niedziela, 28 stycznia 2018

ILLUMA LID - moja kolekcja nakładek na świece! :)


Nawet nie wiem kiedy kolekcja moich nakładek na świece urosła do obecnego stanu.. (: Illumy mają dla mnie magię przyciągania porównywalną do tej, jaka ciągnie mnie do świec. Nakładki Yankee Candle występują w najróżniejszych pięknych wzorach dopasowanych do konkretnych kolekcji, pór roku i okazji. Największy wybór mają Amerykanie - w polskich sklepach wybór illum jest dosyć skromny, ale się poprawia - mam nadzieję, że z biegiem lat będzie coraz lepiej :).



Moja kolekcja liczy 17 nakładek. Zdobycie ładnych, wymarzonych wzorów wymaga czasami determinacji i cierpliwości, o ile nie chcemy wydać trzykrotnie więcej, niż wynosiła cena pierwotna. Regularna cena nakładek wynosi około 40 złotych, ale te ciekawsze wzory osiągają wyższe ceny przy zakupie z  drugiej ręki - od 50 do nawet ponad 100 złotych. Dla osób niewiedzących czym są illumy polecam ten wpis: klik!

PS [04.05.2018]: Oczywiście od czasu wyprodukowania tego posta ilość moich nakładek wzrosła o prawie kolejne tyle - wypatrujcie wpisów z illumowym updatem! :)

W dzisiejszym wpisie pokażę Wam swoje illumy i powiem Wam jak się sprawują w kwestii wspomagania rozgrzewania świec - pomijając ładny wygląd, to przecież główne zadanie jakie mają spełniać :)!

GRUPA 1: DO ZADAŃ SPECJALNYCH - NAJLEPIEJ ROZGRZEWAJĄCE!

1. Niedźwiedzie Polarne


Nazwa: Silver Polar Bears
Materiał: Ciężki, srebrny, błyszczący 
Rozgrzewanie: 10/10 - sztos! Najlepsza jaką znam!
Okazja: Zima. Idealnie pasuje na wszelkiego rodzaju zimowe świece (np. Season Of Peace). 
Skąd: Pachnąca Wyspa Łódź

Moja pierwsza illuma w życiu została zakupiona przez mojego męża w Pachnącej Wyspie Łódź. Absolutnie ulubiona i niezastąpiona! Same niedźwiedzie polarne nie są idealnie (mają przerażające TWARZE :D), za to illuma rozgrzewa się do bardzo wysokiej temperatury i radzi sobie z najbardziej opornymi świecami. Wzór sugeruje wykorzystanie zimą, ale ja używam jej cały rok - zawsze wtedy, gdy chcę osiągnąć szybki basen.

2. Serca


Nazwa: Strings Of Hearts
Materiał: Ciężki, srebrny, błyszczący 
Rozgrzewanie: 9/10 - niepozornie świetna!
Okazja: Całoroczna, kojarzy mi się z Walentynkami  
Skąd: Markowe Świece Gdańsk

Serca mają dla mnie ogromną wartość sentymentalną - dostałam ją na urodziny od chłopaków ze sklepu Markowe Świece Gdańsk! :) Jest bardzo niepozorna - mimo że nie jest mocno zabudowana, pięknie rozgrzewa świece. Jest to prawdopodobnie związane z materiałem z którego jest zrobiona - to ten sam stop metali, co niedźwiedziach polarnych. Nigdy nie była dostępna w Polsce - sprowadzana z USA, ale można ją upolować na grupach sprzedażowych i niektórych sklepach np. Markowe Świece. 

3. Hortensja


Nazwa: Hydrangea
Materiał: Ciężki, kolor miedziany z delikatnym różowym refleksem, połysk satynowy
Rozgrzewanie: 9/10 - fenomenalna!
Okazja: Idealna do świec kwiatowych - wiosennych, letnich, jesiennych (np. Hydrangea).
Skąd: Amazon, UK

To cudo udało mi się dorwać na Amazonie w "całkiem normalnej cenie" z nie aż tak drogą i szybką przesyłką. Wykonanie jest absolutnie przepiękne. Łączy w sobie piękno i niesamowitą moc rozgrzewającą dzięki zabudowanemu kształtowi i ciężkiemu, solidnemu materiałowi. 


