czwartek, 15 marca 2018

Yankee Candle - Sweet Honeysuckle


Ostatniego niedzielnego popołudnia dumałam sobie co by Wam tu pokazać w tym tygodniu. :) Miałam ochotę by było to coś przywołującego ciepłą (bardzo ciepłą!) aurę. Wybrałam coś, co przez limitowany czas możecie jeszcze dostać w sklepach, coś co nie jest typowym kwiatowym zapachem, wymaga pewnej "otwartości" na ciekawe aromatyczne doznania... Sweet Honeysuckle - to on! :)

Sweet Honeysuckle

Największy przysmak kolibrów; urzekająco słodki nektar złocistego wiciokrzewu.

Wiciokrzew to roślina bezapelacyjnie kojarząca mi się z gorącym, letnim wieczorem - to właśnie wtedy pachnie najintensywniej. Piękny, nektarowy, intensywny zapach zaprasza swoim aromatem owady, wprawiając ogrody w życie. Jest mocny, odurzający, słodki. Zerwana gałązka wiciokrzewu uwalnia zapach nie tylko kwiatów, ale także łodyg, pachnących zielono, łykowato i cierpko.

Piszę to wszystko, bo świeca jest idealnym odwzorowaniem zapachu prawdziwego wiciokrzewu. Kopia jeden do jednego. Uchwycono w nim duszność, nektarowy aromat, a nawet cierpkość ułamanej łodygi i zielonych liści. To czyni go według mnie zapachem bardzo letnim, ciepłym, wakacyjnym, może nawet i chwilami odrobinę dusznym. Kojarzy mi się z aromatem wiciokrzewu uwolnionymi do ciepłego, letniego powietrza znad rozgrzanej słońcem ściany roślinności. 


Zapach jest dla mnie przepiękny, ale nie mam wątpliwości że to nie jest kompozycja dla każdego. Ja uwielbiam zapachy nektarowe, gorące, w typie Pampelune Aqua Allegoria od Guerlain. Nie jest to jednak typowy, miły dla każdego nosa kwiatek jak tulipan czy róża. Tutaj słodycz nektaru połączono ze szczyptą łodygowej cierpkości. Może być więc zbyt obciążający dla wrażliwych nosów. Może być też cudownym ukojeniem dla osób takich jak ja - kochających powietrze letniego ogrodu - aż gęste od aromatów! :).

Moc w porównaniu z innymi świecami Yankee Candle jest naprawdę godna podziwu. Moje "janki" palę zwykle w dużej sypialni, a tym razem podczas palenia świecę muszę wynosić na otwartą przestrzeń salonu połączonego z jadalnią, otwartego na kuchnię i z podwyższonym sufitem - tam zapach daje mi przyjemne tło. Palony w sypialni był dla mnie zbyt mocny. W mojej skali zapachowej daję mu mocne 8/10!


Ja go pokochałam, jestem ciekawa czy jesteście otwarci na tak aromatyczne kompozycje? :)

4 komentarze

  1. Nie znam i jakoś nie za specjalnie mnie kusi, aczkolwiek może bym się zaskoczyła :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Mnie zapach wchłonął i to całkowicie. Zdecydowanie jestem na tak.

    OdpowiedzUsuń
  3. Gdzieś jeszcze chyba mam wosk. ;-) Chyba po niego niedługo sięgnę i w końcu przetestuje. Pamietam gdy świece były dostępne stacjonarnie. ;-)

    OdpowiedzUsuń