niedziela, 3 listopada 2019

3 zapachy Yankee Candle Elebation With Platform Lid, które warto poznać tej zimy


1 listopada za pasem - oznacza to, że najpiękniejszy okres jesienny mamy za nami, a przechodzimy w czas zawieszenia między jesienią a zimą. Jeśli palisz świece nie od wczoraj, to pewnie masz już leki przesyt jesiennych kompozycji i zaczynasz się rozglądać za czymś fajnym na zimowe wieczory, czyż nie? :) Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją aż trzech zimowych zapachów z kolekcji Elevation with Platform Lid Yankee Candle. O tej linii będziecie czytać u mnie jeszcze nie raz - to zdecydowanie moja ulubiona seria!

Na zimę 2019 otrzymaliśmy dwie nowe propozycje - Arctic Frost oraz Holiday Garland. Frosted Fir jest trochę starsza, bo weszła do sprzedaży już w zeszłym roku.

Zgadniecie, która najbardziej wpadła mi w oko? ;)


ARCTIC FROST

Świeży eukaliptus unosi się na miętowym wietrze, złagodzony nutami lawendy, rozmarynu i wanilii.

Nuty górne: świeże powietrze, mięta pieprzowa, bergamotka
Nuty środkowe: lawenda, rozmaryn, eukaliptus
Nuty dolne: arktyczne piżmo, wanilia

Chłodny i organiczny - w połączeniu z niesamowicie mroźną etykietą i pięknym kolorem wosku stanowi dla mnie zimowy ideał. Prostymi słowami można go opisać jako połączenie chłodu i zieleni, co od razu przywołuje skojarzenia ze starą limitką Winter Garden. Arctic Frost jest wyjątkowo chłodny i organiczny na sucho, czuć w nim świdrującą w nosie miętę pieprzową i eukaliptus. W paleniu chłodek ustępuje miejsca nutom zielonym - nie w stylu świeżej trawy czy liści, a tej ziołowej, odrobinę żywicznej, z mocnym akcentem eukaliptusa. Na końcówce, zwłaszcza na sucho, poczujecie w nim także ciepłą nutę wanilii. Kompozycja jest dla mnie przepiękna, ale zabrakło mi mocy - wolałabym, by świeżość mocniej uderzała do nosa, a ta niestety rozmywa się w niedalekim otoczeniu zapalonej świecy. Potrzebuje kilku godzin, by wypełnić pomieszczenie nienarzucającym się zapachem.

Ten zapach prawdopodobnie docenicie w mroźne, zimowe dni, jako przerwę w paleniu świątecznych, słodkich lub korzennych otulaczy. Arctic Frost daje lekkość i wytchnienie. Mimo zimowego charakteru daje nam też nutkę zieleni za którą często tęsknię, zwłaszcza w drugiej połowie zimy.


HOLIDAY GARLAND

Girlanda z cytrusów i zielonych gałęzi na świąteczny stół – świeża i energetyczna kompozycja dopełniona warstwami mięty, estragonu i róży.

Nuty górne: różowy grejpfrut, skórka cytryny, bergamota
Nuty środkowe: estragon, świeża mięta, eukaliptus
Nuty dolne: róża, kardamon

Świąteczna girlanda pełna cytrusów. Koncepcja lekka i zwiewna, a sam zapach raczej całoroczny - do świątecznego charakteru brakuje mu pikantnych przypraw, przynajmniej małej szczypty goździków... Nigdy nie przeszłam jeszcze fascynacji zapachami cytrusów, ale ten jest naprawdę fajny - nie za słodki, świeży, nawet odrobinę przyjemnie cierpki w odbiorze. Wyczuwam w nim głównie grejpfruta, bergamotkę i odrobinę skórki cytrynowej. Nuty ziół dodają mu świeżości i naturalności. Moc jest znacznie lepsza niż wspomnianego poprzednika. Jeśli lubicie kompozycje wyraziście cytrusowe, to nie ma nad czym się zastanawiać!


 FROSTED FIR

Zimowy spacer oszronioną ścieżką, w otoczeniu chrupiących sosnowych igiełek i aromatu żywicy, dopełnionych odrobiną zimowych cytrusów.