GRUPA 2: BARDZIEJ DO PATRZENIA, NIŻ DO ROZGRZEWANIA ;)

4. Nietoperze


Nazwa: Batty Bats
Materiał: Ciężki, kolor czarny, półmat
Rozgrzewanie: 3/10 
Okazja: Idealna na halloween i do świec kojarzących się z nocą (Black Magic, Witches Brew, Moon On Their Wings
Skąd: Grupa sprzedażowa na FB

Nietoperze to mój numer 1 w kwestii wyglądu! Mój absolutnie ulubiony wzór. :) Zachwyca jakością wykonania. Niestety mam wrażenie że jej pomoc w rozgrzewaniu świecy jest znikoma - materiał nagrzewa się do średniego poziomu, a na dodatek illuma nie jest zbyt zabudowana. Większość czasu leżała w szufladzie, ale znalazłam jej pole do popisu - zakładam ją często na bardziej oporne Goose Creeki (świeca dwuknotowa), ale tylko wtedy gdy poziom na którym znajduje się płomień nie jest wyższy, niż około 3/4 słoja. Wspomaga palenie, jednocześnie nie nagrzewa się zbyt mocno. 
To także jedna z najdroższych obecnie illum na portalu eBay

5. Koty (My Favourite Things)


Nazwa: Kittens
Materiał: Lżejszy niż poprzednie, alluminiowy, ołówkowo-szary, matowy
Rozgrzewanie: 3/10 
Okazja: Całoroczna, idealnie pasuje do Whiskers On Kittens 
Skąd: Grupa sprzedażowa na FB

Koty to illuma bardzo pożądana i rzadka - to część akcesoriów do kolekcji My Favourite Things. Nawiązuje do zapachu Whiskers On Kittens. "Chodzi" obecnie po około 100 zł, ale dzięki cudownej dziewczynie kupiłam ją za 40 złotych na grupie sprzedażowej. Illuma z kotami to must have dla kociarzy, ale niestety jest potencjał rozgrzewający nie jest zbyt wysoki :( - materiał z którego jest wykonana illuma jest lekki i nie nagrzewa się do wysokiej temperatury. Szkoda, bo wzór jest cudowny!

6. Dynie


Nazwa: Pumpkin
Materiał: Lekki, alluminiowy, jasnoszary, półmatowy
Rozgrzewanie: 4/10 
Okazja: Jesień, idealna do dyniowych zapachów (np. Moonbeams On Pumpkins)
Skąd: Zakup od kolekcjonerki poznanej za pośrednictwem Instagrama (Niemcy). Dostępna na eBay.

Illuma-kłamczuszka - obiecuje piękne baseny swoim zabudowanym kształtem. Świece natomiast rozgrzewa słabo ze względu na lekki, trudno nagrzewający się materiał. Ale ładna :)... 

7. Muszelki


Nazwa: Shells
Materiał: Przeciętnie ciężki, szary, połysk satynowy
Rozgrzewanie: 4.5/10 
Okazja: Doskonała na lato do morskich świec typu Sea Air, Driftwood
Skąd: Amerykanos - pośrednik w zakupach USA

Komentarz: Długo poszukiwałam illumy z motywem morskim. Taki motyw jest wyjątkowo trudno zdobyć w Polsce, więc muszelki kupiłam za pośrednictwej strony Amerykanos. Nie jestem pewna na 100% czy została wyprodukowana przez Yankee Candle - była inaczej zapakowana i opisana. Jakością wykonania nie odbiega jednak od reszty. Świece rozgrzewa tak sobie daje radę przy lepszych warunkach. 


