojem, a już pojawia się informacja o kolejnym. Pojawienie się Wildflower Blooms było dla mnie ogromnych zaskoczeniem. Dotychczas wzdychałam do niego buszując po internecie na amerykańskiej stronie Yankee Candle, gdzie występował ubrany niezbyt przeze mnie lubianą wąską etykietę typową dla USA. Wzdychając przebąkiwałam sobie pod nosem, że dla tak dobrze zapowiadającego się zapachu byłabym w stanie nawet mieć go w tejże szacie. I pojawiła się! Niespodziewanie, z przepiękną, europejską etykietą. Czyż nie jest cudna?

sobota, 5 maja 2018

Spotkanie z Cheerful Candle

Witam Was serdecznie po tygodniowej przerwie majówkowej! Właśnie wróciłam z przepięknej Holandii. :) Po powrocie zacieram rączki i nadrabiam zaległości w recenzjach, a dzisiejszego wpisu nie planowałam zupełnie. W moim ulubionym sklepie Markowe Świece w którym się zaopatruję, pojawiła się nowa marka świecowa - Cheerful Candle


Cheerful Candle nie jest nowością na polskim rynku - dotychczas były dla mnie dostępne tylko online w warszawskich sklepach Świece Zapachowe Bemowo oraz w Pachnącej Wannie. W ciągu ostatnich lat miałam okazję kupić jedynie trzy słoje Cheerfuli zupełnie w ciemno. Jestem niestety z gatunku osób lubiących powąchać przed zakupem, więc nigdy nie rozwinęłam swojej relacji z Cheerfulem. Dosłownie 2 tygodnie temu marka zawitała także do Markowych Świec w Gdańsku, więc po urlopie wsiadłam w auto i poleciałam na wąchanie, nie planując większych łowów. 


Zdjęcie powyżej: Część asortymentu Cheerful Candle w Markowych Świecach. 

Pierwsze wrażenie

Z ręką na sercu - jest dużo lepiej, niż myślałam. W Markowych dostępnych było około 67 zapachów, nos i oczy wariowały. Duże świece występują w dwóch formach - klasycznym słoju z etykietą i słoju Papa. Dla siebie wybrałam dwa klasyczne i jeden Papa, ale teraz odrobinę żałuję że nie wzięłam Papa w większej ilości - wygląda pięknie! 

Koncepcje Cheerfula przywodzą mi na myśl (w przypadku dużej większości zapachów) sielskie życie na wsi. Można tu znaleźć dużo zapachów inspirowanych życiem za miastem, domowymi wyrobami babci, naturą, spokojem i relaksem. Ta koncepcja wyjątkowo do mnie przemawia.

Moje zakupy

Do gustu przypadło mi kilkadziesiąt zapachów, przy czym kilkanaście skradło mi serce. Starałam się zachować zdrowy rozsądek i wzięłam na początek trzy słoje - Fireside Chalet, Sweet Tea oraz Honey Pear Cider. Wrzucam Wam szybkie wrażenia na sucho, bo część jeszcze jest nieodpalona :):


Sweet Tea to przyjemny, świeży aromat czarnej herbaty z cytryną posłodzonej cukrem. Jestem wielbicielką zapachu herbaty więc nie mogłam odpuścić tego egzemplarza. Słój Papa wygląda pięknie - przypomina słoiczek z przetworami z domowej spiżarni. 


Honey Pear Cider to zapach łączący moje ulubione aromaty - dojrzałej gruszki i słodziutkiego miodu. Doprawiony przyprawami tylko odrobinę. Piękny! Myślę że będzie się świetnie spisywał późnym latem na chłodniejsze wieczory (ale nie tylko). 


Fireside Charlet to zapach który podsunął mi Przemek z Markowych Świec. Wahałam się między nim a równie pięknym Bonfire In The Lake. Wygrał pierwszy niewielką przewagą. Jest niezwykły! Czuć w nim dym, podwędzane drewno, orzechowość, a także nutę przyprawionego grzańca. Kompozycja wypadła świetnie i wielowymiarowo - liczę że będzie równie zachwycająca w paleniu. Tą świecę chętnie odpalę w chłodny wieczór przy kominku.

