poniedziałek, 19 listopada 2018

Najpiękniejsze świąteczne Kringle wychodzące z oferty - First Snow, Gilded Apple


Tak to się niestety kręci w tej branży - uwielbiamy witać się z nowościami świecowymi, ale witanie nowości zwykle łączy się z koniecznością pożegnania pewnej grupy zapachów z dotychczasowej oferty. Zupełnie rozumiem tą strategię - producent nie może w końcu w nieskończoność poszerzać portfolio swoich produktów. W tym roku nie było inaczej, więc z katalogu m.in. marki Kringle Candle zniknęło kilka pozycji, które od kilku sezonów były dostępne w regularnej sprzedaży.


Zwykle z wycofaniem zapachów idą różne emocje. Pewne zapachy będą nam obojętne, jeśli nigdy nie leżały w obszarze naszym zainteresowań. Niektórych zrobi się nam żal przez chwile, ale szybko pocieszymy się czymś zupełnie nowym. Niestety, w roku 2018 z katalogu zniknęły także zapachy, które absolutnie uwielbiam. Trudno mi się pogodzić z tą decyzją - gdybym mogła, to wbiegłabym na posiedzenie rady Kringla z CEO na czele, krzycząc histerycznie że się na to nie zgadzam :(. 

Przed nadchodzącym Black Friday chciałabym poświęcić kilka słów zapachom świątecznym Kringle Candle, które powoli zaczynają znikać ze sklepowych półek. Gorąco zachęcam Was byście zwłaszcza teraz zwrócili na nie więcej uwagi, zwłaszcza jeśli je kochacie lub jeszcze ich dobrze nie poznaliście. Najbliższe miesiące mogą być już jedynym czasem, w którym można będzie je jeszcze zdobyć, zwłaszcza w większych formatach. 


First Snow

Przywróć wspomnienia cudownych chwil dzieciństwa dzięki temu świeżemu zapachowi nadchodzącej pory roku.

Nuty górne: laska cynamonu, cytryna, skórka limonki, pomarańcz
Serce: jodła jednobarwna, świeża jodła balsamiczna, igły sosnowe
Tło: dąb bazyliowy, laska wanilii, biały cedr

Doskonale pamiętam pierwszy śnieg, który spadł w Gdańsku w zeszłym roku. Był mroźny, weekendowy poranek, kiedy o poranku zauważyliśmy że ogród pokryty jest pięknym, białym puchem. Tego dnia odpaliłam tumbler First Snow, nagrzałam w kominku i rozkoszowałam się tą poetycką chwilą, która mogłaby dla mnie trwać w nieskończoność.

Taki jest właśnie First Snow - on po prostu rozsiewa magiczną, świąteczną atmosferę. To zapach, na który składają się tylko i wyłącznie najbardziej zimowe i świąteczne aromaty. Te szczególnie ukochane, które przywołują najcudowniejsze obrazy. Ja zawsze czułam nim (pomimo że nie ma ich w nutach zapachowych) czerwone, cierpkie owoce żurawiny z pikantną garstką goździków. Jest tu też kubek gorącego grzańca w glinianym kubku, na którego powierzchni pływa plaster pomarańczy i kawałek cynamonu. W tle migoczą świeże, lekko zmrożone świerkowe gałązki obsypane pękami szyszek, które dopiero co przynieśliśmy z lasu, który dopiero co okrył zimny, biały puch. 

Świąteczne owoce, ciepłe przyprawy, drzewne aromaty i niesamowita magia - cały First Snow. Ten zapach to dla mnie niezastąpiony, zimowy klasyk, do którego chciałabym móc wracać co roku. Bardzo mi trudno pogodzić się z jego zniknięciem z katalogu :(. 


Dostępność First Snow

Obecnie First Snow można jeszcze bez większego trudu upolować w kilku sklepach internetowych oraz na allegro w wielu formatach, także dużych słojach. Sądzę że zapach będzie dużo trudniej dostępny w sezonie zimowym 2019. Jeśli chcecie zostać z nim na trochę dużej, to teraz jest dobry czas na poczynienie zapasów. 


Gilded Apple

Wspaniały aromat jesiennego jabłka, które jest cierpkie, chrupiące ale jego słodycz przenika nas na wskroś.