GRUPA 3: ILLUMY I ŁADNE I ŁADNIE DZIAŁAJĄCE :)

8. My Favourite Things


Nazwa: My Favourite Things
Materiał: Ciężki, szary, połysk z efektem szczotkowania
Rozgrzewanie: 8/10 - bardzo dobra
Okazja: Idealnie pasuje do każdej świecy z kolekcji My Favourite Things, zwłaszcza Whiskers On Kittens, Warm Woolen Mittens lub Brown Paper Packages. Najlepiej na okres około świąteczny / zimowy
Skąd: Licytacja charytatywna na facebooku

My Favourite Things to według mnie najładniejsza i najpiękniej wykonana illuma jaką mam w swojej kolekcji. Wykonana jest z bardzo ciężkiego metalu z pięknym "szczotkowanym" szlifem. Must have!

9. Domki


Nazwa: Home Sweet Home
Materiał: Ciężki, szary, półmatowy
Rozgrzewanie: 8/10 - bardzo ok :)
Okazja: Całoroczna, będzie pasować absolutnie do wszystkiego! Zwłaszcza do Home Sweet Home... :) 
Skąd: Z grupy sprzedażowej na facebooku. Bywa na allegro. O dostępność można też zapytać Świece Zapachowe Bemowo.

10. Króliczki


Nazwa: Easter Bunnies
Materiał: Srebszysto-szary z pięknym satynowym połyskiem
Rozgrzewanie: 7.5/10 - dobra +
Okazja: Wiosna / Wielkanoc. Idealna do Bunny Cake, Happy Spring i wszystkich wczesnowiosennych zapachów.
Skąd: Chyba grupa facebookowa ale dokładnie nie pamiętam

Absolutny numer 1 na wiosnę - bardzo pracowita illuma w okresie marzec - maj i później :). Uwielbiam ją używać do wszelkich kwiatowych i trawiastych kompozycji. Jej dosyć niepozorna, mimo że jest słabo zabudowana, to świece rozgrzewa bardzo ładnie.

11. Winorośl


Nazwa: Vines
Materiał: Solidny, złoty (stare złoto), połysk satynowy 
Rozgrzewanie: 8/10 - niepozorna, a działa super!
Okazja: Fajna do świec o tematyce wynorośli i winogron (Vineyard, Tuscan Vineyard), a także do innych związanych z roślinnością :) 
Skąd: Zakup od kolekcjonerki poznanej za pośrednictwem Instagrama (Niemcy). Dostępna na eBay, bywa na grupach zakupowych i na Allegro. Czasem można zapytać o nią w dobrych sklepach ze świecami: Markowe Świece, Pachnąca Wanna, Świece Zapachowe Bemowo

12. Czajniczki


Nazwa: Cafe / Coffee
Materiał: Złoty z pięknym satynowym połyskiem
Rozgrzewanie: 7/10 - dobra
Okazja: Cały rok, pasuje do jedzeniówki (Rhubarb Crumble, Blueberry Muffin
Skąd: Kolega mi załatwił ; ))

Wyjątkowo urokliwy egzemplarz. Nawiązuje do kawy, ale ja zapachów kawowych nie lubię, więc używam do jedzeniowych, "deserowych" zapachów. Potencjał nagrzewania nie jest tak dobry jak przypuszczałam - używam jej raczej w cieplejsze dni lub z dodatkowym wspomaganiem (sweterek).

13. Koniczyny


Nazwa: Shamrock 3D
Materiał: Ciężki, grafitowy, półmatowy  
Rozgrzewanie: 8/10 
Okazja: Idealna na marzec! Pięknie pasuje do Lucky Shamrock, ale fajnie wygląda także z innymi trawiastymi zapachami (Meadow Showers, Meadow Mist). 
Skąd: Grupa sprzedażowa na FB. Bardzo rzadko spotykana - najłatwiej ściągnąć ją z zagranicy (eBay)

14. Liście klonu


Nazwa: nie znalazłam informacji 
Materiał: ciężki, miedziany kolor w rudym odcieniu, błyszczący
Rozgrzewanie: 8/10 
Okazja: Wszelkie jesienne zapachy - New England Maple, Autumn Night, Autumn Glow
Skąd: Grupa zakupowa na fb.

Na tle innych illum tą wyróżnia odrobinę spłaszczona budowa. Bardzo ją lubię, ale rudy kolor nie do wszystkiego pasuje tak ładnie, jak bym chciała. 

