wtorek, 11 grudnia 2018

Gwiezdny pył od Kringle Candle - Stardust

Dzień dobry! :)

Ci co mnie trochę znają, wiedzą że perfumeryjne, "abstrakcyjne" kompozycje zapachowe nie są od jakiegoś czasu w obszarze moich zainteresowań. Pisząc jednak bloga z recenzjami trzeba mieć umysł i nos otwarty na szerokie spektrum, stąd zdecydowałam się sprawdzić jak potoczy się moja relacja z nowym zapachem Kringle Candle. Dziś o świecy zabójczo pięknej wizualnie, której tematyką jest przepiękny, gwiezdny pył, a sama etykieta zachwyca mnie swoim blaskiem, odkąd zobaczyłam ją po raz pierwszy. Zapraszam więc do kolejnej przedświątecznej recenzji, a w niej....

STARDUST


Gwiezdny pył jest niebiańską konstelacją odważnych kwiatów, ciepłego bursztynu i piżmowego lasu.


Pomimo że zapach nie będzie miał raczej żadnego związku z choinką, to jego etykieta w punkt oddaje jego charakter. Wytworny, elegancki, rozsiewający wokół siebie złoty pył luksusu. Jak kosmetyki w ekskluzywnym hotelu z wieczoru spa. Czerwień połyskująca na etykiecie satynowym wykończeniem gra tu ważną rolę i podkreśla jego "kaszmirowy" charakter

ZAPACH


Kompozycja jest bardzo złożona i perfumeryjna więc trudno będzie Wam ją opisać takimi słowami, byście mogli odtworzyć ją w Waszych głowach. Kluczowymi słowami jakimi mogłabym ją opisać są: kaszmir, kremowość, złoto, luksus. Skupiając uwagę na nutach zauważam przede wszystkim kremowe, otulające piżmo w zestawieniu ze słodką, ale kosmetyczną wanilią, bursztynem i trudnymi do identyfikacji akordami słodyczy- może kwiatowej, może owocowej, ale zdecydowanie mało dominującej. W ostatecznym rozrachunku jest zarazem ciepły, jak i elegancki.


Stardust jest dla mnie zapachem typowo salonowo-sypialnianym, który przepięknie skomponuje się z wystrojem eleganckim, także w jasnych, nowoczesnych pomieszczeniach. W ciemno poleciłabym go do salonów kosmetycznych, hoteli i innych miejsc związanych z relaksem i wypoczynkiem, gdzie niekoniecznie zapach "ciastków" czy też żywicznej choinki byłby wyborem trafionym w dziesiątkę. ;)

MOC ŚWIECY

Nie wiem czy sens jest komentować po raz kolejny "performance" bo tu jak zwykle w Kringlach stabilnie - moc zacna, palenie czyściutkie, bezproblemowe, bezdymne - bez zarzutów! Warto też zaznaczyć, że świeca została wypuszczona przez producenta zarówno w linii Kringla w białym wosku i prostym słoju, jak i w linii Country Candle w czerwonym kolorze wosku. Nie porównywałam tych wersji między sobą, podejrzewam że będą pachnieć raczej identycznie, ale Country Candle zwykle u mnie wypadają jako te jeszcze intensywniejsze.


MOJA OPINIA

No i dochodzimy do punktu, w którym zwykle wyrażam swoje zupełnie subiektywne zdanie. Tym razem jest mi po prostu trudno. Z jednej strony wiadomo, że zapach jest piękny i trafia w gusta ogromnego grona publiczności. Mój mąż, zanim stałam się posiadaczką dużego słoja, z trzy razy przysysał się do nadpalonego daylighta, prosząc by takie właśnie zapachy pachniały u nas w domu (czego nigdy wcześniej nie robił i nie mówił!). Taki "styl zapachowy" to coś czym zawsze zachwyca się moja mama. No a ja? A ja pozostaję raczej nieporuszona. Zapach jest fajny, neutralny, bezpieczny. Nie tak jednak pachną dla mnie klasyczne święta, a chyba za klasykami ostatnio uganiam się najintensywniej. Tutaj zupełnie indywidualnie warto sobie odpowiedzieć, czy chcę zapachu ładnego i cudnie wyglądającego, czy takiego który bez patrzenia na słój zaprosi do domu świąteczną mieszanką cudowności. Ze Stardustem będziecie mieli napachnione pięknie, ale nie aż tak świątecznie. 

Jestem ciekawa, jak do tego zapachu podejdę np. za rok, bo mój gust ewoluuje i nigdy nie wiem, co będzie u mnie "na świeczniku" za jakiś czas. Will see... :) 

Najlepszości!


1 komentarze