sobota, 24 marca 2018

Crisp Apple Strudel - My Favourite Things


Piątkowy wieczór. Na zewnątrz chłód, mokre od deszczu uliczki i gęsta mgła. W takie dni staram się, by dom był możliwie przytulny i ciepły. W kominku ogień sobie tańczy wśród trzaskających od czasu do czasu iskier, w piekarniku rumieni się strudel z jabłkami. Dzisiejsza recenzja dotyczyć będzie zapachu idealnego na taki dzień, jak dziś. Jest naturalny, ciepły, zapraszający do rozgoszczenia się przy kawałku przepysznego ciasta i ciepłej herbacie z cytryną od samego progu drzwi. Crisp Apple Strudel Yankee Candle to kolejny zapach limitowany, wchodzący w skład wznowionej, uwielbianej przez wszystkich fanów kolekcji My Favourite Things.



Jabłka pieczone z dodatkiem brązowego cukru otulone złotym, chrupiącym ciastem. 

Zawijaniec z jabłkiem w chrupiącej skórce - kto by odmówił takiej przyjemności? :) Deser klasyczny, nieskomplikowany, pasujący praktycznie na każdą porę roku, chociaż mi najbardziej smakuje jesienią. :)

W zapachu wyczuwam przede wszystkim zapach przepysznego, upieczonego nadzienia z jabłek. Mięciutkich, odrobinę tylko przyprawionych. Osłodzonych brązowym cukrem. Wyczuwam bardzo wyrazisty aromat skórki pomarańczowej lub cytrynowej, która nadaje zapachowi niesamowitego charakteru, którego nie osiągnęłam piekąc własnego strudla. Warstwa przyprawowa jest tutaj bardzo subtelna - dosłownie szczypta cynamonu, bardzo dyskretna, niewybijająca się na pierwszy plan. 

Jabłkowa, upieczona warstwa jest w zapachu bardzo dominująca, natomiast w tle wyczuć można odrobinę chrupiącego ciasta. Odrobinę maślane, niesamowicie chrupiące, apetyczne i nienachalne.

To nie jest "tylko" zapach zawijańca z jabłkami. Kompozycja Crisp Apple Strudel ma w sobie coś trudnego do opisania. Magnetyzującego, nawet bym powiedziała że coś bardzo "retro". Jest to jednocześnie najlepiej odwzorowana piekarnicza propozycja Yankee Candle, jaką kiedykolwiek miałam okazję palić.


Porównanie do pierwowzoru

Nie posiadam w kolekcji dużego słoja z pierwszego wydania tego zapachu, ale na szczęście posiadam sampler. Samplery niestety mają tendencję do utraty właściwości zapachowych jeśli leżą sobie kilka lat, a tak raczej jest w przypadku mojego.

Baza zapachowa jest tutaj dla mnie tak samo piękna. W moim samplerze mniej wyrazista niż w świecy jest nuta aromatycznej skórki z cytryny / pomarańczy. W świecy te nuty wyczuwam wyraźnie, co nadaje jej niesamowitego charakteru. Myślę że ma to jednak związek z wiekiem mojego samplera, który stracił z wiekiem część aromatu.

W tym przypadku wznowiony Crisp Apple Strudel jest tak piękny, że nie jestem w stanie sobie wyobrazić, by mogło być jeszcze lepiej. Jeśli macie porównanie 1:1 obu świec- koniecznie dajcie znać w komentarzu! :)


Świeca przepięknie się pali i bardzo ładnie dochodzi do ścianek nawet przy niezbyt dobrze rozgrzewającej illumie. Karmelowy kolor wosku na początku mnie nie przekonywał, ale teraz rozumiem że przepięknie podkreśla charakter zapachu - upieczony, przyprawiony brązowym cukrem, szczyptą cynamonu, w złocistej, chrupiącej skórce z ciasta francuskiego. Ostatecznie, wygląd i zapach idealnie do siebie pasują.  :)

Moc

Moc zapachu oceniam na doskonałą - zwykle nie palę świec Yankee Candle w swoim salonie, ale tutaj zrobiłam wyjątek i nadal świeca była doskonale wyczuwalna. Jest to ten z zapachów, który nie stanowi tła, ale daje znać o swojej obecności bardzo śmiało i wyraziście. Przyznam że tak mocna świeca z nowych serii wyprodukowanych przez Yankee Candle to dla mnie zaskoczenie.
Co więcej, przy otwartym wieczku świeca roztacza swój zapach nawet na sucho. :) 
Mocne 8.5/10!


Podsumowując...

W czeluściach swojego "podłóżkowia" ;), gdzie mieszkają moje słoje Yankee Candle, znajdziecie około 40 zapachów stricte "jedzeniowych". Na tą chwilę mam śmiałość stwierdzić, że Crisp Apple Strudel to najpiękniejszy z nich. Aromat Yankowego strudla okazał się też (niestety) lepszy od aromatu zawijańca wykonanego przeze mnie w ramach sesji zdjęciowej świecy. W takich chwilach pozostaje serwować ciasto w wyraźnym akompaniamencie palącej się świecy :D!

Świeca jest dostępna w limitowanej ilości, tylko w formie dużego słoja. Żałuję że nie jest dostępna w regularnej ofercie, bo w kwestii "ciastowych klasyków" widzę w ofercie Yankee Candle małą lukę - mamy tu dużo ciasteczek, a nie natomiast w regularnej ofercie ciast z owocami, które uwielbiam. Dlatego polujcie, póki jest dostępny - warto!!!

Ocena końcowa:

10/10

3 komentarze

  1. nie lubię takich zapachów, ale fotki jak zwykle obłędne :)
    u mnie w nowym wpisie za sweet nothings :>

    OdpowiedzUsuń
  2. Jedzeniówki kocham, ale jabłuszek z świecach już nie, zapewne nie spodobałby mi się :( Ale racja, zdjęcia cudne, klimatyczne. ♥
    zapachempisane.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. O matko! Tak! Pokochała ten zapach od samego czytania Twojej recenzji. Uwielbiam jabłka i cynamon! A tak swoją drogą, robisz przecudne zdjęcia! Jak z okładki. :D

    OdpowiedzUsuń