15. Liście klonu i żołędzie


Nazwa: Autumn Leaf & Acorns
Materiał: Niezbyt ciężki, brąz, półmatowy
Rozgrzewanie: 7/10 
Okazja: Idealna i ulubiona na jesień! Pasuje do wszystkiego co związane z jesienią: Autumn Gathering, Autumn Glow, New England Maple
Skąd: Osoba prywatna / za pośrednictwem grupy na fb

Najpiękniejsza i najbardziej jesienna illuma jaką mam. :) Prezentuje się pięknie zwłaszcza na ciemnych świecach w zimnym odcieniu, np. Autumn Gathering. Pomimo piękniej zabudowanego kształtu nie rozgrzewa świecy tak mocno, jak np. niedźwiedzie lub serca (inny materiał wykonania).

16. Szyszki


Nazwa: Pinecone
Materiał: Masywny i ciężki, szary, satynowy połysk
Rozgrzewanie: 8/10 
Okazja: Idealne na późną jesień i zimę do świec z iglakami w roli głównej, np. do Cinnamon & CedarBalsam & CloveBalsam & Cedar
Skąd: Zakup od osoby prywatnej, można upolować na eBay.

17. Zimowe drzewa


Nazwa: Winter Trees
Materiał: Ciężki, solidny, grafitowy z ładnym, satynowym połyskiem. 
Rozgrzewanie: 8/10 - doskonale zabudowana illuma i dobre nagrzewanie, ale nie tak dobre jak np. niedźwiedzie. 
Okazja: Zima i okres świąteczny - idealna do Magical Frosted Forest, Winter Wonderland, The Perfect Tree
Skąd: Zakup od kolekcjonerki poznanej za pośrednictwem Instagrama (Niemcy). Dostępna na eBay i w USA. Nie widziałam jej nigdy w Polsce.

Zimowe drzewa zamykają listę moich ukochanych illum. :)

Podsumowując, najwięcej wzorów udało mi się upolować na facebookowej grupie zakupowej. Wymarzone wzory poszukuję u zagranicznych sprzedawców. Nie warto przepłacać - ceny tych samych wzorów illum mogą się wahać od 40 do nawet 160 złotych, gdzie w przypadku sprowadzania zza granicy trzeba doliczyć kilkadziesiąt złotych za przesyłkę.

Uważajcie - kolekcjonowanie pięknych kształtów wciąga! :) Na szczęście illumy nie tracą pięknego wyglądu z czasem. Dlatego ich wartość nie maleje, a możecie się wręcz spodziewać wzrostu ich wartości.

Chętnie zobaczę Wasze illumy! Dajcie znać jacy są wasi ulubieńcy. Kolekcjonujecie, czy ograniczacie się do aspektów funkcjonalnych. A może jest wśród Was ktoś zakręcony na punkcie illum jak ja? :)
piątek, 26 stycznia 2018

Sun-Drenched Apricot Rose


Dziś w ramach odwilży trochę zejdę na temat wiosenny, więc zapodaję Wam kolejną świecę z wiosennej serii Q1 2018 - Enjoy The Simple Things. Na celownik bierzemy świecę bajecznie ładną -  zarówno w kwestii etykiety, nazwy i całej wizualnej oprawy. Skąpana w Słońcu Róża Morelowa.  Aż chce się wiosny! :)


Przyprawiający o zawrót głowy bujny zapach morelowej róży, zachwycającej pięknym kwiatem o nadzwyczajnie miękkich płatkach.


Głowa: skąpana w słońcu morela, kwiat nektarynki
Serce: morelowe róże, płatki gardenii
Baza: piżmo, miękki puder

Jakby tu zacząć? Może zacznę tym razem trochę na odwrót i napiszę czego NIE CZUJĘ. Nie czuję tego, co widnieje w opisie zapachu, ani w jego nazwie. Mianowicie, na sucho nie czuję w ogóle róży! Może dlatego, że nie znam zapachu morelowej róży, może też dlatego, że nuta owocowa jest tak dominująca, że przyćmiewa dla mnie tą kwiatową. Zapach należy do kategorii Floral ale ja - sugerując się tylko i wyłącznie nosem - wrzuciłabym go do kategorii Fruit. Owocowa głębia tego zapachu jest potężna. Czuć tutaj zarówno dojrzałe nektarynki i morele. Całej kompozycji towarzyszy ogromna dawka słodyczy - cukru lub syropu brzoskwiniowego.

