wtorek, 28 stycznia 2020

Yankee Candle Q1 2020 Garden Hideaway. Moje wrażenia

Drodzy czytelnicy! Czas wrócić do recenzji, a dziś mam dla Was aż cztery zapachy do zaprezentowania. Przepraszam za brak pięknych aranżacji na zdjęciach, ale w okresie ostatnich tygodni nie miałam zupełnie czasu na porządną "świecową sesję". Dlatego dzisiejsze fotki będą surowe do granic możliwości, ale wolę tak niż nic nie napisać. Czasem trzeba pójść na kompromis ;). Jest natomiast o czym opowiadać, bo nowa, wiosenna kolekcja Yankee Candle zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Trzeba przyznać, że w końcu zaczęłam dostrzegać w nowych kolekcjach kierunek, na który czekałam baaardzo długo!


CO MI SIĘ SPODOBAŁO?

Kolekcja Q1 2020 Garden Hideaway zdaje się być powrotem do koncepcji starych zapachów. Inspiracje w końcu odrobinę odpłynęły od perfumeryjnych trendów, a wróciły na sielskie łono natury. Nie są jednak tak dosłowne, jak "stare Yankee Candle". Widzę tu pewien balans między tradycją, a nowoczesnością. Zapachy z wiosennej kolekcji kojarzą się mi z beztroskim weekendem za miastem - ogrodem skąpanym w słońcu, świeżym powietrzem, czy też domową lemoniadą. Jednocześnie, każdy zaskakuje czymś nietuzinkowym...

Do chwili obecnej kupiłam cztery z pięciu zapachów - nie znam jeszcze jedynie Roseberry Sorbet, ale to jedynie kwestia czasu, więc może jeszcze do Was z nim wrócę! :) 

Poza tym, wszystkie świece z tej kolekcji mają nienaganną moc. Te zapachy pięknie wypełnią każdy kącik Waszego domu!


SUNNY DAYDREAM

Pożegluj myślą po ukwieconej łące wśród ciepłych, słodkich woni egzotycznych kwiatów ylang ylang, bergamotki i jaśminu.

Nuty górne: bergamotka, kwiaty cytrusów
Nuty środkowe: kwiat gardenii, Ylang Ylang, jaśmin
Nuty dolne: bursztyn, drzewo sandałowe, paczula.
.
Na sucho Sunny Daydream to bardzo słodka i kobieca kompozycja zbudowana z aromatycznych kwiatów, nektarowej słodyczy, z wyraźną, owocową nutą. Pierwsze skojarzenia skierowały mnie w stronę kolekcji Sunday Brunch z zeszłego roku, która ostatecznie totalnie nie przypadła mi do gustu. Ma jednak w sobie coś, co zdecydowanie odróżnia ją od Sunday Brunch - fantastyczny, orientalny charakter, który rozwija się wraz z paleniem. Przypomina mi odrobinę kadzidło - to prawdopodobnie zasługa bursztynu, drzewa sandałowego i paczuli. Dzięki nim, pozornie dziewczęcy i słodziutki zapach robi się zdecydowanie dojrzalszy i wyrafinowany w paleniu. 
.

CAMELIA BLOSSOM

Wygodne i spokojne - twoje ulubione miejsce w ogrodzie, otoczone świetlistym zapachem kamelii.
Nuty górne: sól morska, kwiat jabłoni
Nuty środkowe: rumianek, jaśmin, kwiat pomarańczy
Nuty dolne: paczula, biały cedr, piżmo
.
Największe zaskoczenie kolekcji. Obawiałam się dusznej, kwiatowej kompozycji. Camellia Blossom jest zdecydowanie bardziej świeża, niż przypuszczałam.  Idealny zapach na czas wiosennych porządków. Przywołuje skojarzenia z czystym, chłodnym powietrzem i bukietem świeżych, białych kwiatów, które pięknie dopełniają efekt czystości. Na sucho wyraźnie wyczuwam piżmową nutą, co w pierwszym wrażeniu przywołało u mnie skojarzenie z ukochanym (i wycofanym) Season Of Peace


HOMEMADE HERB LEMONADE

Twoja ulubiona domowa lemoniada przyprawiona nutą imbiru i przyozdobiona ziołami zebranymi w ogrodzie.
Nuty górne: cytryna, imbir, mięta
Nuty środkowe: szałwia,tymianek
Nuty dolne: liść laurowy, trzcina cukrowa, wanilia