Co jeszcze wpadło w oko?

Myślę że mocną stroną Cheerfula są zapachy jesienne - tu znalazłam wielu faworytów. Znajdziecie tu dużo kompozycji mocno przyprawionych, ale są w klasyczny sposób piękne. 

Z ciepłych jesiennych umilaczy zachwycił mnie Autumn Orchards, Bonfire By The Lake, Berries 'N Spice, Orange Cinnamon Clove, Farm House Memories oraz Grandma's Kitchen

Z  zimowych zachwyciły mnie Snowy Cabin (piękna gruszka!) oraz niezwykle autentyczny Balsam Fir

Na sezon wiosenno-letni dla siebie wybrałabym Country Wildflowers, Lavender Vanilla, Barnyard Breakfast, Reflections oraz In The Park. Ponadto wszystkie owocowe kompozycje bardzo udane, a z otulaczy moimi faworytami są Cashmere oraz Cloud 9.


Podsumowując, nie spodziewałam się tak wielu pozytywnych wrażeń. Na razie znam w paleniu tylko dwa zapachy (Cloud 9 oraz wycofany, ale przepiękny Coastal Redwood). Wkrótce odpalam swoje nowe zdobycze, będę relacjonować wrażenie tutaj lub na Instagramie :)!

Bardzo serdecznie dziękuję Markowym Świecom za wspaniałe zakupy! Dziękuję również moim przyjaciółkom - Kasi, Oli, Magdzie i Adzie - za urodzinowy bon podarunkowy, dzięki któremu mogłam sobie poszaleć podczas dzisiejszych zakupów. :)

Dajcie znać czy znacie markę Cheerful Candle - chętnie poznam Wasze typy. :)

środa, 25 kwietnia 2018

Blue Satin Sashes Yankee Candle


Ostatni brakujący element wznowionej kolekcji My Favourite Things w końcu wpadł w moje ręce. Przepiękny błękitny wosk i staromodna, satynowa wstążka na etykiecie - czyż nie wygląda cudnie? Blue Satin Sashes był dotychczas jednym z droższych i najtrudniejszych do kupienia zapachów. Marzenie wielu kolekcjonerów marki, a jednocześnie zapach dość kontrowersyjny. O moim punkcie widzenia na jego temat przeczytacie w dzisiejszej recenzji.

czwartek, 19 kwietnia 2018

Wiosenne przebudzenie... Yankee Candle Early Spring Bloom


Przyszedł kwiecień, a wraz z kwietniem z trudnością nadążam za swoim życiem. Gdzieś w drodze z jednej pracy do drugiej zupełnie zapomniałam że przyszła ta prawdziwa, słoneczna wiosna. Ta którą uwielbiam ponad wszystko - kwitnące magnolie, kwiaty wiśni, pachnące czereśnie, lasy obsypane zawilcami i przylaszczkami. Ten cudowny czas trwa może z 3 tygodnie i bardzo żałuję, że obecnie po prostu ucieka mi między palcami. 
piątek, 13 kwietnia 2018

Just go... :) Misty Mountains


Jasne, że uwielbiam podróżować! :) Dla mnie najlepsze podróże to podróże w miejsca, gdzie temperatura latem rzadko przekracza 25 stopni Celsjusza. Zimna woda, zielone lasy, morski wiatr, klimatyczne łąki i góry - zwłaszcza te spowite chłodną mgłą :). Tropiki i gorące piaski są dla mnie zawsze ostatnie na liście miejsc do odwiedzenia. Jeśli więc i Wy jesteście "zimnolubni", to prawdopodobnie Misty Mountains może stać się Waszym ulubionym zapachem najnowszej kolekcji Yankee Candle Just Go. :) Zapraszam do recenzji!