Kwiatowa nuta wychodzi z niej po dłuższym czasie palenia, ale powiedziałabym że mimo wszystko chowa się znacząco za grubą warstwą morelowej słodyczy.

Sun Drenched Apricot Rose mógłby być to równie dobrze zapach morelowego deseru lub Peach Bellini - drinka przyrządzonego na bazie Prosecco i brzoskwiniowego musu. 


Moc mojego egzemplarza nie powala. Jest wyczuwalny przede wszystkim podczas wchodzenia i wychodzenia z pomieszczenia. Zapewne widzicie na zdjęciach granicę, do której wytworzyłam basen roztopionego wosku - takie rozpalenie zagwarantowało mi moc w okolicach 4.5/10. Osobiście wolę by była lepiej wyczuwalna podczas przebywania w pomieszczeniu, zwłaszcza że sam zapach jest dosyć delikatny i stonowany.  Moc w wosku do kominka dużo lepsza. 

Ogólnie jest ok, ale to nie do końca to co ja lubię najbardziej :).  Do szczęścia zabrakło mi silniejszego aromatu róży w mniejszej proporcji do owoców i ciepłego pierwiastka słońca, który jest w nazwie, ale nie czuć go w zapachu (ciepło słoneczne według mnie pięknie oddaje niedostępny w Polsce zapach Beautiful Day lub Napa Valley Sun). Moc zapachu także powinna być silniejsza. 

Ostatecznie - zapach radosny, owocowy, z mniejszym pierwiastkiem kwiatowym, niż można się spodziewać. Kobiecy, bezpieczny, ale według mnie tylko dla wrażliwszych nosów lub do mniejszych pomieszczeń. 

Zapraszam także na recenzje tego zapachu do:

Ani - Po Tej Stronie Lustra - klik!
Pawła - Na Świeczniku - klik!

wtorek, 23 stycznia 2018

Mountain Sunrise Country Candle - zimowy spacer po ośnieżonym lesie


Mountain Sunrise Country Candle to świeca która czekała w kolejce na recenzję wiele tygodni - cały czas nie mogłam znaleźć jej godnej oprawy fotograficznej. Akurat w tą niedzielę w naszej części miasta zima była jak z bajki - białego puchu po kolana, śnieg sypiący się z nieba wielkimi płatami i gałęzie sosen uginające się pod jego ciężarem. W takie dni po prostu chce się oddychać cudownym mroźnym powietrzem! Czy udało się uchwycić zapach zimowego poranka w Mountain Sunrise? :)

Magiczny, rozweselający zapach sosny, 
rosy na kwiatach i lśniącego śniegu.

Nuty głowy: bursztyn, jodła balsamiczna
Nuty serca: świeżość, zieleń, mech
Tło: Sosna, przyprawy, drewno



Jeszcze zanim poznałam ten zapach podejrzewałam, że może to być kompozycja klimatem zbliżona do Kringlowego Snow Capped Fraser. Kiedy powąchałam go po raz pierwszy nie miałam złudzeń - to kopia tego samego zapachu pod szyldem Country Candle. Było dosyć ryzykownie, bo przyznam że ostatni raz ze Snow Capped Fraser miałam do czynienia 2 lata temu w formie wosku. Wtedy kosteczka palona w kominku rozniosła się błyskawicznie po małym, wynajmowanym wtedy przeze mnie mieszkaniu. Moc tak potężna, że (jak to mawiają) - ścinała białka w oczach. :D Głowa mnie rozbolała więc skończyło się na szybkim przewietrzeniu mieszkania i wielomiesięcznym przekonaniu, że choinkowe Kringle to nie do końca moja bajka. 

