sobota, 5 maja 2018

Spotkanie z Cheerful Candle

Witam Was serdecznie po tygodniowej przerwie majówkowej! Właśnie wróciłam z przepięknej Holandii. :) Po powrocie zacieram rączki i nadrabiam zaległości w recenzjach, a dzisiejszego wpisu nie planowałam zupełnie. W moim ulubionym sklepie Markowe Świece w którym się zaopatruję, pojawiła się nowa marka świecowa - Cheerful Candle


Cheerful Candle nie jest nowością na polskim rynku - dotychczas były dla mnie dostępne tylko online w warszawskich sklepach Świece Zapachowe Bemowo oraz w Pachnącej Wannie. W ciągu ostatnich lat miałam okazję kupić jedynie trzy słoje Cheerfuli zupełnie w ciemno. Jestem niestety z gatunku osób lubiących powąchać przed zakupem, więc nigdy nie rozwinęłam swojej relacji z Cheerfulem. Dosłownie 2 tygodnie temu marka zawitała także do Markowych Świec w Gdańsku, więc po urlopie wsiadłam w auto i poleciałam na wąchanie, nie planując większych łowów. 


Zdjęcie powyżej: Część asortymentu Cheerful Candle w Markowych Świecach. 

Pierwsze wrażenie

Z ręką na sercu - jest dużo lepiej, niż myślałam. W Markowych dostępnych było około 67 zapachów, nos i oczy wariowały. Duże świece występują w dwóch formach - klasycznym słoju z etykietą i słoju Papa. Dla siebie wybrałam dwa klasyczne i jeden Papa, ale teraz odrobinę żałuję że nie wzięłam Papa w większej ilości - wygląda pięknie! 

Koncepcje Cheerfula przywodzą mi na myśl (w przypadku dużej większości zapachów) sielskie życie na wsi. Można tu znaleźć dużo zapachów inspirowanych życiem za miastem, domowymi wyrobami babci, naturą, spokojem i relaksem. Ta koncepcja wyjątkowo do mnie przemawia.

Moje zakupy

Do gustu przypadło mi kilkadziesiąt zapachów, przy czym kilkanaście skradło mi serce. Starałam się zachować zdrowy rozsądek i wzięłam na początek trzy słoje - Fireside Chalet, Sweet Tea oraz Honey Pear Cider. Wrzucam Wam szybkie wrażenia na sucho, bo część jeszcze jest nieodpalona :):


Sweet Tea to przyjemny, świeży aromat czarnej herbaty z cytryną posłodzonej cukrem. Jestem wielbicielką zapachu herbaty więc nie mogłam odpuścić tego egzemplarza. Słój Papa wygląda pięknie - przypomina słoiczek z przetworami z domowej spiżarni. 


Honey Pear Cider to zapach łączący moje ulubione aromaty - dojrzałej gruszki i słodziutkiego miodu. Doprawiony przyprawami tylko odrobinę. Piękny! Myślę że będzie się świetnie spisywał późnym latem na chłodniejsze wieczory (ale nie tylko). 


Fireside Charlet to zapach który podsunął mi Przemek z Markowych Świec. Wahałam się między nim a równie pięknym Bonfire In The Lake. Wygrał pierwszy niewielką przewagą. Jest niezwykły! Czuć w nim dym, podwędzane drewno, orzechowość, a także nutę przyprawionego grzańca. Kompozycja wypadła świetnie i wielowymiarowo - liczę że będzie równie zachwycająca w paleniu. Tą świecę chętnie odpalę w chłodny wieczór przy kominku.

Co jeszcze wpadło w oko?

Myślę że mocną stroną Cheerfula są zapachy jesienne - tu znalazłam wielu faworytów. Znajdziecie tu dużo kompozycji mocno przyprawionych, ale są w klasyczny sposób piękne. 

Z ciepłych jesiennych umilaczy zachwycił mnie Autumn Orchards, Bonfire By The Lake, Berries 'N Spice, Orange Cinnamon Clove, Farm House Memories oraz Grandma's Kitchen

Z  zimowych zachwyciły mnie Snowy Cabin (piękna gruszka!) oraz niezwykle autentyczny Balsam Fir

Na sezon wiosenno-letni dla siebie wybrałabym Country Wildflowers, Lavender Vanilla, Barnyard Breakfast, Reflections oraz In The Park. Ponadto wszystkie owocowe kompozycje bardzo udane, a z otulaczy moimi faworytami są Cashmere oraz Cloud 9.


Podsumowując, nie spodziewałam się tak wielu pozytywnych wrażeń. Na razie znam w paleniu tylko dwa zapachy (Cloud 9 oraz wycofany, ale przepiękny Coastal Redwood). Wkrótce odpalam swoje nowe zdobycze, będę relacjonować wrażenie tutaj lub na Instagramie :)!

Bardzo serdecznie dziękuję Markowym Świecom za wspaniałe zakupy! Dziękuję również moim przyjaciółkom - Kasi, Oli, Magdzie i Adzie - za urodzinowy bon podarunkowy, dzięki któremu mogłam sobie poszaleć podczas dzisiejszych zakupów. :)

Dajcie znać czy znacie markę Cheerful Candle - chętnie poznam Wasze typy. :)

5 komentarze

  1. Kuszą mnie ich jedzeniówki, również kocham zakupy w Markowych, więc trzeba chyba się skusić ;)

    OdpowiedzUsuń
  2. U nas we Wrocławiu jest kilka ich świec stacjonarnie, ale chyba trafiłam na zapachy, które mnie nie zachwyciły. Ostatnio jednak podczas zakupów internetowych zamówiłam jeden ich wosk (Island Breeze). Na zimno zachwytu też nie ma, ale zobaczymy co pokaże podczas palenia ;). Niezwykle korci mnie Grandma's Kitchen!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Grandma's Kitchen bardzo fajny, po etykiecie myślałam że to będzie zapach maślanych ciastek i wanilii. Okazało się że ma sporo owoców w sobie - głównie jabłka. Przyjemniaczek!:)

      Usuń
  3. ja z cheerfuli znam tylko blissful moments i adventure awaits i blissful przypadł mi do gustu, więc chyba kupię sobie wosk. Chciałabym poznać Cashmere, luxurious linen i cloud 9 ale jeszcze kilka innych zapachów. Niestety stacjonarnie nigdzie nie mam, więc jak się kiedyś trafi...

    OdpowiedzUsuń