Jedyny zapach, do którego nie mogę się ustosunkować.. Połączenie takich nut zapachowych to jak spełnienie moich marzeń - uwielbiam zapachy ziołowe, ale ostatnio też otaczam się "jedzeniówką" i zapachami słodkości, a w szczególności we wszystkim, gdzie można znaleźć nuty słodkiej wanilii. Homemade Herb Lemonade pachnie cytrynami, ziołami, na sucho daje lekkie uczucie chłodu. Mimo, że to zestawienie wydaje się być idealne dla mnie, to jednak na chwilę obecną nie wywołuje u mnie wielkich emocji. Może to kwestia nieodpowiedniej aury za oknem, a może po prostu brakuje mi w nim odrobinę więcej zdecydowania i wyrazistego charakteru. Może powinien być albo jeszcze bardziej wytrawno-ziołowy, albo wręcz odwrotnie, dużo bardziej cytrynowo-słodki? Momentami mam aż ochotę posłodzić go łyżką miodu :). Jest bez wątpienia letni i zwiewny, dlatego dam mu drugą szansę za kilka miesięcy, kiedy zrobi się cieplej i bardziej słonecznie.
.

AFTERNOON ESCAPE

Zaszyj się w zaczarowanym ogrodzie, gdzie ciepłe promienie słońca padają na zielony cyprys, a w tle unosi się delikatny zapach jaśminu połączony z nutką cytryny i cedru.

Nuty górne: cytryna, cyprys
Nuty środkowe: geranium, jaśmin, lilia
Nuty dolne: drzewo cedrowe, bursztyn, nuty drzewne
.
Afternoon Escape to najbardziej niezwykły i niepowtarzalny ze wszystkich zapachów tej kolekcji. To świeża, perfumeryjna kompozycja przywodząca na myśl męskie, ale "nowoczesne" (nie kolońskie!), drzewno-cytrusowe perfumy. Jest to zapach fantazyjny - niewiele kojarzy mi się z etykietą czy kolorem wosku. Uwielbiam zapachy natury, zwłaszcza takie, które przemawiają przez etykietę. Afternoon Escape nie należy do tej kategorii, a mimo wszystko niesamowicie pozytywnie mnie zaskoczył. 

PODSUMOWUJĄC...

Garden Hideaway to naprawdę udana kolekcja. Czuć w niej zarówno powiew świeżości, jak i nawiązanie do tradycyjnych, starych zapachów Yankee Candle, które zdobyły moje serce przed laty. Nie umiałabym wskazać tego najlepszego - Sunny Daydream jest najcieplejszy i najlepiej otuli w chłodne, wiosenne wieczory. Afternoon Escape jest energetyczny i świeży. Camellia Blossom to mój numer jeden w dni, kiedy będę chciała podkreślić czystość wysprzątanego domu, natomiast Homemade Herb Lemonade może okazać się fajnym ukojeniem na letnie, słoneczne dni, zwłaszcza w kuchni czy na tarasie. 
Jedyny minus (oprócz nowej etykiety), to czas wypustu kolekcji. Dla mnie styczeń to zdecydowanie za wcześnie na taką wiosenno-letnią bombę, myślę że fajniej wypadłoby nasze spotkanie, gdyby było ono np. pod koniec lutego. Jeszcze nie tęskno mi za wiosennymi zapachami, u mnie króluje teraz ciepła jedzeniówka i drzewne otulacze. :)

To tyle na dziś! :) Dawajcie znać czy poznaliście już kolekcję Garden Hideaway, a jeśli tak, to jakie są Wasze wrażenia? Uściski!

Wszystkie słoje zakupione zostały we wspaniałym sklepie Markoweświece.pl. <3

2 komentarze

  1. Ja się zakochałam w Afternoon Escape - zapach wywołuje we mnie emocje, bo ja nie przepadam za cytryną, a tu jest wymieszana z drzewem i to jest to! Urzekła mnie też Camelia - to po prostu zapach kwiaciarni! Sunny dream jest dla mnie ciut za ciężki, nieco babciny. Roseberry jest bardzo ładny, a lemoniada kojarzy mi się z zapachem Spiced Orange!

    OdpowiedzUsuń
  2. Jak dla mnie - każdy zapach jest świetny, ale póki co miałam okazję powąchać je tylko na sucho w sklepie. Chciałabym wypróbować woski - wiesz może czy będą w ofercie?

    OdpowiedzUsuń