Zapalenie Mountain Surise na dużej przestrzeni miało zweryfikować, czy ten zapach jest w ogóle dla mnie - okazało się, że jest dużo lepiej! Przede wszystkim dużo lżejszy odbiór zapachu na większej przestrzeni i w innej formie pomógł mi tak naprawdę wyczuć wszystkie dobre rzeczy jakie w sobie kryje. Przede wszystkim chłodny aromat lasu iglastego - sosna, jodła. Ogromna porcja świeżych, zielonych gałązek. Po drugie delikatna, odrobinę mydlana głębia. Kremowy, mydlany aromat sprawia że zapach nie jest czystym choinkowym zapachem typu Balsam Fir, a posiada pewną "czystą" nutę kojarzącą się ze śniegiem. 



Moc zapachu jest dobra, ale nie zabójcza jak w przypadku dużej części zapachów Country Candle. W dużym, otwartym salonie daje tylko delikatne, zimowe tło. W dużej sypialni jest znacznie wyczuwalny, ale też nie przytłacza. Dla mnie mogłoby być nawet odrobinę intensywniej ;). 

Jedyną wadą świecy jest tendencja wierzchniej warstwy wosku do żółknięcia podczas palenia. Mam podejrzenia, że ma to związek z rozpadaniem się zanurzonej części knota pod wpływem wysokiej temperatury. Zwykle żółknięcie wosku mi nie przeszkadza, ale przyznam że w przypadku świecy o wosku białym jak śnieg i cudnej etykiecie trochę psuje nastrój.

Nieznaczną wadę rekompensuje natomiast zapach. Dla mnie jest piękny! Zimowy, klimatyczny, drzewny. Doskonale trafił w mój gust. 

Mountain Sunrise nauczył mnie, że źle dopasowana do pomieszczenia moc - nie tylko zbyt słaba, ale także i zbyt mocna - może znacznie zaburzyć percepcję. W tym przypadku mniej dało więcej :).

Ocena końcowa: 7.5/10

sobota, 20 stycznia 2018

Moon On Their Wings - świeca moich marzeń :)

Dzisiejsza recenzja jest dla mnie jedną z najważniejszych. Dotyczy świecy, która nadal jest dla mnie białym krukiem i największym skarbem mojej świecowej kolekcji. Moon On Their Wings była dotychczas absolutnie poza moim zasięgiem - nie tylko ze względu na jej rzadkość, ale i cenę. Wypuszczona została na rynek w roku 2011 w ramach kolekcji My Favourite Things. Przez lata jej cena rosła, aż w roku 2017 osiągnęła cenę rzędu 1000 złotych na portalu eBay

Początek roku 2018 rozpoczął się wspaniale dla wszystkich, którzy marzyli by poznać ten zapach - dzikie gęsi wracają :)!

czwartek, 18 stycznia 2018

Raindrops On Roses - powracający unikat My Favourite Things

Unikaty powróciły! Kolejne świece z kolekcji My Favourite Things zaczęły napływać do Polski. Pod koniec grudnia 2017 zajechały Cream Colored Ponnies, a dziś (18.01) ogłoszony został powrót Raindrops On Roses. Pojawienie się kolejnego zapachu - Moon On Their Wings - to prawdopodobnie kwestia najbliższego czasu. :) 

Słowem wstępu

Zanim zacznę recenzję, przyznam się Wam że swojego czasu CHOROWAŁAM na punkcie Moon On Their Wings. Wpatrywałam się w aukcje na eBay'u, gdzie świeca osiągnęła cenę rzędu tysiąca złotych.

Kiedy pojawiła się pierwsza wzmianka o tym, że cały zestaw My Favourite Things pojawi się w sprzedaży wysyłkowej QVC w Wielkiej Brytanii, ciśnienie podniosło mi się znacząco. ;) W dzień kiedy można było złożyć zamówienie, nastawiłam budzik na godzinę 00:00 czasu brytyjskiego i złożyłam je po około trzydziestym odświeżeniu strony - o godzinie 00:01. Poszłam spać, ale już nie zasnęłam. 