Nuty górne: bursztyn, jabłko, cytryna
Serce: nuty kwiatowe, drzewo sandałowe
Tło: piżmo, gałka muszkatołowa


Czy widzicie to pozłocone jabłko, które wykorzystałam w sesji zdjęciowej mojej świecy Gilded Apple? Do złocenia wykorzystałam jadalny, złoty spray cukierniczy o smaku wanilii. Byłam zdziwiona jak bardzo zapach i smak skórki zroszonej "jadalnym złotem" pasuje do zapachu zamkniętego w słoju Kringla. Gilded Apple to nic innego jak niesamowicie świąteczny, odrobinę "luksusowy" zapach takiej właśnie pozłacanej, owocowej skórki. Jest w nim odrobina miąższu, ciepły aromat czerwonej, smakowitej skórki z lekką słodyczą. To wszystko dopełnione ciepłymi akordami drzewnymi, które nadają mu lekko żywicznego, ciepłego (aż złotego!) charakteru.

Gilded Apple wszedł do oferty zaledwie dwa lata temu. Od tego czasu zdążyłam wypalić aż 3 słoiki, co w przypadku tak dużej ilości świec na moich domowych półkach oznaczać może tylko wielką miłość. "Złote jabłka" chętnie też kupowałam na prezenty dla znajomych i rodziny - zwłaszcza w sytuacjach, kiedy chciałam sprezentować coś klasycznego, o przepięknej formie i zapachu niebanalnym, ale też trafiającym w gusta bardzo szerokiej publiczności.


Dostępność Gilded Apple

Dziś sprawdziłam dostępność Gilded Apple w sieci i z przykrością zauważyłam, że trudno go już znaleźć w dużym formacie. Średnie i małe słoje, woski i daylighty także będą się powoli wyprzedawały, ale nadal można je znaleźć chociażby na stronie dystrybutora kringlecandle.pl. Jeśli zależy Wam na dużym formacie tej świecy, to radzę rozejrzeć się w sklepach stacjonarnych i na "wyspach" ze świecami zapachowymi w większych centrach handlowych. Z doświadczenia wiem, że najłatwiej takie wycofane słoje upolować w lokalnych drogeriach i kwiaciarniach, które posiadają w swoim asortymencie świece danego producenta. W takich miejscach słoiki potrafią zalegać nawet kilka lat. Dlatego łatwiej tam natrafić na coś, co stało się trudno dostępne w bardziej popularnych lokalizacjach.

Co mogę dodać tak na zakończenie tego wpisu? Chyba tylko tyle, że bardzo mi ciężko żegnać się z tymi dwoma pięknościami. Jeśli dotychczas się wahaliście nad ich zakupem - bierzcie, zanim ja Wam je wykupię. Jasnym światełkiem w całej tej sytuacji jest szereg pięknych nowości, ale w tych dwóch przypadkach nie trudno mi znaleźć dla siebie równie kochanych następców.

Pozdrawiam ciepło!

6 komentarze

  1. zdjecia genialne! :) snow znam i bardzo lubie, przypomina mi cozy cabin ale chyba wolę tą wersje

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Uwielbiam oba, dla mnie mogłyby się palić na zmianę cały grudzień <3

      Usuń
  2. Czy Home for Holidays z CC nie jest czasem zamiennikiem First Snow. Przyznam, że nie mam teraz obu do porównania, ale kojarzę podobne nuty zapachowe. Home posiadam, ale nie chciałabym dyblować zapachu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też mi się tak zawsze wydawało, choć nuty zapachowe w opisie producenta mają zupełnie różne (czasem się zastanawiałam czy nie przez pomyłkę!). Poluję na Home for Holidays na Black Friday, bo zeszłoroczny słój już zdenkowałam. Niemniej jednak będę bardzo tęsknić nawet za samym wyglądem słoja First Snow.. :(

      Usuń
  3. ooo jaka smutna wiadomość :((
    Nie miałam pojęcia, że je wycofują.
    Szczególnie zmartwił mnie First snow…trzeba będzie się zaopatrzeć na przyszłość

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. teraz są dobre promocje więc idealny czas na poczynienie zapasów :)

      Usuń