Nuty górne: zimowe cytrusy, jagoda, nuty roślinne
Nuty środkowe: igła sosnowa, śnieżna brzoza
Nuty dolne: jodła balsamiczna, drzewo sandałowe

Frosted Fir to największy kameleon i zaskoczenie z całej trójki. Na sucho pachnie jak typowa, przyjemna choineczka ze słodką nutą. Dopiero w paleniu pokazuje swój charakter. Wychodzi z niego wiązanka cytrusowa. Cytrusy i choinki to połączenie którego nie lubię, ale tu mi w ogóle nie przeszkadza. To co zaskakuje to duża wiązanka "niechoinkowej" zieleniny - łodyg, łyka, roślin cierpkich i zielonych, przypominających odrobinę te, które wyczujecie prawdopodobnie w Easter Basket, tegorocznej limitce wielkanocnej. Z akordów iglastych wyczuwam głównie żywicę. Nie jest to więc typowe, świąteczne drzewko! Brzmi ryzykownie? :)  Bo tak trochę jest... Zapach jest ciężki, skomplikowany, nietuzinkowy, ale baardzo charakterny! Ogromny plus za wielowymiarowość, nuty roślinne i niestandardową interpretację drzewka, które mogłoby wydawać się już odrobinę nudne i przewidywalne. Dodatkowy plus daję za świetną moc, minus zaś za dosyć toporne rozpalanie się do ścianek.  

Zawsze pod koniec pisania recenzji trudno oprzeć się pokusie wyboru ulubieńca, ale tu pozostawię to tak jak jest. Te trzy zapachy to zupełnie różne indywidualności i bardzo trudno jest je ze sobą porównywać. Osobiście od wielu miesięcy przestałam być sentymentalna względem swoich słoików - jak coś mi się nie podoba, to leci dalej w świat. Mimo że w każdym mi czegoś brakuje, coś bym dodała, coś zmieniła, to na pewno nigdzie nie polecą - potraktujcie to jako moją rekomendację. :)

4 komentarze

  1. Nie mogę przekonać się do tej formy świec. Są eleganckie, pasują do każdego wnętrza i przede wszystkim mają bardzo ciekawe kompozycje zapachowe. Jednak mam problem z ich rozpalaniem, dochodzeniem do ścianek,a tym samym tunelowaniem. Pod moją lampę nie wchodzą, a zabawę ze sweterkami ogólnie uważam za niepoważną (zważywszy na markę i renomę firmy, nie wspominając o samym kształcie świecy). Inne marki potrafiły rozwiązać ten problem. BTW. szukam zamiennika dla Season of peace, możesz coś polecić (oprócz Egyptian musk)?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hej! Mam obecnie około 12 różnych Elevation i 2 mają ten problem niezależnie jak bardzo bym stanęła na głowie. Wyprasowałam sobie schemat przy rozpalaniu po raz pierwszy który mi eliminuje ten problem. Odpalam nowy knot, czekam aż wokół niego zrobi się chociażby maleńki krążek roztopionego wosku, potem gaszę i od razu przycinam kulkę która się wytworzyła w górnej części knota. Jak tylko to zrobię to odpalam świecę. Wtedy płomień jest dużo wyższy i świece się ładnie dopalają i już potem nie sprawiają żadnych problemów. 

      Niestety dla mnie SOP to SOP, nie ma sobie równych i nawet nie próbuję szukać zamiennika, zrobiłam duży zapas ;)

      Usuń
    2. Dziękuję za porady dot.rozpalania Elevation. Myślałam,że pojawiło się coś podobnego do SOP i przede wszystkim o większej mocy. Dla mnie to zapach do wąchania na sucho, bo zapalony odmawia współpracy pod względem 'siły rażenia". Po cichu liczyłam,że ktoś zrobił coś w podobnym klimacie.

      Usuń
  2. Ja też szukam zamiennika dla SOP, kupuję czasem na e-bay ale wiecznie się nie da ... Aktualnie zamierzam spróbować z Winter wonderland Chestnuta, będzie mocarny a czy podobny to się okaże po odpaleniu, na razie wącham na sucho.

    OdpowiedzUsuń