czwartek, 18 stycznia 2018

Nowa miłość! Yankee Candle Fireside Treats

Obok Fireside Treats przechodziłam zupełnie obojętnie przez wiele miesięcy. Tknęła mnie saszetka z próbką którą dostałam do jakiejś świecy podczas wymiany albo zakupu. Torebka zaczęła mi pachnieć słodkimi piankami i narobiła mi na nie ochoty. Jak łatwo się domyślić, nie trzeba było mnie przekonywać dwa razy :D.


wtorek, 16 stycznia 2018

Kwiat wiśni w interpretacji Kringle - Cherry Blossom

Kwiat wiśni - jeden z ulubionych kwiatów producentów kosmetyków i produktów do aromaterapii. Pachnie w każdym kosmetyku i świecy trochę inaczej. Czasem jest słodki, czasem pudrowy i lekki. Na fali mojej tęsknoty za lekkimi, roślinnymi zapachami zdecydowałam się na wiosenny, kwiatowy zapach Kringle Candle - Cherry Blossom. O moich odczuciach przeczytacie poniżej :).


Opis producenta:

Piękny, wiosenny aromat kwiatów wiśni pozwala przenieść się myślami do sadu pełnego obsypanych białym kwieciem drzewek owocowych.

Nuty górne: Brzoskwinia, wiśnia, kwiat wiśni
Serce: Czerwone owoce, piżmo
Tło: Róża, drzewo sandałowe

Na sucho zapach wydał mi się słodki, delikatny, odrobinę mydlany - w dobrym tego słowa znaczeniu :). Miałam nadzieję że będzie to wiosenny, lekki zapach w świeżym, "kosmetycznym" i perfumowanym stylu.

W paleniu wyszły z niego bardzo słodkie, owocowe nuty. Zapach momentalnie rozniósł się po całym domu, pozostawiając posmak słodyczy. Brzoskwinia stała się dosyć wyczuwalna. Zrobiło się słodko. Nie czuć było natomiast kwaskowatości ani świeżości. Nie wyczuwam też nut drzewnych i zielonych. 


Niestety, po kilku godzinach palenia zapach zaczął mnie męczyć. Słodycz mnie mdliła, brakowało mi świeżości, kwiatowego realizmu, wyszła słodka mieszanka która wypełniła każdy zakątek mojego domu. Jestem ostatnio wielbicielką kwiatowych zapachów, ale tutaj trochę się rozczarowałam - zabrakło mi autentyczności, świeżości, a mieszanina słodkawego aromatu była dla mnie zbyt płaska, mdląca, intensywna i trochę męcząca. 

Zapowiadało się super, ale okazało się że ostatecznie Cherry Blossom to nie do końca moja bajka. 

Zapach ma wielu zwolenników, więc jeśli szukasz ładnego kwiatu wiśni - wypróbuj go. Mi ta interpretacja nie przypadła do gustu, ale wierzę że Cherry Blossom Kringle Candle da się lubić. 


sobota, 13 stycznia 2018

Yankee Candle - Hydrangea

W sklepach właśnie powróciły do sprzedaży w limitowanej serii, w dużych słojach, trzy przepiękne, kwiatowe zapachy Yankee Candle - Sweet Honeysuckle, Tulips i Hydrangea. Pisząc ten post praktycznie siedzę i jedną ręką ubieram buty żeby wyskoczyć w celu nabycia dwóch z nich. Czemu dwóch? Ano bo trzeci już mam - to Hydrangea (hortensja). Jeśli stoicie jeszcze przed wyborem zakupu, a chcielibyście wiedzieć o niej coś więcej - zapraszam do mojej recenzji :)!


Do hortensji byłam nastawiona sceptycznie po epizodzie z podobnym zapachem - Blue Hydrangea (zdjęcie poniżej). Testowałam go jakiś czas temu w wosku, jako że został mi on dołączony w prezencie do którejś z przesyłek. Blue Hydrangea topiona w kominku była dla mnie tak intensywna i ostra, że doprowadziła mnie do mdłości. Po takim epizodzie przez jakiś czas w ogóle nie podchodziłam do kwiatowych zapachów.


