sobota, 12 maja 2018

Majowe Bridgewater Candle - cztery nowe spotkania zapachowe :)


Witajcie! Bardzo Was przepraszam że małą aktywność w ostatnim czasie. Maj, mimo że urlopowy, mija mi niesamowicie intensywnie. Brakuje mi ostatnio czasu na napisanie dla Was nowej recenzji, a lista rzeczy które chciałabym Wam pokazać jest ogromna!

Dlatego dziś mam dwa Was aż cztery zapachy marki Bridgewater Candle. Wszystkie w votivach - formie idealna na pierwsze testy zapachów. Kompozycje które chcę Wam zaprezentować doskonale wpisują się w aurę drugiej połowy wiosny, kiedy zaczynamy odliczanie do lata i przerzucamy się na zapachy lekkie, rześkie i bardziej owocowe... Dziś mam dla Was trzy takie propozycje plus jedną zdecydowanie "całosezonową". Gotowi? No to lecimy! :) 


Soar

Musujące grapefruity, cukierkowa pomarańcza, słodzona cyrtyna i cierpkie limonki nasycają powietrze i pobudzają zmysły. Orzeźwienie zgłębia słodki zapach malin i tropikalnego hibiskusa. Czysty i naturalny bursztym oraz mocne piżmo kulminują olfaktoryczne doznania, zachęcając do wspomnień i pobudzając do dalszego działania.

Soar niewątpliwie jest zapachem eksplodującym owocami już na sucho. Przypomina mi zapach egzotycznego drinka. Słodko - kwaśny, z ogromną przewagą owoców tropikalnych. Kompozycja letnia, orzeźwiająca i wyjątkowo ładna, pomimo że takie zapachy nigdy nie były w moim typie. Pomarańcz, grapefruit i cytryna dominują. Pozycja obowiązkowa dla wielbicieli zapachów owocowych. 


Pomegranate

Soczysta eksplozja słodkiego granatu.

Zwykle zapachy Bridgewater wyróżnia złożoność i perfumeryjność. Pomegranate to mój pierwszy tak prosty zapach owocowy, w dodatku znacząco wychodzi spoza mojej strefy komfortu. Nie doznacie przy im żadnego zaskoczenia - pachnie jak granat w słodkim, odrobinę landrynkowym wydaniu. Osobiście cenię Bridgewater za bardziej rozbudowane kompozycje, dlatego (mimo że zapach jest przyjemny) nie jestem nim zachwycona. 


Lemon Pop

Nic nie przebije zapachu świeżej, mrożonej cytrynowej lemoniady podawanej przy basenie w gorącym letnim słońcu.  Lemon Pop przynosi dużą dawkę letniej nostalgii i przywołuje wspomnienia letnich wypraw. Orzeźwiająca cytryna zmieszana ze skórką soczystego ananasa i mango, muśnięte świeżą, mrożoną lawendą i kremowymi wiórkami kokosowymi.

Zapach pysznego, kwaśnego kremu cytrynowego - tak w jednym zdaniu opisałabym zapach Lemon Pop. Na etykiecie widzimy soczyste lody, ale sam zapach jest jak na lody bardziej słodki i śmietankowy. Klimatem odrobinę kojarzy mi się z Yankee Candle Celebrate, Goose Creekowym Confetti Cake oraz Lemon Pound Cake z Village Candle. Uwielbiam cytrynę w takim wydaniu, więc jestem bardzo na tak. Obecnie kandydat na słój, który z ogromną przyjemnością paliłabym latem. :)


Sweet Grace

Iluminacja daru życia i piękna pasji promieniujących owoców zanurzonych w orzeźwiającej herbacie oraz klasycznej patchouli.

I na końcu mój osobisty faworyt. :) Biała etykieta ze skrzydłami anioła sugeruje zapach miękki i lekki, ale także trochę zimowy. Tymczasem Sweet Grace to przepiękna, całoroczna kompozycja. Trochę pudrowa, kojarząca mi się odrobinę z zapachem dziecka, z kwiatowym muśnięciem i przepiękną kremowością. Z całej drużyny tu pokazanej zaopatrzyłam się już w duży słój, który zawsze robi furorę wśród moich gości, dlatego szczególnie polecam go na prezent. Cudo!!! Trudno opisać go słowami - po prostu musicie go spróbować!

Podsumowując, myślę że dla wielbicieli owocowych zapachów Soar może się okazać numerem jeden. Ja natomiast zdecydowanie najbardziej pokochałam Sweet Grace, a z owoców mam chrapkę na większy format Lemon Pop

Więcej recenzji votivów znajdziecie także tutaj: http://www.woskomania.pl/2018/04/przywoujemy-wiosne-z-bridgewater-candle.html.

Jeśli macie jakieś godne polecenia zapachy Bridgewater Candle to dawajcie znać w komentarzach! Nadal eksploruję tą markę, a lista jeszcze niepoznanych jest bardzo długa! :)

Pozdrawiam ciepło!

2 komentarze

  1. Sweet Grace to pierwszy zapach bridge jaki było mi okazje poznać. Poprosiłam o świecę w ciemno i choć jest piekna to... wolalabym takie perfumy, nie świecę. Może kiedyś się przekonam i ją zapalę. Za to chwilę później zamówiłam Storybook dreams i bardziej mi się podoba!

    OdpowiedzUsuń
  2. Do Bridgewater Candle mam coraz większe zaufanie i coraz bardziej lubię ich woski! Z zapachów, które mogłabym polecić to Cabana Splash, Storybook Dreams i Solitude. Z podanych przez Ciebie propozycji chyba miałabym ochotę na Soar i Sweet Grace. Oba trafiają w moje gusta. ;)

    OdpowiedzUsuń