Hortensja w wersji "nie blue" - Hydrangea - powróciła po wielu latach. Z tego co zasłyszałam to tu to tam, ma opinię "tej lepszej". Wyglądem kusi niesamowicie - jasny, fioletowo-błękitny kolor i kwiecista etykieta komponują się świeżo i elegancko. Trzeba było dać jej szansę :).

Opis producenta:

Bukiet świeżych hortensji dostarczony prosto z amerykańskiej wyspy Nantucket.

Będzie mi ciężko weryfikować z Wami czym to pachnie bo z kwiatami nie jestem (jeszcze!) aż tak doskonale obyta. Wiem jedynie że hortensje które mam na działce nie pachną wcale, ale za to pięknie wyglądają w formie ususzonego bukietu - zwłaszcza w okolicach października. 


Na sucho pachnie kwiatowo, świeżo, odrobinę łazienkowo. Nie wzbudziła większych emocji. Trochę ostra, lekko dusząca. Jest to jeden z tych zapachów, których nie polecam oceniać na sucho - może pozornie się wydać mało interesujący. Im więcej świec Yankee Candle palę, tym bardziej się przekonuję że zwłaszcza zapachy kwiatowe trzymają potencjał "pod warstwą zastygniętego wosku". 

Zapaliłam. 

Wyszła z niej piękna, kwiatowa słodycz. Wszelkie ślady ostrych nut zniknęły, a powietrze wypełniło się pięknym, dojrzałym i niezwykle eleganckim aromatem bukietu. Hydrangea jest realistyczna, raczej prosta w odbiorze, a jednocześnie wielowymiarowa - wyczuwam odrobinę łodyg i świeżych liści w tle, serce dominuje słodki kwiatowy akord. 

Moc zapachu naprawdę w porządku - pod tym względem na razie żaden kwiatowy aromat Yankee Candle mnie nie zawiódł. Jest doskonale wyważona - wyczuwalna, jednocześnie nieobciążająca.


Podsumowując: 

Hydrangea. Piękna świeca, zdecydowanie Wam ją polecam! :)
wtorek, 9 stycznia 2018

Unikat na dziś: Treehouse Memories, Yankee Candle


W ubiegłym roku, wraz z rosnącym tempem pojawiania się coraz to nowszych zapachów i interesujących limitowanek Yankee Candle, zaniedbałam trochę recenzje świec rzadkich unikatowych na rzecz nowości. Trochę szkoda, bo trudno dostępne świece to moja ogromna słabość! Który kolekcjoner przejdzie obojętnie przed rzadko spotykanym okazem? No na pewno nie ja! Dlatego w tym roku zadecydowałam od czasu do czasu wrzucić Wam na tablicę coś na temat jakiegoś trudno dostępnego zapachu - mam nadzieję że są wśród Was pełni pasji kolekcjonerzy i może komuś przyda się ta recenzja :).
sobota, 6 stycznia 2018

Cisza i spokój :) A Calm & Quiet Place - Yankee Candle


W tym wpisie chciałabym Wam pokazać kolejną świecę Yankee Candle z kolekcji Enjoy The Simple Things. Recenzję Rainbow Cookie możecie znaleźć tutaj. Kolejna piękność to A Calm & Quiet Place - błękitna, pastelowa piękność nawiązująca do relaksu, wygody i odpoczynku - czyli wszystkiego, co lubię najbardziej :D.

środa, 3 stycznia 2018

Słodko i chłodno - Peppermint Twist Country Candle


Witam Was serdecznie poświątecznie i noworocznie, z perspektywami na wiele kolejnych, wspaniałych zapachów do przetestowania w tym "jeszcze lepszym" roku 2018. Bez obaw - nie mam w planach ani w postanowieniach redukcji ilości świec, więc recenzji będzie mnóstwo :D!

Dziś recenzja krótka i konkretna, bo taki jest zapach który dziś chcę Wam pokazać. Świeży i słodki - tak w dwóch słowach można opisać Peppermint Twist - zimową kopozycję Country Candle. Miętowe świąteczne lizaki są częstym tematem w świecach zapachowych. Nic dziwnego - to proste, a jakże przyjemne połączenie!